*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Blog > Komentarze do wpisu

Pocztówka z Warszawy

Chomiczówka, dzielnica Bielany

Gdybym miał samodzielnie zrobić pocztówkę z Warszawy, znalazłby się na niej taki mniej więcej obrazek.

Z czego to wynika? Ze wspomnień z dzeciństwa. Gdy byłem mały, tak właśnie wyglądało całe moje otoczenie, mój świat. A reszta Warszawy? Jako mały chłopiec wiedziałem, że gdzieś istnieje Stare Miasto i Pałac Kultury, ale to był świat odległy, daleki. Raz na jakiś czas jechałem z rodzicami na Starówkę, czasem podziwiałem Pałac Kultury z bliska (a raz nawet widziałem Warszawę z 30.piętra Pałacu), nawet o Łazienki i ZOO udało się czasem zahaczyć, ale to była rzadkość, coś ekstra, jak wycieczka do odległej krainy. Tak samo egzotycznymi wycieczkami były wyprawy z ojcem do domów towarowych, gdzie ojciec próbował upolować jakiś towar, a ja byłem niejako na doczepkę, bo nie  było co ze mną zrobić. Ale nie powiem, podobało mi się. Zwłaszcza wyprawy do PDT-u na Pradze, kiedy to przejeżdżaliśmy przez Wisłę. Przejażdżka mostem przez Wisłę to było wtedy coś! O Starym Mieście i centrum Warszawy uczyłem się przede wszystkim w szkolnych podręcznikach, oglądając jakieś odpicowane obrazki i czytając nadęte wierszyki, jaka to piękna i wspaniała jest Warszawa. A moją codziennością były takie właśnie bloki i pawilony.

Znałem jeszcze warszawskie dworce kolejowe i autobusowe. To właśnie stamtąd jeździło się do rodziny, dopóki ojciec za ciężki grosz i przy wsparciu finansowym dziadka nie kupił używanego Malucha. O nowoczesnych samochodach z klimatyzacją i innymi bajerami nikomu jeszcze się wtedy nie śniło - chyba, że ktoś miał "dojścia", takich też nie brakowało. Tak , dworce znałem nieźle, zwłaszcza PKS na Zachodnim, stamtąd odjeżdżały PKS-y aż do samego Grójca i stamtąd właśnie jeździło się do dziadka po żarcie - mięso, owoce, pomidory... Ale to było na weekend. Na codzień były bloki, pełno bloków dookoła.

Nawet podobały mi się wtedy te bloki. Po prostu nie wiedziałem, że miasto może wyglądać inaczej. To był krajobraz naturalny, oczywisty, oswojony. Coś mi z tamtych lat zostało, bo choć czasem krytykuję blokowiska, przynajmniej niektóre, to łapię się na tym, że czuję się tam po prostu dobrze. Może z wyjątkiem pewnego paskudnego blokowiska na Bemowie, ale przecież nie ma reguły bez wyjątków.

Dlatego właśnie gdybym miał zrobić pocztówkę przedstawiającą Warszawę, bloki musiałyby się na niej pojawić, koniecznie i bezapelacyjnie. Bo tak właśnie przez lata wyglądała moja własna Warszawa...

Miejsce: Chomiczówka, ul.Conrada.

piątek, 20 czerwca 2008, warszawa78

Komentarze
Gość: tejon, 85.222.86.6*
2008/06/20 10:53:04
Ależ pociągnięte;-) Super;-) A Chomiczówka wygląda też doskonale nocą od strony lotniska na Bemowie (na Piastów Śląskich). Moim faworytami są mimo wszystko Ruda i Potok.
-
2008/06/20 10:54:48
Ruda i Potok mają najwyższe bloki w Warszawie, o ile się nie mylę. Oczywiście mam na mysli bloki PRL-owskie, chyba 20 pięter sobie liczą. Aż wstyd, ze nie mam tego na fotoblogu, muszę to nadrobić w trybie pilnym.
-
2008/06/20 10:55:40
w te okolice przychodziłam na pocztę, do apteki i do przychodni lekarskiej - bo ja mieszkam tam trochę dalej, za tym blokiem na wprost, za strumykiem i za śp. łąką :) no, i jeszcze czasem mnie tu ciocia hanka na sankach ciągnęła po żarówki i po zielone mydła, bo w tej okolicy często rzucali ten towar. czułam się szalenie ważna, gdy tak transportowałyśmy mydła lub żarówki zdobyte dla całej rodziny... ech, wspomnień czar :)
-
2008/06/20 11:00:54
Toż my prawie sąsiadami jesteśmy! Bo ja zaraz koło Leclerca mieszkam :) A na tę pocztę do dziś chodzę, bo to mój rejon.
-
2008/06/20 11:40:37
ponoć są ludzie urodzeni w Warszawie, którzy nigdy nie byli w określonych ich częsciach. może niekoniecznie Starówka ale dajmy na to Ochota. mieszkam tu 10 lat i jeszcze tylko Ursus i Wesoła mi zostały do odwiedzenia:) oczywiście, to nie jest tak, ze znam każdą ulicę, ale ogólnie pojęcie o większości miejsc mam ...
-
2008/06/20 11:44:54
Hmm, moim marzeniem jest przespacerować się każdą możliwą ulicą w Warszawie. Jeszcze spooooro tego mi zostało :)

Słyszałem gdzieś historię o jakimś człowieku z Pragi, który nigdy w życiu nie był nalewytm brzegu :)
-
2008/06/20 11:58:40
od razu poznałam Chomiczówkę;) trzy lata spędzone na Piaskach robią swoje.
Mam znajomego, który oprócz Gocławia i Centrum chyba niewiele więcej Warszawy zobaczył. Najczęściej to przyjezdni znaja lepiej miasto niz tubylcy.
-
2008/06/20 12:04:09
No ja mam kumpla przyjezdnego, ktory zna Warszawę znacznie lepiej ode mnie, poważnie. Ale taką ma pracę, że non-stop zwiedza różne dziwne zakątki miasta.
-
2008/06/20 12:46:50
Wypisz wymaluj moja historia, może za wyjątkiem dworców i wypraw do Grójca, bo jak wiesz rodziny za miastem nie mam. Ale dworce odwiedzałam z okazji wyjazdów na kolonie na Kaszuby przez Katowice :)
-
2008/06/20 12:53:49
"Ruda i Potok mają najwyższe bloki w Warszawie, o ile się nie mylę. Oczywiście mam na mysli bloki PRL-owskie, chyba 20 pięter sobie liczą." - chwila chwila - a sciana wschodnia? :)
ps. bardzo fajna, sentymentalna notka ;) lubie takie prlowskie retrospekcje :)
-
2008/06/20 12:54:42
@lavinka
na kaszuby przez katowice? hahah, to musialy byc fascynujace podroze :D
-
2008/06/20 12:56:29
Lavinka: A do Jeleniej Góry to pewnie przez Białystok jeździłaś? :)

Miastowu: No fakt, te trzy punktowce na Ścianie Wschodniej mogą być wyższe, zapomniałem o nich. Ale na typowych blokowiskach wyższych bloków, niż na Rudzie i Potoku nei uświadczysz.
-
Gość: piter, 83.142.41.14*
2008/06/20 13:05:33
No i jeszcze dodajmy otoczenie ronda Wiatraczna. Tam mają chyba więcej niż 20 pięter. A propos odwiedzin różnych zakątków. Wczoraj odwiedziłem urocze osiedle Las, po przeciwnej stronie Trasy Siekierkowskiej niż Gocław. Wychodząc z blokowisk tunelem dla pieszych/rowerzystów pod trasą poczułem się nagle jakby przeniesiony w inne zakątki Polski, gdzieś do małego miasteczka. Owszem buduje się tam naprawdę mnóstwo nowych domów i szeregowców jednorodzinnych, ale urzekło mnie "centrum" Lasu: sklep na rogu ul. Kadetów i Sęczkowej podobny do wiejskich GS-ów, ewidentnie to miejsce centralne dla tego osiedla. Tablica ogłoszeń i klimacik z niczym nie dający się porównać :-) Polecam!
-
2008/06/20 13:14:05
To ja chyba wolę to blokowisko z linka... łąki, krzaki, to bardziej moje klimaty ;-) Jak jest zima ze śniegiem to biorę narty pod pachę idę do końca ulicy (który widzę z okna) i już mogę śmigać po łace.

A w dzieciństwie latalismy po jakichś terenach co dawniej były ogródkami czy sadami czy wszystkim po trochu - teaz tam jest parking, garaże, bloki :-(
-
2008/06/20 13:25:25
Piter: Te wokół Wiatraka wydają mi się jednak niższe. Ale nie chcę się spierać, byc może się mylę. Sam to kiedyś sprawdzę z ciekawości. Inna sprawa, że te przy Wiatraku są z wyglądu naprawde monstrualne, bo oprócz swej wysokości szerokość też mają niezłą, do tego zakręconą nieco... Wielkie dzięki za opis osiedla Las! Nie byłem tam jeszcze, ale dzięki Twojemu opisowi już wiem, że muszę wybrać się pod wskazny adres jak najszybciej, z aparatem oczywiście.

Meteor: To zupełnie jak w mojej okolicy - też wyrosły bloki i parkingi w miejscu,gdzie w dzieciństwie biegałem po krzakach, chodziłem po dzikich ogródkach działkowych czy grałem w piłkę na trawiastej łące.
-
2008/06/20 13:48:42
"Dlatego właśnie gdybym miał zrobić pocztówkę przedstawiającą Warszawę, bloki musiałyby się na niej pojawić, koniecznie i bezapelacyjnie. Bo tak właśnie przez lata wyglądała moja własna Warszawa..."

Na pocztówkach z założenia nie umieszcza się tego, co pokrywa 90% miasta, ale to, co 10%, więc Twoja pocztówka jest w istocie antypocztówką.
-
Gość: jegofoto.bloog.pl, host-79.173.11.173.tesatnet.pl
2008/06/20 13:58:36
Zalatuje komuną. Nie podoba mi się. (nie mam na myśli fotki)
-
2008/06/20 14:04:56
Hrabia_Piotr: Oj, możesz się zdzwić, co kiedyś potrafiono umieszać na pocztówkach:
zurlopu.blox.pl/2008/06/Tomaszow-Lubelski.html
zurlopu.blox.pl/2008/03/Zywiec.html
zurlopu.blox.pl/2008/06/Gdynia.html
zurlopu.blox.pl/2008/03/Ostroda.html
Generalnie założenie, ze pokazuje się to, co jest wyjątkowe, nie musi byc prawdziwe. Ja na przykład odrzucam to założenie, bardziej od wyjatkowości fascynuje mnie typowość i tak robię swoje zdjęcia i konstruuję blogowe notki, aby uchwycić ową typowośc, owe sedno, aby w jednym obrazku pokazać istotę jakiegoś typowego zjawiska. Może nei zawsze mi to wychodzi, ale jest to pewne założenie, które się kieruję. Zresztą w przypadku pocztówke mamy pewien paradoks - oto umieszczona na nich wyjątkowość staje się typowa, a umieszczona na nich typowość staje się wyjatkowa :)

Jegofoto: O to chodziło, to miało właśnie dobrze przypominać obrazek z PRL-u. Czyli się udało :)
-
2008/06/20 14:07:21
hehehe, byłem pewien, że umieścisz tu coś takiego.:))) Nie zawiodłes mnie :)
-
2008/06/20 14:11:43
Czyli 3mam poziom :))
-
2008/06/20 15:05:55
Straszne są te bloki, te osiedla... sklepy "SAM", takie połatane, poklejone... Dobrze je pamiętam, a w nich skrzynki z oranżadą, ptysiem, ciepłe lody, śmietanę/kefir/mleko w szklanych butelkach, chleb "baltonowski", masło na wagę i panie ekspedientki naklejające kosteczki z kartek na duże kartki... W dziwnych czasach przyszło nam wtedy dorastać.
Ale chyba jesteśmy pokorniejsi od "dzisiejszej" młodzieży, choć na pewno nie tak pokorni jak ci, którzy dorastali w czasie okupacji, czy zaraz po "wyzwoleniu".
-
Gość: tejon, 85.222.86.6*
2008/06/20 15:06:06
Te koło Wiatraka niższe. Nie na darmo te na Rudzie dostały tytuł Szpilek Żoliborskich. Obecie deweloper sprzedawałby je jako Vendetta-Amusement Bielany Skyscrapers;-)
-
2008/06/20 15:06:57
warszawa78 - ja też wciąż na nią chodzę, bo to też wciąż mój rejon. a zauważyłeś, że najlepiej przyjść za kwadrans ósma (wieczorem)? o tej właśnie porze strażnik jeszcze wpuszcza, zaś panie w okienkach spieszą się do domu i obsługują jak burza ;) pozdrowienia, panie sąsiedzie!
-
2008/06/20 15:11:50
Bloki to nie byla nigdy moja Warszawa, ale rozumiem Cie, bo dla wielu byla.
-
2008/06/20 15:14:59
CIociapolcia: Tjaaa, do dziś pamiętam osiedlowy "Społem", Ptysia i inne frykasy i obowiązkowo mleko w sklanych butelkach. Ciekawe były daty produkcji na kapslach, czasem po południu udało się kupić mleko... jutrzejsze.

Tejon: Hehe, piękną nazwę wymyśliłeś, mógłbyś dorabiać u deweloperów :)

Noijaktunierobic: DOkładnie mam taką samą taktykę, przychodze przed ósmą. To się kiedyś pewnie spotkamy :)

Sad.a.5: To tylkpo świadczy o różnorodności naszego maista, każdy miał "swoją" Warszawę, każdy zupełnie inną...
-
2008/06/20 16:01:43
Na Chomiczówce, na ul. M Dąbrowskiej, mieszka moja kuzynka, ale dzielnicy tej w zasadzie nie znam.
-
2008/06/20 16:22:07
Bo z tymi Katowicami to było tak:
Mać pracowała w warszawskiej filii przedsiębiorstwa z Katowic - Hutmaszprojekt Hapeko. Dzieci z Warszawy była średnio trójka lub czwórka więc nie opłacało im się puszczać po nas autokar. A ten jechał z KAtowic. Więc najpierw jechaliśmy do Katowic. Nocowaliśmy w hotelu robotniczym (żałuję,że nie miałam aparatu). I dopiero jechaliśmy. Raz jechałam na Kaszuby, raz do Żarek Letnisko w okolicy Krakowa a raz do miejscowości Jastrzębie (też w okolicy,ale to było zimowisko). Potem an kolonie jeździłam już od babci. Ale dzieci ze Śląska bardzo miło wspominam. tyle,że nie pamiętam nazwisk więc nie mogę ich odnaleźć na n-k. :)
-
2008/06/20 18:45:07
Ja takie blokowiska kojarzę z wizyt u cioci Tereski na Jelonkach. Tam to były widoki. Rodzice często podrzucali tam mnie i moją siostrę. Pamiętam jak siadałam na balkonie na 8. piętrze i oglądałam panoramę Warszawy.
Z dzieciństwa też świetnie kojarzę Kopińską, gdzie mieszkała siostra babci. Też na balkonie spędzałyśmy dużo czasu, licząc przejeżdżające zachodnie samochody.
W czasach mojego wczesnego dzieciństwa, mieszkaliśmy na Służewcu Przemysłowym (teraz poetycko nazywanym Mokotowem), czyli tam, gdzie jest Galeria Mokotów. Wtedy w tej okolicy były pola, tramwaje i kilka autobusów, wycieczka do centrum też była wycieczką.
Dużo czasu spędzałam też u dziadków na Mokotowie Dolnym, na który zresztą później się przeprowadziliśmy.
Ot, historia. Ja i Warszawa. W zasadzie powinnam to zamieścić u siebie, ale tak jakoś skojarzyło mi się, gdy przeczytałam Twój wpis.
-
2008/06/20 19:01:35
mieszkam w sumie niedaleko i musze przyznac ze dokladnie to samo co w tej notce moglbym powiedziec o sobie.
-
2008/06/20 19:05:15
To jednak trochę pozwiedzałaś Warszawy :) Ja neistety nie, nie miałem rodziny w Warszawie, nie licząc jednej dalekiej ciotki, którą odwiedzało się raz na kilka lat. Mieszkała na Grójeckiej, zresztą do dziś tam mieszka. A Służewiec Przemyslowy to w ogóle był kiedyś jakiś kosmos. Pamiętam, jak raz moja matka tam zawitała w sprawie służbowej, po czym długo w domu opowiadała, jaki to koniec świata i jak jest tam brzydko :)
-
2008/06/20 19:05:48
0-22: Czyli bloki rządzą :)
-
2008/06/20 20:00:03
Uderzyłeś we wspomnienia, czyli w sentymentalną nutę. Można i tak.
Buziaki.
-
2008/06/20 20:40:01
Kazu, wiem, że i takie się pojawiały, ale ja nie mówię o pocztówkowych patologiach ;) tylko o normalnych pocztówkach w normalnych czasach. O pocztówkach, których celem jest zachęcić do odwiedzenia miejsca, które przedstawiają.
-
2008/06/20 21:57:58
nie wiem dlaczego, ale przypomniała mi się składnica harcerska przy Hożej
-
2008/06/21 05:59:15
Mam tak samo jak Ty. Moje miasto, a w nim...

Kurcze dla mnie też Warszawa to były bloki, tyle, że przy Wrzeciono.

I fajne zdjęcie. Ale nie wiem czy tak pocztówka by się sprzedawała. :)
-
2008/06/21 08:47:32
A teraz ja mieszkam przy Grójeckiej, zresztą bardzo niedaleko Kopińskiej, gdzie liczyłam te samochody na balkonie :)
Mój balkon grójeckowy jest zamieszczony na mojej pocztówce z Warszawy... I jeszcze kilka innych miejsc, takich moich ukochanych.
-
2008/06/21 09:05:44
Hanula: Czasami robię się sentymentalny :)

Hrabia_Piotr: Biorąc pod uwage kryterium, które podałeś, to faktycznie ta moja pocztówka jest antypocztówką, ale kto wie, może w ten sposób jakąś niszę rynkową dałoby się odkryć? :)

Chrzelice: Skłądnicy przy Hożej niestety nie pamiętam. Za to jak przez mgłę pamięta składnicę przy Marchlewskiego - obecnie Jana Pawła II.

Jellyeater: Czy by się sprzedała? Kto wie, warto spróbować :)

Qqkina: No i kot! Fajnego masz tego kota :)
-
2008/06/22 14:02:09
Moja okolica. Po lewej poczta, po prawej Globi/Champion/Carrefour, w którym są wiecznie kolejki. W ciągu dnia bananowa młodzież katuje tu swoje deskorolki i rowery.
-
2008/06/22 22:38:30
wszysttkim nam zyczę więcej takich zdjęć :) [tylko proszę mnie źle nie zrozumieć!]
-
Gość: kubek, xdsl-78-34-141-190.netcologne.de
2009/01/30 01:10:00
Hey !
Wlasnie tak przypominaja mi sie czasy z PRL-owskiego dziecinstwa, nie z Warszawy, ale z Torunia... Tak, zycie na osiedlu i zabawy na trzepaku przed blokiem....
-
Gość: dk, 87.205.145.17*
2010/01/06 21:52:45
ojej to tez moje dziecinstwo