Bądź dumny
ze swojej Ojczyzny!

Codzienna walka Polaków
z litewskimi represjami

;

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Blog > Komentarze do wpisu

Towarzysz Walter i PZPR

Swojego czasu pisałem o towarzyszu Mariuszu Walterze, obecnie właścicielu m.in. telewizji TVN, a także niestety Legii - ukochanego klubu warszawiaków. Wspominałem wówczas o PRL-owskiej przeszłości tego jakże wybitnego specjalisty od "wolnych mediów". Szczegółów powtarzać nie będę, zainteresowanych odsyłam tutaj:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,9932,wid,9434942,prasaWiadomosc.html?ticaid=15dfc

O przeszłości tow.Waltera przypomnieli w sobotę również kibice Legii, rozwieszając odpowiedni transparent na jednej z kładek przy ul.Czerniakowskiej.

Myli się jednak ten, kto sądzi, że tow.Walter opuścił w 1982 r. PZPR np. wskutek swojego sprzeciwu wobec stanu wojennego. Nie, tow.Walter pozostał wierny jedynie słusznym ideom. Oto, co znajdziemy w Wikipedii:

W 1983 r. Jerzy Urban, w poufnym liście do gen. Czesława Kiszczaka zaproponował utworzenie w MSW specjalnego pionu propagandowego, którego celem miałoby być m.in. "programowanie i realizacja czarnej propagandy" oraz "prowadzenie przemyślanej, zręcznej i stałej kampanii na rzecz zmiany obrazu SB, MO i ZOMO  społeczeństwie i inicjowanie akcji tych służb dla ocieplenia ich wizerunku". do którego polecał Mariusza Waltera, gdyż to "najzdolniejszy w ogóle redaktor telewizyjny w Polsce", który "przedstawia tow. Mieczysławowi Rakowskiemu i mnie sporo interesujących koncepcji ogólnopolitycznych i propagandowych. Ostatecznie ten specjalny pion propagandowy nie został powołany". Po odejściu z TVP w czasie stanu wojennego (1982) założył z Janem Wejchertem (1984) holding ITI (International Trading and Investment). Firma otrzymała koncesję od władz PRL na sprowadzanie sprzętu elektronicznego z zagranicy i na rozprowadzanie kaset wideo w Polsce.

Po co o tym wszystkim piszę? Ano skoro Mariusz Walter jest właścicielem ukochanego klubu piłkarskiego warszawiaków, to warszawiacy powinni wiedzieć, kim ten człowiek jest i jaką przeszłością może się pochwalić. Przy okazji warto też znać korzenie koncernu ITI, skoro w jego skład wchodzi TVN, jedna z najpopularniejszych stacji telewizyjnych i niemalże synonim "wolnych mediów".

Tak, o pewnych rzeczach zdecydowanie warto rozmawiać.

poniedziałek, 12 maja 2008, warszawa78

Komentarze
2008/05/12 13:30:55
Wiesz, jakby się poprzyczepiać to jeśli nie dzisiejsi redaktorzy i właściciele spółek - to ich rodzice siedzieli w Partii. Takie to były czasy,że tylko przynależność do PZPR tak, jak dziś do PO dawała profity i możliwość rozwoju. Tyle,że dziś możemy partię rozliczyć w wyborach a w przypadku PZPR nie mieliśmy takiej możliwości. Dla mnie sama przynależność do PZPRu nie jest czymś strasznym i karygodnym, bo jak wiemy w obu obozach, Solidarnościowym też, były niezłe "ziółka". Jestem zwolenniczką grubej czarnej krechy i patrzenia w przyszłość, nie babrania się w przeszłość. Tamto pokolenie jest upaprane po pachy bo nie pokończyli by studiów gdyby nie współpracowali z "władzą". Przykre ale prawdziwe.
Przy okazji chciałam się pochwalić,dziś we Wproście jest fragment mojego wpisu lav-netu o mediach :) str 36. Trochę mi go poskracali, inaczej by się nie zmieścił ale nie przekręcili sedna sprawy i za to im dziękuję :)
-
2008/05/12 14:17:18
Ja nie zamierzam tutaj krytykować szeregowych członków PZPR, takich przeciętnych misiów, co to drzemali na zebraniach. Natomiast tow.Walter nie był członkiem szeregowym, był zaangażowanym prominentem, aparatyczykiem. A to różnica zasadnicza.
-
2008/05/12 14:56:20
Może i racja, różnica jest zasadnicza. Ale trudno się dziwić... skoro był spryciarzem wcześniej i umiał się dopchać tam gdzie trzeba, to trudno by z dnia na dzień stał się frajerem, który zamiast robić biznes na wielką skalę - handluje skarpetami na bazarku... Prawda?
p.s. Zamiast "wyślij" wyświetla mi się u Ciebie "wyślij zapytanie" . Coś bloxy dziś szaleją...
-
2008/05/12 14:58:01
Ze świeczką szukać takich którzy nie współpracowali, nie działali lub nie mają korzeni :(( Powstaje pytanie - czy byli z własnego wyboru czy z przymusu... ale tego nawet IPN nie wyjaśni... za dużo krętactwa...
Co do Waltera, to nie darzę go sympatią ale jednak media nieźle rozkręcił.. kasa na pewno, wpływy, znajomości? może... W porównaniu z tv publiczną jednak wygrywa....
-
2008/05/12 15:14:34
Lavinka: I fajnie, że gość robi biznes, tylko zastanawia mnie, skąd pojawił się początkowy kapitał do rozkręcenia tego biznesu. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wszystko zaczęło się w 1984 r. na podstawie koncesji komunistycznych władz, a spółkę rejestrowano w Panamie, to otwiera się tutaj szerokie pole do różnych spekulacji i domysłów. A "dojść" na pewno gościowi nie brakowało.

Karolina: Uwaga j.w., biznes fajnie rozkręcił, ale skąd wziął kapitał? Biorąc pod uwagę czas i okoliczności powstania ITI, jest to dosyć ciekawa sprawa. Odpowiednie "dojścia" ułatwiały zresztą życie także po 1989 r. w tej naszej gospodarce, niby to kapitalistycznej, a faktycznie oplecionej siecią zewzoleń, koncesji itd.
-
2008/05/12 15:35:28
Eee, bylo tez kilka duzych firm, ktorych wlasciciele osiagneli to co maja zapierdalaniem (np FAKRO, w polityce chyba byl cykl "nowe fortuny"). No ta, kilka, kilkadziesiat (procent) to ludzie z poprzedniego systemu. Co do Waltera (i zarzadu KP Legia, ich postepowania) to nie ma co komentowac... Gomułka Janusza Szpotańskiego kiedyś takim tekstem o moralności pewnego zawodu piętnował. Dzis taki typ moralnosci wydaje sie w tych srodowiskach idealem. Walter wez sznur i powies sie, a od Legii odp.....l sie !!!
-
2008/05/12 19:11:24
To była dobrze zorganizowana akcja bo na trasie łazienkowskiej też zawisły transparenty :D
-
2008/05/12 20:49:12
SCB: Najgorsze, że ci, co się uczciwie dorobili, mieli często potem problemy, np. Roman Kluska.

Schwefel: No to szacunek dla organizatorów!

-
2008/05/13 00:50:57
W strukturach PRL-u, ludzie zdolni, jeśli chcieli funkcjonować i coś tworzyć w szerszej skali, zapisywali się do PZPR-u, niekoniecznie z pobudek sympatii ustrojowych, i niekoniecznie musieli wszyscy być złoczyńcami, jak to w dobie obecnej próbuje się nakreślać, bo partia popierała nie taki ustrój. Nie analizowałem nigdy co Walter wyczyniał i na ile to było bee.
-
2008/05/13 01:03:31
A czy to ktoś nie chce przejąć TVN-u i napisami robi podkopy, bo takie działania raczej nie bywają przypadkowe.
-
2008/05/13 02:38:04
No nie wiem co jest gorsze i bardziej kompromitujace - czlonkowstwo w PZPR, czy maczanie palcow w tym gownie jakim jest polski futbol...
-
Gość: Valdo, 69.135.182.1*
2008/05/13 02:58:55
A kto w przeszlsci nie ogladal Studia 2?Chyba to prowadzila m.in p.Bukraba,pozniejsza zona Waltera.Dzis traca myszka ale na tamte czasy bylo popularne,a ze facet umiejetnie wykorzystal mozliwosci...Mnie najbardziej szkoda Legii i jednak wole stare logo.
-
2008/05/13 08:21:18
Krzysztof: Ja jeszcze raz powtórzę, czym innym jest według mnie być szeregowym członkiem PZPR, a czym innym jest robić w partii karierę pełną gębą. Tu mieliśmy do czynienia z tym drugim przypadkiem, tu już znacznie trudniej znaleźć usprawiedliwienie. Jeśli chodzi o samą akcję, to stoją za nią kibice Legii. Walter jako właściciel Legii poszed swojego czasu ostro na konfrontację z kibicami (powtórzę - z kibicami, a nie z chuliganami), bo mu się wymiana publiczności i pełna kontrola nad trybunami zamarzyła, to teraz zbiera zasłużone żniwo.

Zwirekiwigura: Po tym, co ostatnio wyczyniano na zjeździe PZPN, to sam już nie wiem, czy nie to drugie. Przy takich układach i ukladzikach w polskiej piłce nigdy nie będą krążyć prawdziwe pieniądze, chocby na miarę Grecji czy Turcji (o takiej Hiszpanii nie wspominając), możemy sobie przez lata pooglądać Ligę Mistrzów przed telewizorem z jakiegoś zagranicznego boiska...

Valdo: Większość kibiców cały czas utożsamia się ze starym herbem Legii, na szczęście. Jeszcze wróci normalność, wierzę w to.

-
2008/05/13 11:16:53
Ale to Walter wykłada gróbe pieniądze .a gdzie są krzykacze którzy mocni sa jedynie w gębie,ale nic nie zmieniają na dobre?
-
2008/05/13 11:27:22
Zaraz, ale co masz na myśli? Bo on na wiele rzeczy wykłada pieniądze. Już abstrahując od tego, skąd je ma :)
-
2008/05/13 12:59:24
Ach, bo to o logo Legii poszło? No to teraz rozumiem :)
-
2008/05/13 13:05:22
Nie, nie o logo. Logo to tylko odprysk całej afery. Przyczyny są opisane tutaj:
www.legialive.pl/news/23953_Stowarzyszenie_o_protescie_kibicow.html
-
2008/05/13 13:06:59
W Legii jest obecnie, jak... na forach dyskusyjnych Agory. Tam są admini chcący mieć nad wszystkim kontrolę i otaczający się miernotami o mentalności dziwki. W Legii jest tak samo - właściciel klubu chcący panować nad wszystkim i otaczający się... też miernotami o mentalności dziwki.
-
2008/05/13 16:23:13
Walter wykłada grube pieniądze ? a gdzie jest janczyk, fabianski, grosicki, bronowicki ? za darmo poszli ? i co, masz za nich 10 mlodych, zdolnych, z klubem sie identyfikujacych ? A stadion za czyje pieniadze ? ITI ? Nie, miasta. Walterowcy ceny biletow podwyzszyli, zmienili herb i pokazali gdzie maja fanow. Gdzie sa krzykacze i co zrobili dobrego ? No wlasnie, nie ma "krzykaczy", nie ma opraw, atmosfery, dopingu. Chyba, ze podobala ci sie festyniarska orkiestra z krytej.
Swoja droga, dobre porownanie z ta agora. michnik, walter, dwa bratanki ? ;-)
-
2008/05/14 10:33:08
sorry Kazu, ale wczoraj SKLW po raz kolejny pokazali, że Walter ma zdecydowaną rację. Od początku w sporze jestem za ITI.

Będąc ostatnio na FC Sevilla - Real Valladolid czułem się bezpiecznie pomimo, że sąsiad po prawej był w szaliku gospodarzy, a sąsiad po lewej miał szalik gości i wywieszał właśnie transparent. Kibice cały mecz siedzieli spokojnie koło siebie i kibicowali swoim drużynom.

I mam nadzieję, że to się uda na Legii. Bo dziś idąc tam, raz nie mam pewności, że siądę na swoim miejscu: bo to przecież "kurwa nie teatr", dwa nie wiem czy moją żona przypadkiem czymś nie oberwie.

Może jestem piknikiem, ale cóż kluby na całym świecie z takich jak ja się utrzymują, bo jestem w stanie wydawać sporo kasy na klub z którym się identyfikuję. A dziś wstyd mi założyć szalik Legii, abym nie był kojarzony z tymi burakami.

Jak dla mnie niech Walter dalej daje zakazy i podwyższa ceny (wolę dać za bilet 200 PLN i mieć poczucie bezpieczeństwa i fajnej rozrywki niż siedzieć teraz wśród półgłówków). Być może jeśli będzie cierpliwy to za 10 lat kibic będzie mógł iść na Łazienkowską i po prostu dobrze się bawić i odpoczywać.

Dziś jak idę z żoną na mecz to nie czuję relaksu - bo raz boję się o jej bezpieczeństwo, a dwa denerwuje się, że musi słyszeć tyle bluzgów, trzy jak ma iść do łazienki to wolę iść z nią, a poza tym wstydzę się za stan tych łazienek.

Mógłbym pisać dalej, argumentów jest o wiele więcej. NO ale chyba i tak jasno przedstawiłem swoje zdanie
-
2008/05/14 13:33:58
sorry Kazu, ale wczoraj SKLW po raz kolejny pokazali, że Walter ma zdecydowaną rację. Od początku w sporze jestem za ITI.

Zaraz, ale co ma SKLW wsplnego z kilkudziestoma kolesiami, którzy rozrabiali? Nawet wątpię, czy którykolwiek z nich należy do SKLW. Potępianie SKLW za te wybryki to tak jak potępianie PKP za to, że jacyś kolesie wysioedli z pociągu i rozrabiali na przydworcowej ulicy.

Będąc ostatnio na FC Sevilla - Real Valladolid czułem się bezpiecznie pomimo, że sąsiad po prawej był w szaliku gospodarzy, a sąsiad po lewej miał szalik gości i wywieszał właśnie transparent. Kibice cały mecz siedzieli spokojnie koło siebie i kibicowali swoim drużynom.

No nie, tego to bym nie chciał, żeby fani obu drużyn byli przemieszani. To przeczy całej istocie kibicowania. Zresztą w Hiszpanii kibicowanie to poza paroma wyjątkami (np. Atletico Madryt) jeden wielki piknik.

I mam nadzieję, że to się uda na Legii. Bo dziś idąc tam, raz nie mam pewności, że siądę na swoim miejscu: bo to przecież "kurwa nie teatr", dwa nie wiem czy moją żona przypadkiem czymś nie oberwie.

Na Krytej masz pewność całkowitą, że Twoje miejsce będzie wolne. Nie masz jej ma Żylecie i słusznie, bo na Żylecie się stoi i nie przestrzega numeracji miejsc. Zresztą tak jest w praktycznie całej Europie, że sa sektory stojące, gdzie numeracja nie obowiązuje - czasem jej nie ma w ogole, a czasem nie obowiązuje zwyczajowo na konkretnej trybunie.

Może jestem piknikiem, ale cóż kluby na całym świecie z takich jak ja się utrzymują, bo jestem w stanie wydawać sporo kasy na klub z którym się identyfikuję. A dziś wstyd mi założyć szalik Legii, abym nie był kojarzony z tymi burakami.

Podział jest prosty, jakieś 3/4 stadionu dla pikników, 1/4 dla ultrasów, tak to w wieku krajach funkcjonuje. Na Legii też tak się da, gdy będzie większy stadion. W Plsce tak to zaczyna funkcjonować na Lechu, gdzie stadion jest odpowiednio większy. I wtedy jedni i drudzy wzajemnie sobie nie przeszkadzają.

Jak dla mnie niech Walter dalej daje zakazy i podwyższa ceny (wolę dać za bilet 200 PLN i mieć poczucie bezpieczeństwa i fajnej rozrywki niż siedzieć teraz wśród półgłówków). Być może jeśli będzie cierpliwy to za 10 lat kibic będzie mógł iść na Łazienkowską i po prostu dobrze się bawić i odpoczywać.

Salq, o czym Ty w ogóle piszesz? Przecież tak jest już dziś. Nie ma przymusu chodzenia np. na Żyletę, możesz iść na Krytą i będziesz miał siedzące miejsce (swoje, numerowane), poczucie bezpieczeństwa itd.

Dziś jak idę z żoną na mecz to nie czuję relaksu - bo raz boję się o jej bezpieczeństwo, a dwa denerwuje się, że musi słyszeć tyle bluzgów, trzy jak ma iść do łazienki to wolę iść z nią, a poza tym wstydzę się za stan tych łazienek.

Mógłbym pisać dalej, argumentów jest o wiele więcej. NO ale chyba i tak jasno przedstawiłem swoje zdanie


Akurat stanowi obiektu (w tym toalet stadionowych) nie są winni kibice, tylko władze klubu.
-
2008/05/14 15:13:21
Zaraz, ale co ma SKLW wsplnego z kilkudziestoma kolesiami, którzy rozrabiali? Nawet wątpię, czy którykolwiek z nich należy do SKLW. Potępianie SKLW za te wybryki to tak jak potępianie PKP za to, że jacyś kolesie wysioedli z pociągu i rozrabiali na przydworcowej ulicy.
Osoby, które uczestniczyły w popisowym momencie finału PP posiadały race, z tego co pamiętam doping i oprawę organizuje SKLW i nie wierzę, że dla stowarzyszenia osoby, które racami rzuciły i wbiegły na murawę to osoby anonimowe. Jestem praktycznie pewien, że są to ich znajomi.

Zresztą argument SKLW w konflikcie z zarządem jest m.in. taki, że SKLW jest w stanie zapanować nad grupami kibiców i że są poważnym partnerem. Wczorajszy mecz pokazał, że gdy wzieli odpowiedzialność za organizacje wyjazdu i dystrybucji biletów ich panowanie nad kibicami jest bardzo niewielkie.

Twój argument z PKP byłby słuszny gdyby rozrabiali w pociągu - tak wtedy PKP jest winne, bo jestem jego klientem i nie jest on w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa. To tak jak organizuje imprezę u siebie i ktoś narozrabia u sąsiadów np. - tak wtedy ja ponoszę odpowiedzialność.

No nie, tego to bym nie chciał, żeby fani obu drużyn byli przemieszani. To przeczy całej istocie kibicowania. Zresztą w Hiszpanii kibicowanie to poza paroma wyjątkami (np. Atletico Madryt) jeden wielki piknik.

Na Sevilli ultrasi zajmowali około 1/4 stadionu - jedna trybuna za bramką - osobiście wolę nasz polski doping, który jest lepiej zorganizowany, głośniejszy i w ogóle. Goście mieli sektor około 2000 miejsc, ale jedna grupka siedziała koło mnie i kibiców Sevilli - mi wcale nie przeszkadza, że się nie bili - uwierz. Zresztą fajne jest to, że robili zakupy w sklepie z klubowymi pamiątkami na stadionie i nikt ich nie zaczepiał, podobnie w komunikacji miejskiej, co lepsze pomagali im dotrzeć na stadion (tzn. mówili gdzie mają wysiąść etc. etc.)

Na Krytej masz pewność całkowitą, że Twoje miejsce będzie wolne. Nie masz jej ma Żylecie i słusznie, bo na Żylecie się stoi i nie przestrzega numeracji miejsc. Zresztą tak jest w praktycznie całej Europie, że sa sektory stojące, gdzie numeracja nie obowiązuje - czasem jej nie ma w ogole, a czasem nie obowiązuje zwyczajowo na konkretnej trybunie.

Na ogół siedzę na przedkrytej - tam nie mam tej pewności. Niestety.

Podział jest prosty, jakieś 3/4 stadionu dla pikników, 1/4 dla ultrasów, tak to w wieku krajach funkcjonuje. Na Legii też tak się da, gdy będzie większy stadion. W Plsce tak to zaczyna funkcjonować na Lechu, gdzie stadion jest odpowiednio większy. I wtedy jedni i drudzy wzajemnie sobie nie przeszkadzają.

Tak, zgadzam się.

Salq, o czym Ty w ogóle piszesz? Przecież tak jest już dziś. Nie ma przymusu chodzenia np. na Żyletę, możesz iść na Krytą i będziesz miał siedzące miejsce (swoje, numerowane), poczucie bezpieczeństwa itd.

Nie chodzę na Żyletę bo chyba się robię stary i mi to nie odpowiada. Tak jak pisałem chodzę na przedkrytą, która jest w bezpośrednim sąsiedztwie z krytą i poczucie bezpieczeństwa, pewność siedzenia na swoim miejscu jest ograniczona. A stanie po bilet w kolejce też często do przyjemnych nie należy.

Akurat stanowi obiektu (w tym toalet stadionowych) nie są winni kibice, tylko władze klubu.

To prawda.
-
2008/05/14 20:38:47
Jutro Ci szczegółowo odpiszę, bo widzę, że na dłuższą i ciekawą dyskusję się zanosi :)
-
2008/05/15 01:54:22
oj, taki dobry blog był;/
rozumiem, że "ITI Spierdalaj" też popierasz? bo ktoś wreszcie walczy z garstką bydła terroryzującą resztę? nie mam tu na myśli całego stadionu, ale nawet i samą żyletę - sam chodzę i nie raz słyszałem "piknik jebany" kiedy np. nie chciałem wziąc racy do ręki, albo śpiewać (jeszcze parę lat temu) "legia to my, a nie zygo i jego psy"

i w dupie mam pzpr waltera, ciekawy jestem bardzo opozycyjnej działalności organizatorów akcji z transparentami
-
2008/05/15 08:55:34
oj, taki dobry blog był;/

Hehe, to co, od dziś gorsze zdjęcia robię? :))

rozumiem, że "ITI Spierdalaj" też popierasz?

Popieram.

bo ktoś wreszcie walczy z garstką bydła terroryzującą resztę?

Nie wiem, czy wiesz, ale protest zaczął się od nałożenia zakazów stadionowych dla osób, które nie miały nic wspólnego z zadymą w Wilnie i z jakąkolwiek zadymą. Gdyby nakładano tylko zakazy na tych, co dymili w Wilnie (lub gdziekolwiek indziej), całej sprawy i protestu z pewnością by nie było. Wilno było świetnym pretekstem, aby zwalczać zorganizowany ruch kibicowski na Legii, ruch ultras a nie chuliganów. Ludzie często mylą te dwa pojęcia, stąd też wielu jest w stanie na ślepo porzec tow.Waltera, bo on przecież "walczy z chuliganami".

nie mam tu na myśli całego stadionu, ale nawet i samą żyletę - sam chodzę i nie raz słyszałem "piknik jebany" kiedy np. nie chciałem wziąc racy do ręki, albo śpiewać (jeszcze parę lat temu) "legia to my, a nie zygo i jego psy"

Cóż mogę powiedzieć, też jestem przeciwny takim zachowaniom, ale to zbyt mało, abym poparł Waltera i jego ludzi.

i w dupie mam pzpr waltera, ciekawy jestem bardzo opozycyjnej działalności organizatorów akcji z transparentami

Ty masz w dupie, a ja nie mam, to taka różnica, tu się pewnie nie przekonamy. Ja nie mogę mieć w dupie tego, że ktoś współtworzył system opresyjny i niewydolny gospodarczo, tj. komunizm.