*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Blog > Komentarze do wpisu

Tarchomin

tarchomin

Tarchomin jest częścią Warszawy, której w ogóle nie znam. Ot przejeżdżałem tam kilka razy w życiu, aby zobaczyć, jak ten cały Tarchomin mniej więcej wygląda i to wszystko. Wczoraj postanowiłem sobie w końcu po Tarchominie pospacerować.

Zresztą dlaczego właściwie miałem Tarchomin znać? Ot kolejna sypialnia Warszawy, położona na peryferiach, a co gorsza fatalnie skomunikowana z innymi częściami miasta. To wszystko niezbyt zachęca do wizyt.

Zanim jednak rozpiszę się na temat Tarchomina, warto najpierw uściślić, co to właściwie ten Tarchomin jest. Dla niektórych Tarchomin oznacza po prostu wszystkie osiedla upchnięte na obszarze między Wisłą a ulicą Modlińską. A jest tego trochę - przykładowo Piekiełko(!), Nowy Tarchomin, Nowodwory, Winnica, Anecin... Pewne uproszczenie wprowadza tu system MSI, dzieląc całe to wielkie blokowisko jedynie na Tarchomin i Nowodwory. Czyli przyjmijmy, że jest Tarchomin i są Nowodwory.

Podział ten ma o tyle sens, że oba te obszary, aczkolwiek zrośnięte ze sobą i tworzące jedno wielkie blokowisko, mają jednak nieco odmienną strukturę. Tarchomin to przede wszystkim PRL-owskie bloki, chociaż jest też trochę nowej zabudowy. Nowodwory to już zdecydowana przewaga nowego budownictwa.

No właśnie, nowe budownictwo. Takiego czegoś, jak na Nowodworach, to chyba nigdzie indziej spotkać nie można. To w zasadzie nie jest normalne osiedle, to jest zespół sąsiadujących ze sobą zagrodzonych stref - najeżonych płotami, kamerami, szlabanami, budami z ochroną i Bóg jeden wie, czym jeszcze. Kto wie, może nawet pola minowe tam mają? Co gorsza wszystko to jest budowane bez ładu i składu. Ulice nie tworzą spójnej i logicznej sieci, a bloki poustawiane są przypadkowo i najczęściej w maksymalnym zagęszczeniu. Ot kolejny deweloper kupił kawałek pola o jakimś dziwnym i nieregularnym kształcie i upchnął tam parę bloków i wąską osiedlową uliczkę. Tak naprawdę miejsce to powinno nazywać się "Nowotwory", bo w moim odczuciu jest to rak na normalnej tkance miasta i to rak złośliwy, dający przerzuty, rozrastający się w zastraszającym tempie.

Pouczająca jest zwłaszcza wizyta na ulicy Pasłęckiej (zdjęć nie mam, bo światło było takie sobie, a bez dobrego światła ani rusz!). O dziwo tamtejsze bloki akurat są nieogrodzone (to naprawdę wyjątek na tych całych Nowodworach), ale tak gęsto upakowane, jakby inwestor chciał pobić rekord Polski w tym zakresie. A może nawet rekord Europy? Tuż obok stoi też mini-centrum handlowe o pretensjonalnej nazwie "Galeria pod Dębami". A powinno nazywać się "Galeria pod blokami", bo dębów to ja tam nie widziałem, za to od bloków aż się roi.

Teraz Tarchomin... Zdjęcie, które publikuję w tej notce, robiłem właśnie na Tarchominie przy ulicy Myśliborskiej. Tu dominują PRL-owskie bloki, ale trochę nowej zabudowy też jest, często w formie getta. Na jedno z takich gett (getto typowe - płot, kamery, ochroniarze) trafiłem np. przy ulicy Christo Botewa, gdzie odbyłem przez płot rozmowę z pewnym panem koło czterdziestki, którego można śmiało określić mianem buraka. Rozmowa zaczęła się niewinnie, zostałem zagadnięty, czy mam klucz do zamkniętej furtki. Ale gdy powiedziałem, że nie mam i w ogóle nie jestem stąd, to się zaczęło. Pan zrobił się mało sympatyczny, wyraźnie nie podobało mu się, że nie jestem z jego getta. Całej rozmowy streszczać nie będę, bo i po co - ciekawe jest natomiast to, że przysłuchiwała się jej mała dziewczynka, tak na oko 5-letnia, pewnie córka pana Buraka. Pięknie ją tatuś wychowuje. I jak ma potem takie dziecko (a później już przecież człowiek dorosły) szanować ludzi innej narodowości, rasy czy religii, skoro tatuś uczy ją od małego, że nawet człowieka spoza swojego getta szanować nie należy?

To w zasadzie tyle opisów i refleksji, kolejne zdjęcia z Tarchomina będą niebawem.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008, warszawa78

Komentarze
2008/04/28 11:18:51
Ludzie sie boja... "Pan Burak" instykntownie bronil swojej wlasnosci ;)
A tarchomin wcale taki najgorszy nie jest, przynajmniej sprawia wrazenie dosc schludnego i zadbanego
-
2008/04/28 11:22:13
Zobaczylam cos nowego , dziekuje , na razie tam sie nie wybieram :)
-
2008/04/28 11:25:59
Warszawanoc: Tarchomin najgorszy nie jest, Nowodwory wyglądają gorzej. A pan Burak... Cóż, może czegoś tam bronił, a najśmieszniejsze jest to, że nie wiem przed czym, bo ani nie zamierzałem wejśc za ten płot, ani nawet jego bloku nie fociłem.

Sad.a.5: Jak się tam nie mieszka, to chyba nie ma po co tam się wybierać... Przede wszystkim dojazd jest kaprawy, już zwłaszcza w dni robocze.
-
2008/04/28 11:53:19
Mieszkam na Nowodworach (ale nie na ogrodzonym osiedlu) i sobie chwalę. Dużo zieleni, jest gdzie iść na spacer, rozwija się infrastruktura typu sklepy czy przedszkola. Czy ładnie czy brzydko - kwestia gustu. Kiedyś tak samo mówiło się na Ursynów czy Kabaty - że daleko, że sypialnia. I jakoś ludzie tam mieszkają i są zadowoleni. Podobnie jest na Bemowie - też daleko, też bloki.

A z tym dojazdem to przesadzacie - pełno autobusów jadących w stronę zarówno centrum (510 czy przesiadka z 508/E-4 w metro na Placu Wilsona) jak i okolic (503 do Placu Trzech Krzyży, 509 na Gocław) - wszędzie właściwie w 30-40 minut można dojechać. Samochodem trudniej, autobusy mają wydzielone pasy na Modlińskiej. Jedynie na Bemowo trzeba się nieco namęczyć. Miasto obiecuje tramwaj, most północny - poprawi się w perspektywie 5 lat.

To jest tak, że każdy kto ma tutaj przyjechać marudzi, że daleko. Ale jak się już tutaj mieszka to jest całkiem sympatycznie.
-
2008/04/28 12:04:46
Ursynów ma to szczęście,że ma metro. Niestet Beowo i Tarchomin są w tyle.... i raczej nie zanosi się na poprawę, zwłaszcza że most północny niewiele zmieni. Po prostu korki będą gdzie indziej... a druga nitka metra została skrócona tak,że właściwie nie wyjeżdża za centrum :( Gdyby tak wrócić jakość kolei... w końcu przy wschodniej części Tarchomina leci pociąg w kierunku Legionowa... gdyby wyremontować stacje, zrobić do nich przezywoite dojścia i puścić mniejsze pociągi a częściej... marzenie ściętej głowy :)
-
2008/04/28 12:08:08
Łukasz: Hmm, nie twierdzę, że brzydko. Domy jak wszędzie, warszawski standard. Natomiast wszechobecne płoty zakłócają mój estetyczny odbiór tej okolicy. Gdyby nie one, to kto wie, może sam bym napisał, że mi się tam podoba? Fajnie, że infrastruktura się rozwija, bo z tym jest często problem na nowych osiedlach.

Swoją droga to musiało być straszne, jak tego bus-pasa nie było... A tak w ogóle to zyczę Wam metra przedłużonego z Huty, a nie tramwaju. tramwaj to tylko półśrodek jak na takie gigantyczne osiedle (mam na myśli całość - Tarchomin i Nowodwory).

Lavinka: Można nawet zrobić odnogę od legionowskiej linii kolejowej wprost na Tarchomin, zagłębić ją pod ziemię niczym metro. Ech, dużo rzeczy można :)
-
2008/04/28 12:45:04
1. nie, no Bemowo to okropna sypialnia, ale na pewno bliżej z niej do Centrum, niż z Tarchomina...
2. Nowotwory do nazwa używana z dawien dawna, jak jeszcze się nie zaczął tam boom na boodownictwo mieszkaniowe i wiatr po polach hulał...
3. Piekiełko dlatego, że mieściło się tam miejsce kaźni dla np. wiedźm, przestępców i tym podobnych persona non grata...
4. Jak dla mnie, Białołęka, dopóki nie stanie most Północny i Krasińskiego, w ogóle nie istnieje... Dramat z wyjazdem i dojazdem. Fakt, zielono i miło w okolicy. Jak już przedrzesz się przez miliardy mrowisk, zwanych osiedlami o wymyślnych nazwach, kojarzących się z naturą... A tu beton i beton... Brrr... Wolę już Bródno!!
-
2008/04/28 13:24:00
Bemowo nie jest takie złe! Ale ja moge mieć spaczony obraz, bo mieszakam przecież blisko Bemowa, w dzieciństwie robiło się wypady z Wawrzyszewa na Bemowo i to była jakaś tam atrakcja :)
-
Gość: Valdo, 69.135.182.1*
2008/04/28 14:30:21
Pamietam ze w czasach minionych ostro tam budowali ale bylo to tak daleko ze nigdy tam nie dotarlem.Chyba jakies zaklady farmaceutyczne/nie ,terenow pod Warszawa kompletnie nie znam.
-
2008/04/28 14:39:04
Chodzi o zakłady Polfa tarchomin, istnieją do dziś:
www.polfa-tarchomin.com.pl/
Zakłady są nieco oddalone od osiedla Tarchomin, leżą w pobliżu torów kolejowych na Legionowo.

W ogóle samo osiedle Tarchomin z tego co mi wiadomo było z początku pomyślane jako osiedle robotnicze - dla pracowników pobliskich zakładów, tj. Polfy, FSO Żerań, Elektrociepłowni Żerań i jeszcze innych pobliskich zakładów. Dopiero potem stało się sypialnią ogólnowarszawską.
-
Gość: anetgk, host-ip17-78.crowley.pl
2008/04/28 15:43:00
Podobają mi się te nazwy osiedli. Szczególnie Anecin i Winnica :)
-
2008/04/28 17:32:55
Niedaleko są jeszcze Świdry :)
-
2008/04/28 20:11:44
W blokach za Galerią pod Dębami mieszka mój kumpel, więc swojego czasu często tam bywałem. Następne za Galerią - patrząc od pętli autobusowej - jest osiedle, o którym pisałem w komentarzu do spacerniaka na Targówku - więzienie rodem z Teksasu. Z opisem Nowotworów nie sposób się nie zgodzić, analogia nad wyraz trafna. Jedno co mnie rozbawiło, to zadziwiająca ilość ludzi z wózkami dziecięcymi na tamtejszych ulicach. Choć w sumie jest to zrozumiałe, ale widok ciekawy. Warto dodać, że można ujrzeć tam jedną z zabawniejszych nazw ulic w Warszawa - Rondo Ligi Morskiej i Rzecznej :D To ostatnie przed pętlą Nowodwory rondo na Światowida, na skrzyżowaniu z Hanki Ordonówny. A ilość brygad kursująca na Tarchomin nadal woła o pomstę do nieba ;)
-
Gość: tejon, 218.19.165.8*
2008/04/28 20:36:37
Bemowo jest bardzo w porządku. Ma E=2 i tramwaje. Mój kolega z Ursynowa wpadł kiedyś do mnie i powiedział: o, masz tutaj drzewa. Poza tym są puby,knajpy, miejsca do uprawiania sportu i jako pierwsi rewitalizowaliśmy boki. Proszę trochę z szaconkiem w porównaniu do getta za kratami na Białołęce ;-). Mam znajomego, który sprzedał tam mieszkanie. Komentarz: mogłem wpaść na piwo do lokalnej mordowni lub siedzieć w bloku. Ja osobiście współczuję osobom z Białołęki i mam nadzieję, że jakaś tkanka miejska tam powstanie. Żeby nie było, że jestem bemowskim szowinistą: najbardziej lubię Bielany i Żoliborz.
-
2008/04/28 22:29:24
Zubil: Tak, też widziałem to rondo, tę nazwę. Zbija z nóg :) Te wózki dziecięce to nawet spoko widok, tylko tak dziwnie się komponuje z tymi zasiekami.

Tejon: Fakt, że na Bemowie tych płotów za dużo nie ma. Nawet przy Osmańczyka w tych nowych blokach znaczna ich część to osiedle otwarte. Stoi szlaban, ale po to, aby obce auta nie wjeżdżały (ech, ten deficyt miejsc prakingowych), ale wchodzić można bez problemu, sa sklepy, jakaś knajpa, pizzeria... Czyli spoko. No ale trochę zasieków też się znajdzie. A starszą częśc Bemowa po prstu lubię, być może przez wspomnienia z dzieciństwa.
-
2008/04/28 22:44:38
Ty mi nie mów o pzredłużaniu metra z huty! Ledwo ludziska z Chomiczówki i Wawrzyszewa sie wcisną... jak wsiądzie wcześniej całaBiałołęka to się furmankami trza do centrum będzie przeciskać :)
-
2008/04/28 23:22:25
jezdzilam tam kiedys dawac korepetycje z angielskiego, mordega niewiarygodna dojechac tam autobusem! a ze to lato jakos bylo, goraco potwornie, to tym bardziej. i te piaszczyste ulice, przynajmniej wtedy jeszcze, piasek wlazacy w sandaly... osiedla tak podobne do siebie, ze trudno trafic pod podany adres... ech, nie chcialabym tam mieszkac!
pozdrawiam! :)
-
2008/04/28 23:34:04
Ja to z Tarchomina nie jestem, bo mieszkam "za lasem" gdzie wszyscy chodzą wykupkać swoje zwierzątka. Ponoć to Anecin. Za Modlińską jest Wiśniewo i Henryków. dalej Płudy (czy jak kto woli Pludry, Płody, whatever) i Choszczówka, więzienie też jest fajne. Jedyne co na Białołęce mi brakuje to porządne drogi rowerowe. Niechaj Warszawska Masa Krytyczna przyjedzie do tu kiedyś to może się ruszą. Dużo ładnych tras rowerowych, ale po ulicy lub przez las.
Co ciekawe, na Tarchominie można spotkać różne ciekawe osobistości. Muńka Staszczyka, różnych graczy Warsaw Eagles i takich tam. A na Nowodworach przyjemnie się jeździ rowerem, tylko gdyby ludzie nie łazili po drogach rowerowych :D
A jak się kiedyś zapuścisz dalej w kierunku Jabłonnej, to ponoć można znaleźć czołgi :)
-
2008/04/29 09:38:16
Lavinka: Tak czy siak się wcisną, jeśli dojadą tramwajem do Huty i tam się przesiądą w metro. Metro może jednak kursować co 1,5 minuty i tu metro warszawskie ma jeszcze spore rezerwy. Z czasem trzeba będzie oczywiście dokupić nowe składy.

Zaba: Kto wie, może z czasem każdy płot pomalują na inny kolor i wtedy będą się te osiedla od siebie odróżniać :)

Piotrex: Tja, więzienie tez jest niezłe, bo wyłania się tak niz gruchy ni z pietruchy. Ładne uliczki, wille z zadbanymi ogródkami, sielsko i anielsko, potem lasek i za laskiem nagle wyrasta posępny areszt śledzczy. Takie nagłe uderzenie, nagły kontrast...
-
2008/05/08 12:48:13
Moje rejony. Mieszkałam tam gdy nie było jeszcze bloków.
-
2008/05/28 18:25:04
O, wpadłeś na moje osiedle :)
Witaj i zaglądaj częściej :)
Sklep na tej fotografii był jedynym, gdy daaawno temu sprowadzałam sie na Tarchomin, kilka ulic dalej. Dziś właściciel ma już na osiedlu sieć takich sklepów, chyba 5.
A mieszka mi się tu całkiem nieźle.
-
Gość: agat, public-gprs44815.centertel.pl
2010/04/24 10:34:56
warszawa78 BURAK z Ciebie jakich mało.
-
2011/01/30 09:55:32
Hej. Ja mieszkam od urodzenia na Tarchominie i nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej.
Jedynie tutaj, wracając z głośnego warszawskiego centrum bądź innych warszawskich dzielnic czuję, że mam wolne i mogę naprawdę odpocząć.
Zapraszam wszystkich.
To najlepsza dzielnica w Warszawie.
Oczywiście mówię o Tarchominie, a nie o Nowodworach.
Tam to już nie jest prawdziwy Tarchomin, choć większość z nich uważa się za mieszkańców Tarchomina.
Pozdrawiam