*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Blog > Komentarze do wpisu

Przejście podziemne

ul.Prosta - przejście podziemne

warszawskie przejście podziemne

To przejście podziemne mieści się pod ulicą Prostą na warszawskiej Woli. I nie wiem dlaczego, ale takie obrazki zawsze nasuwaja mi skojarzenia z grami komputerowymi - takimi strzelankami, gdzie biega się z giwerą po różnych korytarzach i strzela do wszystkiego, co się rusza. To nie jest niormalne, ja wiem :)

Samych przejść podziemnych co do zasady nie lubię. Uważam, że miejsce pieszego jest na powierzchni i nie powinno go zmuszać się do tego, aby niczym szczur musiał przemykać pod ziemią. Przejścia podziemne to pokłosie dawnych chorych koncepcji komunikacyjnych, w myśl których królem miejskich ulic miał być samochód, a pieszy miał zostać zepchnięty na margines. Na szczęście świat cywilizowany już dawno od tych koncepcji odszedł. Czy Polska również odejdzie? Cóż, z oczywistych względów fala fascynacji motoryzacją dotarła do Polski później, niż np. do krajów zachodnich, więc i później odpłynie, ale kiedyś odpłynie, ja w to wierzę.

Wciąż zatem czekam na normalne przejścia po powierzchni koło Dworca Centralnego, na Rondzie Dmowskiego, na skrzyżowaniu Targowej i Ząbkowskiej i w wielu innych punktach Warszawy. I mam nadzieję, że kiedyś się doczekam.

A Wy co sądzicie o przejściach podziemnych? Dobry to wynalazek czy zły?

niedziela, 03 sierpnia 2008, warszawa78

Komentarze
2008/08/03 11:49:44
Wiesz... trudno powiedzieć. Jeżeli w takim przejściu podziemnym jest wystarczająca ilość przestrzeni i swiatła, to nawet się nie zauważy i przechodzenie takim tunelem nie jest wyprawą w inny wymiar. Generalnie nie lubię przejść podziemnych, wolę "zebry" i wiadukty dla pieszych.

pierwszaszuflada.blox.pl/2008/05/Inwazja.html

Pozdrawiam.

-
2008/08/03 12:12:15
Dodatkowa przestrzeń jeszcze jakoś ratuje sytuację, ale nasze przejścia są często ciasne ponad miarę, klasyka to przejście pod Targową przy Dw.Wileńskim. No i wkurzające sa te wszystkie punkty gastronomiczne, rozsiewające okropną mieszankę kulinarych zapachów. Tu klasyka tp przejście przy Rotundzie.
-
2008/08/03 12:21:34
Odnośnie zdjęcia. Widziałam "połowę" tego w Bytomiu pod dworcem. I od tego pół jeszcze odejmij pół na budy i stragany. Czułam się jak nakimś wschodnim bazarze.

Tunel ma to do siebie, że generalnie ma minimalnie dwa wyjścia, światełko w tunelu itepe. Lubię stacje metra. Często są ozdabiane, są odpowiednio oświetlone, jest tam jakiś ruch i przeznaczenie... a na przykład nie cierpię parkingów podziemnych. Duszą czymś przytłaczającym.

Hahaha... często łażąc polskimi tunelami przypomina mi się film "Planeta Małp 2" :-) ... mają coś w sobie z apokalipsy :-)
-
2008/08/03 12:39:56
Za parkingami podziemnymi też nie przepadam - pisk opon, plamy oleju, zapach spalin... Mało to przyjemna sceneria.
-
2008/08/03 12:50:31
Nie przepadam za przejściami podziemnymi, nie cierpię zlokalizowanych tam punktów gastronomicznych, ale wolę kiedy są, bo wtedy czuję się bezpieczniej przechodząc takim przejściem. Najgorsze dla mnie są niektóre przejścia na Placu Na Rozdrożu - puste, ciemne, z porozbijanymi światłami i ścianami pokrytymi grafitti, niestety, nie artystycznymi grafitti. Tak je zapamiętalam sprzed kilku lat.
W Londynie są przejścia podziemne pod Tamizą i przejście tamtędy po raz pierwszy było dla mnie wielkim przeżyciem. Potem wolałam czekać na prom, żeby przeprawić się na drugą stronę rzeki niż korzystać z tego przejścia.
-
2008/08/03 12:56:12
Przy Placu na Rozdrożu dawno nie przechodziłem, ale też pamietam przejścia w takim stanie w tamtym miejscu. Generalnie staram się w miarę możliwości przebiegac po powierzchni, także nielegalnie.
-
2008/08/03 13:28:16
Nie korzystam z przejść podziemnych jak nie muszę. Nie lubię. Mam tu takie jedno blisko domu. Jakoś nie mam ochoty sprawdzić co kryje się w takim przejściu.
Pozdrawiam
-
2008/08/03 13:41:59
nie są dobrym wynalazkiem i unikam, jak mogę

bardzo lubię ten blog, faktycznie jest dobry :)
-
2008/08/03 14:09:06
Władze Warszawy powinny urządzać tunele strachu, takie jak w wesołych miasteczkach. Albo wmontowac do tuneli lustra które zminiaja nasz kształt, to by napewno urozmaicało pieszą podróż po d stolicy.
-
2008/08/03 15:26:27
zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, że pora aby piesi wyszli z podziemia i przejęli powierzchnię. przede wszystkim "odzyskali" chodniki od nieprawidłowo zaparkowanych samochdów, nieleglanych bud i straganów, wstrętnych klocków zawalidróg i tym podobnych. kuriozalna jest sytuacja przy metrze marymont. samochody i tak muszą się tam zatrzymać na światłach, by przepuścić te jadące z poprzecznych ulic, a jednak przejście usunięto i zmuszono ludzi, by do tramwaju skradali się pod ziemią.
a ja nie lubię truchtać po mokrych schodach w gorę i w dół, wąchać smrod petitow, oskarów i moczu, zastanawiać się, gdzie powinnam wyjść, żeby trafić tam, gdzie chcę dojść. nie lubię i wolałabym nie.
-
Gość: Wojtek, c58-108-235-24.fitzg1.qld.optusnet.com.au
2008/08/03 16:14:20
W dziecin'stwie mialem sny o podziamnych labiyntach i zawsze fscynowaly mnie cmentarze, katakumby, piwnice itp. wiec lubie takie miejsca!
A blog mi sie podoba i to z mniej "zboczonych" powodo'w.
Pozdrawiam
-
2008/08/03 16:29:59
nie cierpie takich przejść, przypominają mi Katowice i ekshibicjonistów w podziemiach, których tam widywałam, albo nie, oni mnie wypatrzyli zawsze, złe wspomnienia mam, nie cierpię !!! takich przejść
-
2008/08/03 16:49:29
Czyl wychodiz na to, że się ze mną zgadzacie, cieszy mnie to. Oby jak najwięcej ludzi w Polsce myslało w ten sposób, to może coś się kiedyś zmieni w zakresie planowania ciągów komunikacyjnyh?

Na razie np. w warszawskim Zarządzie Dróg Miejskich siedzą ludzie tkwiący mentalnie w czasach tow.Gierka - umiłowanie do szerokich arterii i przejśc podziemnych, upychanie wszędzie parkingów i kostki bauma, alergia na rowery... Tę instytucję warto byłoby w końcu przewietrzyc.

-
2008/08/03 17:41:18
Dla mnie są świetnym wynalazkiem. Warszawa to nie wieś gdzie jest pół hektara pola wokół i można sobie robić zebry nawet w poprzek. Takie są realia metropolii, że nie ma miejsca i jedni muszą schodzić do podziemi a inny wspinać się na wyżyny wieżowców.
W podziemiu nie potrąci mnie jakiś pajac, któremu nie będzie się chciało czekać aż przejdę przez pasy.
-
2008/08/03 18:06:58
No ale w realiach cywilizowanych metropolii to raczej samochody chowa sę do podziemi, a nie pieszych. Natomiast we wszystkich miejscach, ktore wymieniem, miejsce na zebry jest.
-
2008/08/03 18:35:46
Zgadzam się z warszawa78. To samochody bardziej powinny zejść do podziemi. Nawet z punktu widzenia ekonomicznego.

Przewietrzenie Zarządu Dróg jak najbardziej wskazane. Brak: podziemnych parkingów, w ogóle parkingów, brak ścieżek rowerowych, bariery architektoniczne... czasem samo odświeżenie "zebry" to kwestia tego czy już ktoś tam został potrącony. Zauważyliście, że często malują "dzień po" wypadku?

Niby w tunelu bezpieczniej... często tylko o poranku napotykam ślady krwi. Tylko się domyslać co tam się w nocy dzieje.
-
2008/08/03 18:41:33
Na pewno przejścia podziemne sprzyjaja różnym formom przestępczości - poczawszy od rozbojów i pobic, a skończywszy na zwykłych kradzieżach.
-
2008/08/03 18:44:12
hahaha... mam wrażenie, że ten monitoring to pic na wodę.
-
2008/08/03 20:46:06
W upały to bardzo przyjemne nory...:-)
EL
-
2008/08/03 21:00:33
To przejscie pod kasprzaka nie robi jakos na mnie wrazenia. To pod rotunda kojarzy mi sie z tlokiem. Pod centralnym to jedyne miejsce w Warszawie, gdzie czesto sie gubie. A na rozdrozu, hehe, knajpa otwarta 24 na dobe, delikatna mordownia. Ze 2 lata juz nie pije, ale kiedys dosc czesto zdazalo mi sie konczyc tu weekendowa noc, albo jechac stad do roboty, po przepitej nocy, cieplym posilku i kilku(nastu) red bullach, leb z olowiu, powieki fiolet. To bylo jedyne przejscie, ktore lubilem ;-)
-
Gość: Valdo, 71.79.114.19*
2008/08/03 21:20:42
Jak oddano do uzytku przejscie pod skrzyzowaniem w Alejach dopchac sie nie mozna bylo tylu chetnych czekalo do podziemnych wedrowek.I ludziska frajde mieli,dzis trzeba sie zastanowic kto ma zejsc do podziemi my czy samochody.Pomiescic sie wszystkim coraz trudniej.
-
2008/08/03 23:03:38
Pewnie wtedy takie przejście kojarzyło się z nowoczesnością, z postępem...
-
2008/08/03 23:44:30
Hm. Pierwsze skojarzenie z tunelami to... miejsca pracy. Ktoś to musi sprzątać, zakładać sklepiki, "miejsca gastronomiczne" (z których niestety śmierdzi starym olejem).

normalniejsza- Niedawno przekonałem się, że monitoring to nie pic na wodę :)
-
2008/08/04 05:47:21
Nie przepadam za przejściami, ale chciałbym ich więcej. Przydały by się na Rondzie Radosława. Teraz zrobili światła, bo tańsze... Lepsze przejście podziemne niż czekanie na światłach. I można trochę mięśnie nóg przećwiczyć...

Aczkolwiek czasem człowiek ma duszę na ramieniu. Polecam przejście podziemne na Jagielońskiej przy klinice Elmed. I to na Włochach na stacji kolejowej też zbyt przyjemne nie jest.
-
2008/08/04 06:09:49
culekonrado: farciarz :-)
-
2008/08/04 13:01:11
Nie mam nic przeciwko przejściom podziemnym - o ile są zadbane i są w miejscach gdzie to konieczne
-
2008/08/04 16:24:38
Jestem za przejściami - pod warunkiem, że są zadbane, oświetlone oraz nie zaplątują się tam stada handlarzy. Tym bardziej, że w ścisłym centrum przejścia podziemne są niezbędne, jeśli nie chce się zabić ruchu drogowego oraz... pozabijać masy pieszych...
-
Gość: obserwator2, ip-77-222-237-201.spray.net.pl
2008/08/04 16:43:44
Akurat pokazane przejście jest w miejscu gdzie nikt się nie "szwęda", nie spaceruje. Jest ono prawie niepotrzebne dzisiaj. Zbudowano je kiedyś, w samym centrum "robotniczej Woli". Dojeżdżający tramwajami i autobusami z różnych kierunków robotnicy przechodzili nim w pośpiechu do "Róży Luksemburg", "Kasprzaka", Fabryki Pomp, "Polfy", Waryńskiego.
Atakowanie urody tego przejścia dzisiaj, to jak kopanie leżącego. Nie ma fabryk - są banki do których pracownicy dojeżdżają samochodami.
Z drugiej strony dla nielicznych pieszych, tunel jest zbawienny, gdyż ruch kołowy jest tam ogromny, a ulica szeroka. Z tekstu blogu emanuje tęsknota, by go zasypać, jak zasypano przejście koło Uniwersytetu. To dopiero byłby nonsens!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
2008/08/04 17:02:24
Obserwatorze, czy uważasz, że zasypanie przejścia podziemnego przy Krakowskim to nonsens? Toz ono pasowałoby do odnowionej ulicy jak pięśc do nosa.

Natomiast co do przejśc istniejących dzisiaj, to nie trzeba ich zasypywa, mogłyby one istniec równolegle do zwykłych przejśc z zebra i sygnalizacją świetlną.

A co do ścisłego centrum, to ruch samochodowy i tak już jest tam powolny i szybszy nie będzie. Warszawa potrzebuje obwodnicy oraz sprawnej sieci szynowego transportu zbiorowego, żadne działania doraźne już nie pomogą.
-
lsv
2008/08/04 20:53:03
właściwie to lubię przejścia podziemne. zdałeś mi sprawę. tak jakbym przez chwilę wchodziła w inne.
-
Gość: jomis.bloog.pl, chello089076113102.chello.pl
2008/08/04 21:58:03
Wyobraź sobie, że wasz Dworzec Centralny zostaje nagle wyciągnięty na powierzchnię z całym dobytkiem - kramami, knajpami nie najlepszej jakości, sklepikami, fast-foodami i tym wszystkim co tam jest (a jest tego hohoho...). I co? Podoba ci się wizja chodzenia koło tego, jakby nie było w centrum Warszawy. Jak na moje wrażliwe oko - wolę to mieć pod ziemią. Nie muszę na to patrzeć, jeśli nie muszę odwiedzać dworca.
Ale masz rację. Jest wiele takich przejść, których po prostu nie musiałoby być. U nas w Katowicach zlikwidowano (częściowo) takiego potworka - w samym centrum koło Spodka. Powstało w tym miejscu Rondo Sztuki, kontrowersyjne, ale mnie się podoba. Jak widać można...
Pozdrawiam
-
2008/08/04 22:36:18
Taa sygnalizacja świetlna to jest to co lubię Powinni skasować większość świateł przy mniejszych skrzyżowaniach, bo raz że są nie potrzebne, dwa że generują tylko korki, trzy że drogowcy jest się nie nauczyli ich ustawiać.
-
2008/08/04 22:50:35
A ja przejść podziemnych bardzo nie lubię, a nawet się boję. Byc może coś mi się stało w przejściu podziemnym w poprzednim życiu na przykład? ;)
-
2008/08/04 22:54:26
Lsv: A ja tam ich chyba nie polubię...

Jomis: Bardziej miałem na myśli przejścia podziemne pod ulicami - uważam, że nalezy je zastąpic normalnymi przejściami ze światłami i zebrą. Dworzec to cały kompleks, ale są po prostu zwykłę przejścia z jednej strony ulicy na drugą, one nie mają moim zdaniem racji bytu.

Schwefel: Światła same w sobie nei są złe, tylko sam piszesz, że drogowcy nie nauczyli się ich ustawiac - to może się kiedyś naucza? Warto by było.

Froasia: Hehe, coś w tym jest :) Ja sie ich nei boje, ale po prostu jakąś odrazę do nich czuję, jakąś organiczną niechęc...
-
2008/08/05 07:19:25
Jomis... chyba lepiej by zostały pod ziemią. Jak w "Wehikule czasu" Wellsa... szkoda tylko, że w nocy "drugi gatunek" wyłaził na powierzchnię. I pożerał innych.
-
2008/08/05 22:10:50
Wiesz Kazu, dzień w dzień jeździłem Czerniakowską i dalej Wisłostradą, więc na bieżąco obserwowałem postępy firmy Siemens w budowaniu systemu sterowaniu ruchem na tym odcinku i o ile na początku roku było znośnie bo system nie działał to po włączeniu zrobiły się takie korki, że na CB słyszało się same k***y.
-
2008/08/06 09:33:08
No tak,ale przejście podziemne nie jest lekarstwem na partaczy od sygnalizacji. Choc partactwo, którego dopuszczono się na Wisłostradzie, jest faktycznie niewyobrażalne, ktoś powinien zdrowo za to beknąc.
-
Gość: jegofoto.bloog.pl, host-79.173.11.173.tesatnet.pl
2008/08/06 14:47:14
Widzę, że wszystkie są takie same.
-
Gość: piter, 83.142.41.14*
2008/08/07 10:13:58
Zgadzam się z tym, że "przejście podziemne nie jest lekarstwem na partaczy od sygnalizacji", ale na pewno nie jest lekarstwem na chamstwo kierowców traktujących pieszych idących po zebrze jak obcych do których się strzela w grze komputerowej. Przejścia mają rację bytu w miejscach, gdzie ruch jest duży i ryzyko wypadków również. Wyobrażasz sobie co by było dziś gdyby przy Rotundzie nie wybudowano przejść??
Może zadam takie pytanie: lepsze przejście podziemne czy może kładka? Mam niestety wątpliwą przyjemność przechodzenia co rano do przystanku, który znajduje się tuż po przeciwnej stronie mojego bloku, przy szerokiej i ruchliwej dwupasmówce, do którego trzeba dojść pokonując: 100 metrów do skrzyżowania, 3 razy na światłach (bo czwartego, najbardziej potrzebnego przejścia nie ma), i znów 100 metrów do przystanku. Całość zajmuje mi dobre 6-7 minut, a mogłoby raptem 2, z przejściem pod/nadziemnym pewnie kilkanaście/kilkadziesiąt sekund. Światła ustawione są w cyklu kierunku przeciwnym do tego, który byłby optymalny przy pokonywaniu tego skrzyżowania w cyklu porannym. Często ludzie przebiegają do przystanku przez tą dwupasmówkę i zdarzały się wypadki, o codziennym patrolu wypisującym mandaty za przechodzenie w niedozwolonym miejscu nie wspominając. A więc nie zebry, tylko przejścia dolno- lub górnopoziomowe.
-
2008/08/07 10:38:14
Ja będę zebry bronił. Weźmy takie skrzyżowanie Al.Solidarności i Al.Jana Pawła II - dwie ruchliwe ulice, każda po trzy pasy w jedną stronę, do tego tramwaje. Czyli sytuacja bardzo podobna do tej na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Al.Jerozolimskich. Ruch też ogromny. A są normalne przejścia i tragedia się nie dzieje, o wypadkach w tym miejscu też nie słyszałem.

Piszesz o jakimś skrzyzowaniu, gdzie brakuje ważnego przejścia. A więc pomysł mam jeden i najprostszy - zrobić to przejście!

Kończąc chce dodać, że nie jestem zwolennikiam zasypania przejśc istniejących. Np. przy Rotundzie przechodzień powinien mieć wybór - jeśli chce, to idzie przejściem podziemnym, a jeśli chce, to normalnie po pasach. Na razie wyboru nie ma.
-
2008/08/07 18:51:20
A ja lubie te labirynty przy Centralnym ;-) Lubię się po nich błąkać.

Fajne są w deszcz, gdy można na sucho przejść od Centralnego czy Alei JP II praiwe do samego metra... gdyby jeszcze było przejście ze Śródmieścia do metra.
-
Gość: wildzi, nat-mia-1.aster.pl
2008/10/10 21:05:29
Jako pieszy najbardziej nie lubię przejść pod Placen na Rozdrożu. Jako dużo jeżdżący rowerzysta nie lubiętunelu pieszo-rowerowego przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich w kierunku północnym. Tunel ten jest fatalnie oświetlony, zawsze zawilgocony. Dodatkowo jest to miejsce pamięci i wzdłóż ścian stoi mnóstwo małych zniczy które są nagminnie tłuczone, a szkło zwiększa szanse przebicia dętki. Genaralnie na wjeździe do tego tunelu zawsze przyspieszam ile sił w nogach żeby go jak najszybciej przejechać.