|
![]()
Licznik liczy od 17.07.2007 r.
użytkownicy, wizyty, odsłony
|
Blog > Komentarze do wpisu
Uniwersytet Warszawski - wspominając CIUW
Już niedługo zacznie się rok akademicki i na "uniwerku" zaroi się od studentów. Wtedy to wezmę aparat i pobiegnę na uczelnię polować fotograficznie na piękne studentki. A na razie jest spokojnie i cicho, tylko czasem pojawiają się tu i ówdzie jacyś nieszczęśnicy, którym przyszło zdawać we wrześniu egzamin. Skądś to znam, połowę swoich egzaminów właśnie we wrześniu zdałem, bo na te czerwcowe jakoś mi się uczyć nie chciało :) Ale nie o egzaminach chciałem tu pisać, lecz o budynku widocznym na zdjęciach. Nie wiem dokładnie, co się w nim teraz mieści (moje zaniedbanie - nie sprawdziłem tego, a tabliczki przecież wiszą), wiem natomiast, co mieściło się tam, gdy zaczynałem studia. A mieściło się tam Centrum Informatyczne Uniwersytetu Warszawskiego, czyli po prostu CIUW. W tym to CIUW-ie stały sobie komputery, które co prawda były stare i zdezelowane, ale miały jedną ważną rzecz - internet! Tak, internet to nie był wtedy standard, a w prywatnych domach najczęściej dostępny był w formie powolnego modemowego połączenia - dzwoniło się na słynny numer dostępowy 0202122 (czasem długo to trwało, zanim udało się w ogóle dodzwonić) i korzystało ze ślamazarnego łącza, oczekując co miesiąc z drżeniem serca na rachunek telefoniczny (płaciło się za ten "luksus" od minuty połączenia). Kafejek internetowych też nie było zbyt wiele. A w CIUW-ie był full wypas - stałe łącze i to za darmo! Też chodziło to wolno, czasem trzeba bylo odczekać godzinę na wolny komputer, ale wtedy człowiek nie narzekał, ot wymagania były po prostu niższe. Tak zaczęła się na dobre moja przygoda z internetem (chociaż pierwsze sporadyczne kontakty z siecią miałem już wcześniej, w pracy mojego ojca). Nie przypuszczałem jeszcze wtedy, że za ileś lat będę prowadził w sieci fotoblogaska :) A Wy kiedy i gdzie zaczęliście na dobre swoją przygodę z internetem? A może też w CIUW-ie? Proszę przyznać się bez bicia :) środa, 24 września 2008, warszawa78
Komentarze
hanula1950
2008/09/24 18:11:04
Swoja filologię rosyjską to kończyłam na Smyczkowej.
Gość: katarynka, nat-dz2-1.aster.pl
2008/09/24 18:19:23
Moje początki z siecią były podobne, czyli w domu był modem i trwoga jak co miesiąc o rachunek. Dodatkowo kłótnie z bratem, że za długo siedzi przy komputerze, że chcę pocztę sprawdzić etc. Moje pierwsze wejście [bez skojarzeń proszę ;p] miało miejsce chyba w domu. Pamiętam, że po nawet krótkich namowach namówiłam z bratem rodziców na to, aby założyć Internet. Podłapali a teraz to sami nawet szperają po zakamarkach sieci ;)
Kurczę, niby tak niedawno a ile rzeczy się zmieniło od tego czasu... Ave! 2008/09/24 18:21:39
No ba... Częściej w bibliotece IFiS-u, gdzie były dwa komputery na zapisy, ale i do CIUW-u się łaziło posiedzieć na forach ;)
2008/09/24 18:30:49
Ja pamiętam, że moje pierwsze dyskusje toczyłem w różnych księgach gości - fora dyskusyjne nie były jeszcze wtedy popularnym narzędziem, za to księgi gości były już rozpowszechnione i z braku lepszego rozwiązania te księgi robiły często za fora dyskusyjne :)
Gość: tejon, 86-66-n1.aster.pl
2008/09/24 18:34:10
Koniecznie zrób im zdjęcie. Tylko że teraz przyjadą zamaskowane, ale na wiosnę jak się pokażą po pierwszym słońcu na Krakowskim i w BUWie...Rozmarzyłem się i przypomniały mi się widoki z E-2 ... ;-)))
2008/09/24 18:37:00
Ja tam cały czas mam jeszcze nadzieję, że pierwsze dni października będą słoneczne i ciepłe, wtedy obędzie się bez zamaskowania. A na wiosnę to w ogóle cud miód będzie :) Aż się dziwię, że ostatniej wiosny za mało czasu na UW spędzałem, bo teraz myślę, że powinienem focić mniej zrujnowanych domów, a więcej pięknych dziewczyn :)
2008/09/24 19:53:32
Ja zacząłem zabawę jeszcze w liceum w kafejakch internetowych ( a konkretneij takei jednej na mokotowie ). Choć z CIUW-u czasem korzystałem, to głównie okupowało się komputer w bibliotece instytutowej albo pracownię komputerową, która była udsotepniana na pracę własną studentów kilka razy w tygodniu na kilka godzinek.
2008/09/24 20:12:32
Teraz mi się przypomina, że było kiedyś takie coś jak IRC (coś w rodzaju chata - kto wie, może jeszcze to istnieje) i lubiłem czasem na tym IRC-u przesiadywać :)
2008/09/24 20:28:21
Pamiętam! Czekało się tu w kolejce na takich obdrapanych krzesełkach :) Raz się tylko skusiłam i chyba nie doczekałam, bo były 4 osoby przede mną a jeden komputer zwalniał się średnio raz na pół godziny :) Dlatego chodziłam do BUWu(ale tam trzeba było wiedzieć jak się zapisuje na dyskietki sposobem hackerskim). Idealnie miałam u siebie na wydziale, jedna sala, kilkanaście komputerów... jeden jpg ładujacy się 15minut... właśnie wtedy zaczełam wchodzić na fora, nudziło mi się czekanie na te jpgi i sobie gadałm z ludźmi, głównie na wirtualnej polsce. Parę lat później zamieniłam ją na gazetę, również zmieniajac nick na "lavinka". Wcześniej było Lili.
Potem salę komputerową przenieśli do wyremontowanej części i już trzeba bylo się bardziej kryć(krzywo patrzyli na wszystko poza pocztą). Ale za to zaczał działać czat(wcześniej blokowali javę). Dopóki się nie połapali było gładko. Po jakimś czasie zrobiło sie tłoczno no i wyłaczlai net bez uprzedzenia. Miałam dłuższą przerwę i sporadycznie bywałam w kafejkach. Dopiero od dwu lat mam w domu neo i bardzo sobie chwalę ten luksus. 2008/09/24 21:00:22
nigdy nie bylam wewnatrz, jedynie w bibliotece UW, ktora zrobila na mnie wielkie wrazenie. Corka odbierala tam nagrode od ktoregos ministra:)
2008/09/24 22:04:06
A moj prawdziwy poczatek z internetem zaczal sie wtedy kiedy wyszlam zamaz. Te dlugie chwile oczekiwania na meza w domu mnie wykanczaly...
No i niestety albo stety nadal siedze w tym cholernym internecie i ciagle jestem sama ;) ale nienarzekam.... Pozdrawiam 2008/09/24 22:06:55
a ja nawet nie pamiętam... chyba w jakowejś kafejce internetowej... bo w domu to można bylo zapomnieć...
2008/09/24 22:42:05
a ja biegałam na wydział mat-inf na UMK i wkurzałam się na kolesi, którzy grali i blokowali kompy, wychodząc na fajkę... rany! te malutkie monitory, tylko DOS czy jakiś Tag ewentualnie - szaleństwo:D
2008/09/24 23:06:35
DOS, Tag, Norton Commander, dyskietki 5,25""... Ech, łza się w oku kręci :)
2008/09/24 23:51:57
znam budynek, wszak niedaleko niego uczęszczałam na zajęcia:)
A internet? Na dobre dopiero odkąd poznałam mojego Męża. Ale, jak się poznaliśmy, to nawet komórek nie mieli wszyscy, jak teraz;) My takie dinozaury;P 2008/09/25 00:49:10
Kazu a pamietasz cd/ :)
No i te pierwsze gry... sławny Arcanoid.... do tej pory jestem uzależniona, dobrze że nie mam na kompiradle :) 2008/09/25 01:14:08
Kazu teraz to jest dziekanat prawa. Fajnie go odnowili, te szklane drzwi, itp.
2008/09/25 07:08:54
Swoją przygodę najpierw zaczęłam od komputera, który mi służył do magazynowania muzyki i zdjęć. Pisałam też pamiętnik i notowałam wydatki. Będąć u rodziny popatrzyłam jak działa sieć. Spodobało mi się. Najpiewr, cztery lata trmu, załozono mi stronę. 3 lata temu sama sobie blogi załozyłam.
2008/09/25 08:52:19
Ja zaczęłam moją przygodę internetową w pracy, chyba jakoś 1996/7.
No a teraz jest mi trudno funkcjonować bez komputera i internetu. Tzn. mogę, ale nie dlużej niz jeden tydzień po czym zaczynam być niecierpliwa. 2008/09/25 09:38:24
Po pierwsze - foć jak najwięcej lasek ! :) Może być nawet fotoblog xxxwarszawa78 :)
Po drugie - nie pamiętam dokładnie kiedy zacząłem przesiadywać w necie. Było to tak dawno.. :) Aż tak dawno, że wraz kumplem mieliśmy modem na spółkę ! płaciłem jakieś 3zł za pół godziny :))) wtedy powstał też mój nick na tenbicie :) 2008/09/25 10:00:35
ANo spróbuję z tym foceniem lasek, niech no tylko zajęcia na uniwerku się zaczną :)
Gość: tejon, 86-66-n1.aster.pl
2008/09/25 10:30:14
Cytując klasyków HH: wyciśnij wszystkie fot-soki z UW-foki ;-)
Gość: jomis.bloog.pl, chello089074114015.chello.pl
2008/09/25 13:36:20
Ooo... coś znajomego. Bywam w CIUWie na wykładach, tak że budynek jest mi dobrze znany. Trochę się tam pozmieniało. Aktualnie mieści się tam dziekanat Wydz.Prawa i Administr., Dział Sieci Komputerowych i parę innych skomplikowanych tworów (nie do zapamiętania, bo i po co). My jesteśmy tam gościnnie, wynajmujemy salę.
W ogóle budynki na terenie kampusu nabrały po remoncie blasku. Nie wszystkie są takie w środku, ale miejmy nadzieję, że to kwestia czasu. Co do internetu to masz rację - kto Ci teraz uwierzy, że kiedyś był rarytasem i trzeba było odstać w kolejce? Pozmieniało się, co tu dużo mówić. I to na przestrzeni nie aż tak wielu lat... :-) 2008/09/25 19:54:45
CIUW!!!! Aaaaaa!!!! Moja kochana prehistoria. A mieliście konto na plearnie? Albo na venus? Oj, chodziłam tam wiele razy, czekałam na komputer godzinami, a potem godzinami go okupowałam... Pamiętam, że kompy, które tam stały, to były jakieś grzmotowate 386-tki przykute kłódkami - prawie jak miski w "Misiu".
2008/09/26 10:33:50
Tejon: Spróbuję :)
Jomis: Dzięki za wskazanie, co się tam mieści, ekspansywny ten Wydział Prawa, kolejne budynki anektują. Budynki faktycznie wypiękniały. Pamietam jeszcze z lat studiów, jakie były zapyziałe, CIUW tez był zapyziały. A teraz aż miło popatrzeć! Tak samo stary BUW i jeszcze parę innych obiektów. A co do internetu, to ciekawe, co to będzie za kilka lat przy tym postępie :) Morven: A coś tam pamietam, że zakładałem konto na Plearn, ale nigdy potem neigo taknaprawde nie korzystałem. A te komputery to był złom straszny :) 2008/09/26 16:52:39
teraz w tym budynku mieści sie między innymi klub absolwenta, do którego ostatnio się zapisałam - dają kartę do BUW i fajne zniżki:)
z CIUW nie korzystałam, tylko z komputerów, o ktorych wspomniał Roody (w bibliotece IFiS) 2009/01/14 23:00:29
Zalogowalem sie 16-X-1996 r. dopiero.
Pozdrowienia! KKE@plearn.bitnet
Gość: 1980, 94.254.234.14*
2009/10/25 19:44:01
Pozdro dla autora :-)
Oj złote czasy CIUW-u..... to bylo okno na świat...... i te kolejki i wyczekiwanie az ktos skonczy prace na kompie ;-) Przelom lat 90/00 to zlote czasy naszej kochanej uczelni. Choc teraz tez jest super. Ale wtedy byli ludzie, z ktorymi w kamiennym kręgu piło się herbate z prądem lub przysmak Hewelisza. Teraz tez studuje i jest ok ale z sentymentem spoglada sie na stare czasy. Wiwat Akademia wiwat UW. UW forever !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pzdr dla wszystkich
Gość: Gala, 212-87-13-72.sds.uw.edu.pl
2012/05/11 18:49:00
Realizuję audiowizualną pocztówkę na temat CIUW-u w ramach projektu Magiczne miejsca. Aby materiał był ciekawy i pełnokrwisty potrzebuję Waszych wspomnień. Będzie to polegało na nagraniu krótkich opowieści, o tym jak wyglądał CiUW na początku ery Internetu, gdzie znajdowała się sala z komputerami, na jakie strony wchodziło się najchętniej itp.:) Tak aby wydobyć klimat tego miejsca z lat 90. Wierzę, że wśród Was są tacy, którzy mi pomogą:) Proszę o zainteresowanie się tym komentarzem również autora bloga. Wszystkie szczegóły podam prywatnie. Zainteresowanych proszę o kontakt: agalewska@poczta.onet.pl
|