*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Blog > Komentarze do wpisu

Lenino - Warszawa - Berlin

Pomnik Kościuszkowców 1

Pomnik Kościuszkowców 2

Pomnik Kościuszkowców 3

Na Pradze-Północ, u zbiegu Wybrzeża Helskiego i Okrzei, znajduje się Pomnik Kościuszkowców.

Pomnik odsłonięto w 1985 r., upamiętnia on próby niesienia pomocy Powstaniu Warszawskiemu podejmowane przez żołnierzy 1.Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Więcej na temat pomnika przeczytacie tutaj:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Ko%C5%9Bciuszkowc%C3%B3w

Sama dywizja swoją pierwszą bitwę stoczyła pod Lenino na Białorusi (stąd napis na pomniku), później m.in. walczyła o warszawską Pragę, przełamywala Wał Pomorski, forsowała Odrę, a na koniec brała udział w walkach o Berlin.

Dzś już nie walczymy o Warszawę i Berlin, dziś podobno przyjaźnimy się z Niemcami. I tak sobie myślę, że skoro zbliża się rocznica wyzwolenia Wrocławia (6 maja) oraz rocznica wyzwolenia Szczecina (26 kwietnia), to moglibyśmy zaprosić z tej okazji naszych niemieckich przyjaciół, niech i oni włączą się aktywnie w obchody tych rocznic. W szczególności warto zaprosić panią Erikę Steinbach. Wiem, że słysząc o wyzwoleniu Wrocławia, pani Erika mogłaby skrzywić się okrutnie, ale skoro mamy się przyjaźnić, to trzeba coś od siebie dać, prawda? Przyjaźń wymaga poświęceń :)

Tak, wypijmy za przyjaźń...

czwartek, 26 lutego 2009, warszawa78

Polecane wpisy

  • Gdzieś na Nowej Pradze

    Zastanawia mnie, jak wyglądać będzie to miejsce za 20 lat... A na razie jest tak, jak na załączonym obrazku. Miejsce: Nowa Praga, ul.Kowieńska.

  • Pocztówka z Pragi - katedra św.Floriana

    Coś dawno nie było tutaj "pocztówkowców", więc dziś czas na typowo pocztówkowe ujęcie. Oto katedra św.Floriana. Ten charakterystyczny kościół i jeden

  • Na Środkowej

    Taką oto fotkę na Pradzeprzy ul.Środkowej cyknąłem sobie. Gdyby kogoś interesowało, to Środkowa w pełnej krasie wygląda tak: http://warszawa78.blox.pl/2008/01/P

Komentarze
tartuffe
2009/02/26 18:48:24
Kawał pomnika :)) O tak, przyjaźń wymaga poświęceń. Ale czy pani Erika jest gotowa do poświęceń? ;)
-
warszawa78
2009/02/26 18:49:58
Obawiam się, że pani Erika może mieć z tym kłopoty :)
-
sad.a.5
2009/02/26 19:13:47
Mnie ruiny domu przy ulicy Krowiej zaciekawily, co sie z nimi stalo, ktos moze wie?
-
Gość: nbw, *.ssp.dialog.net.pl
2009/02/26 19:13:52
Z tym, że i Wrocław i Szczecin raczej nie zostały uwolnione.... Przynajmniej nie w tym sensie, że zostały zajęte w wyniku działań armii niemieckich w czasach I/II WŚ...

Chyba nie zaprzeczysz?
-
stolicaiokolica
2009/02/26 19:39:18
Tak samo, jak Warszawa została "wyzwolona". Już nie wiem, co było gorsze, czy ci z lewej (vel adolf), czy z prawej (józef).
Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
Byś nam kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,
Była zbawieniem witanym z odrazą...
Józef "Zuitek" Szczepański - Czerwona zaraza
-
tomkargul
2009/02/26 21:11:24
Mók wujek, a dokladnie dziadka brat był wśród tych kościuszkowców którzy przeprawiali się na drugi brzeg wisły na pomoc powstańcom.
Jeśli chodzi o Szczecin, Wrocław czy Kołobrzeg, to nie zostały wyzwolone lecz odzyskane
-
hrabia_piotr
2009/02/26 21:21:32
To kiedy pijemy za przyjaźń?
-
warszawa78
2009/02/26 21:56:04
Sad.a.5: Muszę się przyjrzeć i zobaczć, ogólnie kojarzę to miejsce z tego , że rudery stoją tam do dziś i wszystko się sypie :(

Nbw: Owszem, Szczecin i Wrocław wpadły w obce ręce znacznie wcześniej, co nie zmienia falktu, że po kilku wiekach obcego panowania zostały wyzwolone.

Stolicaiokolica: W przypadku Warszawy termin "wyzwolenie" budzi wątpliwości o tyle, że oznaczało to de facto zmianę jednego totalitaryzm na drugi. Natomiast w przypadku Wroclawia i Szczecina termin "wyzwolenie" ma już inne znaczenie - oznacza powrót tych miast do Polski po kilku wiekach obcego panowania.

Tomkargul: Wyzwolenie i odzyskanie to w pryzpadku tych miast to samo - tak uważam. Dla wujka wielki szacunek!

Hrabia_Piotr: Ja już wódkę piję, z ojcem sobie pijemy na rodzinnym przyjęciu, na chwilę się tylko do kompa dorwałem :)
-
Gość: tejon, *.aster.pl
2009/02/26 22:48:19
Kiedyś tam byłem na wycieczce po okolicach portu Praskiego i widziałem, jak laska sobie zamontowała huśtawkę na tej ręce;-) kompletnie nie wiem, jak to zrobiła, bo ten pomnik ma kilka metrów wzrostu.
W każdym razie przyjechała policja i kazali jej ściągnąć. A fajnie się bujała;-)
-
Gość: Valdo 333, 24.208.228.*
2009/02/26 22:59:42
Krowia,a owszem kojarze ,tereny dawnej rzezni.A pomnika braterstwa niestety nie.Dopiero chwle pozniej doczytalem ze zostal wzniesiony rok po moim wyjezdzie z kraju.I znowu aforyzm ,jezeli niszcymy pomniki albo wymieniamy z nowym biegiem historii nie niszczmy cokolow-te sa uniwersalne.Nie pamietam kto to powiedzial ale mial duzo racji.Pozdrowienia.
-
stolicaiokolica
2009/02/26 23:45:34
E, no to już czysta propaganda, że Wrocław czy Szczecin są odwiecznie polskie - mówię niestety, bo to miłe, że są, ale z tymi 'pradawnymi ziemiami słowiańskimi' z czasów wypraw Chrobrego to bzdura kompletna. Żeby nie było niedomówień - nie twierdzę, że niemieckie - one są miejscowe. Podobnie jak Warmia i Mazury, Śląsk, Gdańsk, czy w końcu Lwów i Wilno z drugiej strony. Jakem patriota, tak na nacjonalizm mam wysypkę
-
slavkosnip
2009/02/27 02:10:53
Zgadzam się ze stolicąokolicą co do "wyzwoleń" i "oswobodzeń". Szczecin na dobra sprawę prawie nigdy nie był Polski. Wrocław był niewątpliwie śląski "tutejszy". Chociaż do Niemiec należał tylko przez 200 lat. 400 lat był czeski co prawda w ramach Cesarstwa Niemieckiego. Do Polski jako całości należał tylko około 100 lat. Lwów do korony IRP należał 400 lat, no i 20 lecie międzywojenne w II RP. Ale nasz Zawisza Czarny np. dłużej walczył w służbie cesarza niemieckiego niż naszego króla, i jakoś Jagiełło nie miał do niego o to pretensji, bo w razie potrzeby wojennej zawsze stawiał się bezwzględnie na wici królewskie nawet na wojne z protegowanymi cesarza. Zginął przecież w walce z Turkami w służbie Cesarza Niemieckiego (zaszlachtowany w niewoli z powodu zbyt wysokiego okupu jaki chciał za niego zapłacić cesarz)
-
agata744
2009/02/27 08:52:52
Już prawie dostałam wypieków na policzkach że zobaczę Alpy, a tu... Berlin.
-
Gość: Ktoś, *.olsztyn.mm.pl
2009/02/27 09:34:37
Ja tam jestem za przyjaźnią ! Czasy gdy Polska,Rosja i Niemcy się skończyły ,ale Rosja to fakt ,że niewiele się zmieniła.Niedługo lato.W lato zawsze tłumy ludzi (polaków i Niemców i Białorusinów) jest na mieście.Ja to mam fajnie tak wielokulturowe.Przecież mieszkam 35km od granicy z Rosją ! Na więcej u nas jest Polaków i ludzi ze wsch ludzi z Niemczech też nie mało jest.Latem częściej można spotkać ich w niektórych miejscach niż polaków :P I jakoś przyjaźń w moim mieście jest :)
-
warszawa78
2009/02/27 09:39:31
Eee, blogasek jest o Warszawie, a tu nie ma Alp :) No ale może coś do sieci wrzucę i podlinkuję.

A wracając do dyskusji... No kochani, nie zawiedliście mnie. Padły tutaj takie teksty, jakich się spodziewałem. Pod tym względem Polacy to niestety dziwny naród i co więcej zupełnie odmienny od Polaków przedwojennych. Ukrainiec sobie żyły wypruje, żeby udowodnić, że Lwów czy nawet Przemyśl są ukraińskie, Czech sobie żyły wypruje, żeby udowodnić czeskośc Śląska Cieszyńskiego, a Polak wypruje sobie żyły, aby udowodnić, że jakiś obszar czy miasto _nie są_ polskie. Skąd to się wzięło, tego nie wiem - może lata 3.RP i wmawiania nam, że polskośc to obciach a duma narodowa to coś złego, zrobiły swoje... Panowie, niedługo to polskie będą tylko Kielce i Skierniewice.

Duma i radośc, że coś nam się udało odzyskać, jest definiowana jako nacjonalizm - panowie, to jest absurd. Tak samu absurdalne jest twierdzenie, że coś jest "miejscowe". Nie zyjemy w epoce państw-miast czy małych księstewek, lecz w epoce państw narodowych i w tym kontekście twierdzenie, że coś jest "miejscowe", nie trzyma się kupy.

Na koniec uściślijmy fakty historyczne. Nie jest tak, że Wrocław "do Polski jako całości należał tylko około 100 lat". Bylo tak:

930-990 Czechy
990-1335 Polska
1335-1526 Czechy
1526-1742 Austia
1742-1945 Prusy/Niemcy

Takie są fakty, wniosków nie narzucam, każdy je może wyciągnąć sam.
-
warszawa78
2009/02/27 09:43:49
E, no to już czysta propaganda, że Wrocław czy Szczecin są odwiecznie polskie - mówię niestety, bo to miłe, że są, ale z tymi 'pradawnymi ziemiami słowiańskimi' z czasów wypraw Chrobrego to bzdura kompletna.

Ale co konkretnie jest "bzdurą kompletną"? Że wypraw Chrobrego rzekomoi nie bylo czy jak? Bo przyznam, że nie bardzo rozumiem...

Proces odpadania Wrocławia i Szczecina od Polski zaczął się na dobre w 14.wieku, czyli polskośc tych miast potwierdzona jest nie tylko przez krótkie panowanie Chrobrego. Panowaniem Chrobrego to można co najwyżej tłumaczyć polskośc Budziszyna (obecnie niemieckie Bautzen) - przy polskości Budziszyna się nie upieram, chociaż oczywiście szkoda, że nie udało się go w 1945 r. odzyskać. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego, osiągnięcie linii Nysy Łużyckiej to i tak był ogromny sukces. Na tereny na zachód od Nysy jeszcze przyjdzie czas :)
-
sad.a.5
2009/02/27 14:06:01
Warszawa78, stoja rudery, wiec poki jeszcze tam stoja trzeba je jak najpredzej obfotografowac, opisac i pokazac.
Pozdrawiam:)
-
wildrose661
2009/02/27 17:51:14
Nie znalam dotad tego pomnika, powoli moje braki w poznawaniu stolicy zacieram!
-
Gość: che fai?, *.adsl.inetia.pl
2009/02/27 19:12:03
warszawa78 - jakkolwiek do tego okresu dochodzi choćby rozbicie dzielnicowe czy parę innych czynników..

pozatym, tak czy inaczej pisanie o "wyzwoleniu" tych ziem jest wg. mnie daleko idącym nadużyciem (szczególnie jeśli neguje się ten termin w kontekście "warszawskim") - chociaż, może i nie tak dalekim jak mityczne "odzyskanie", ale jednak
i mimo wszystko lepiej byłoby, gdyby to 'tamtejsi' stwierdzali, czy ich miasto zostało aby napewno "wyzwolone"...

/dla przykładu - moje miasto nie zostało wyzwolone, a najzwyczajniej zamordowane przez bohaterskich krasnoarmiejców...
zresztą, nie będę się na ten temat rozpisywał - jak kto ciekawy, to niech wejdzie, popatrzy, poczyta:
www.danzig-online.pl/1945.html
[w sumie mógłbym dodać choćby to, że najgorzej mieli w tej sytuacji nawet nie tamtejsi Niemcy, a Kaszubi - przez wzgląd na to, że Pomorze był jednym z regionów szczególnie 'lubianym' przez zwolenników koncepcji 'czysto Germańskiej Rzeszy' i twórców volklist, a ci 'zbyt polscy' kończyli najczęściej w Lesie Szpęgawskim (znanym szerzej jako Piaśnica), a potem przyszła władza ludowa która to brała 'kogo chciała', a zwłaszcza tych 'zbyt niemieckich' (o czym świadczyć może choćby obóz Zgoda, choć to co prawda na Śląsku)...]
w każdym razie, jak dla mnie, widok porozwieszanych flag w okolicach 30 marca jest jednym z najbardziej szyderczych uśmiechów historii jakie znam, o ile nie poprostu najbardziej szyderczym
-
Gość: nbw, *.ssp.dialog.net.pl
2009/02/27 23:40:29
@warszawa78
Widzisz, podobnie jak kilka osób z komentarzy, rozróżniam patriotyzm i dumę z ojczyzny od nacjonalizmu i podobnych przegięć. Jestem dumny z historii Polski i cieszę się, że mogę mieszkać w polskim mieście Wrocław. Ale jako fascynat historii zdaję sobie sprawę, że np Wrocław czy Szczecin najlepsze swoje okresy miały nie za czasów polskich a niemieckich. Wrocław przecież był perłą Prus, drugim co do wielkości miastem i przepychem oraz splendorem równał do Berlina. Tych śladów jest tu tak wiele, że nie wystarczy postawić flagi Polskiej i powiedzieć, że to pradawny gród piastowski. To, że mieszkańcy tych okolic są dumni z tego miasta oraz _szanują tradycję wielokulturowość_ wynika z tego, że to przesiedleńcy zza Buga. Z terenów które nam odebrano a dano w zamian Wrocław i zachód.

Więc nie mieszaj w to proszę 3. RP i braku dumy narodowej. Nie naginajmy faktów i nie pozwalajmy innym ich naginać. Historia i tak już została wystarczająco zgwałcona.
-
warszawa78
2009/02/28 11:14:41
warszawa78 - jakkolwiek do tego okresu dochodzi choćby rozbicie dzielnicowe czy parę innych czynników..

Ale było to rozbicie dzielnicowe _Polski_ a nie czegokolwiek innego. Nie Niemiec i nie Czech. Powtórzę, _Polski_.

pozatym, tak czy inaczej pisanie o "wyzwoleniu" tych ziem jest wg. mnie daleko idącym nadużyciem (szczególnie jeśli neguje się ten termin w kontekście "warszawskim") - chociaż, może i nie tak dalekim jak mityczne "odzyskanie", ale jednak
i mimo wszystko lepiej byłoby, gdyby to 'tamtejsi' stwierdzali, czy ich miasto zostało aby napewno "wyzwolone"...


Ja tu żadnego nadużycia nie dostrzegam - polskie miasta znajdowały się w obcych rękach, więc ich odzyskanie trkatuję jednoznacznie jako wyzwolenie.

/dla przykładu - moje miasto nie zostało wyzwolone, a najzwyczajniej zamordowane przez bohaterskich krasnoarmiejców...
zresztą, nie będę się na ten temat rozpisywał - jak kto ciekawy, to niech wejdzie, popatrzy, poczyta:
www.danzig-online.pl/1945.html
[w sumie mógłbym dodać choćby to, że najgorzej mieli w tej sytuacji nawet nie tamtejsi Niemcy, a Kaszubi - przez wzgląd na to, że Pomorze był jednym z regionów szczególnie 'lubianym' przez zwolenników koncepcji 'czysto Germańskiej Rzeszy' i twórców volklist, a ci 'zbyt polscy' kończyli najczęściej w Lesie Szpęgawskim (znanym szerzej jako Piaśnica), a potem przyszła władza ludowa która to brała 'kogo chciała', a zwłaszcza tych 'zbyt niemieckich' (o czym świadczyć może choćby obóz Zgoda, choć to co prawda na Śląsku)...]


Bo tragedią Polaków jest to, że nie byliśmy w stanie wyzwolić Gdańska czy Wrocławia sami, lecz stało się to z udziałem Sowietów, a udział Sowietów wiąże się niestety z określonymi przykrymi konsekwencjami. Mniemniej jednak bronić będę terminu "wyzwolenie", gdyż miasta znajdujące się przejściowo w rękach niemieckich stały sie znów polskie i mieszkają w nich Polacy a nie Niemcy. Jasne, że byłoby lepiej, gdyby Wrocław czy Gdańsk zdobyli sami Polacy lub Amerykanie, a nie barbarzyńskie hordy sowieckie, ale jest jak jest, tak wyszło.

w każdym razie, jak dla mnie, widok porozwieszanych flag w okolicach 30 marca jest jednym z najbardziej szyderczych uśmiechów historii jakie znam, o ile nie poprostu najbardziej szyderczym

Ale gdyby nie 30 marca 1945, to Gdańsk byłby wciąż miastem niemieckim i nawet byś w nim nie mieszkał i pewnie by Ci się nie sniło, ze możesz być gdańszczaninem, więc nie ma co nad tym 30 marca rozpaczać, chociaż powtórzę - szkoda, ze to akurat Sowieci wtedy przyszli, Amerykanie by nie podpalili miasta dla przyjemności.

-
warszawa78
2009/02/28 11:22:47
@warszawa78
Widzisz, podobnie jak kilka osób z komentarzy, rozróżniam patriotyzm i dumę z ojczyzny od nacjonalizmu i podobnych przegięć. Jestem dumny z historii Polski i cieszę się, że mogę mieszkać w polskim mieście Wrocław. Ale jako fascynat historii zdaję sobie sprawę, że np Wrocław czy Szczecin najlepsze swoje okresy miały nie za czasów polskich a niemieckich. Wrocław przecież był perłą Prus, drugim co do wielkości miastem i przepychem oraz splendorem równał do Berlina. Tych śladów jest tu tak wiele, że nie wystarczy postawić flagi Polskiej i powiedzieć, że to pradawny gród piastowski.


Jasne, że niemieckie czasy zawsze będą lepiej wypadać, niż polskie średniowiecze, bo średniowiecze miało to do siebie, że miasta były mniejsze, technika stała znacznie niżej, nie wznoszono okazałych gmachów, zarazy szalały itd. Więc średniowiecze zawsze będzie wypadać blado w porównaniu z takim np. 19 wiekiem i wynika to z samej istoty średniowiecza i średniowiecznych realiów, a nie z tego, że miasto było polskie a nie np. niemieckie.

Wtedy, kiedy za Niemca rozkwitał Wrocław, rozkwitała i Warszawa - nie za Niemca, lecz za ruskiego cara. Pięknie rozkwitała. Aż zrównali ją z ziemią "wspaniali budowniczowie" Niemcy.

To, że mieszkańcy tych okolic są dumni z tego miasta oraz _szanują tradycję wielokulturowość_ wynika z tego, że to przesiedleńcy zza Buga. Z terenów które nam odebrano a dano w zamian Wrocław i zachód.

Poczytaj trochę :) To się dowiesz, że większośc ludzi przesiedliła się do Wrocławia z Polski centralnej, Wielkopolski itd. a nie zza Buga, jak się sądzi powszechnie. Lwowiacy i okolice to było jakieś 10% przesiedleńców.

Więc nie mieszaj w to proszę 3. RP i braku dumy narodowej. Nie naginajmy faktów i nie pozwalajmy innym ich naginać. Historia i tak już została wystarczająco zgwałcona.

A czemu mam nie mieszać? To właśnie wtedy próbowano nam odebrać poczucie narodowej dumy.
-
Gość: che fai?, *.adsl.inetia.pl
2009/02/28 14:02:04
Ale było to rozbicie dzielnicowe _Polski_ a nie czegokolwiek innego. Nie Niemiec i nie Czech. Powtórzę, _Polski_.
z dzisiejszej perspektywy - owszem, jakkolwiek wówczas nie myślano takimi kategoriami jakimi myślimy teraz (to są m.in te 'inne czynniki') - ot, choćby to że każdy władca traktował swoje 'państwo' jako poprostu swój (w najlepszym wypadku - swojego rodu) 'kawałek ziemii', etc. - podobnie było przecież z ówczesnym poczuciem 'toższamości narodowej' (która to - jako taka - 'wykuła się' dopiero gdzieś w okolicach rozbiorów)

Ja tu żadnego nadużycia nie dostrzegam - polskie miasta znajdowały się w obcych rękach, więc ich odzyskanie trkatuję jednoznacznie jako wyzwolenie.
takie one były polskie, jak niemieckie (czy czeskie - w przypadku Wroc.)
a jak dla mnie, to Gdańsk nie był ani polski, ani niemiecki, nie był też szkocki czy holenderski (mimo sporej ilości osadników tejże narodowości w mieście i całym zresztą regionie)
nie był też słowiański, ani pruski (chociaż tutaj byłoby chyba 'najbliżej prawdy')
Gdańsk był poprostu "gdański", 'i tyle'

Mniemniej jednak bronić będę terminu "wyzwolenie", gdyż miasta znajdujące się przejściowo w rękach niemieckich stały sie znów polskie i mieszkają w nich Polacy a nie Niemcy.
przejściowo???
równie dobrze można powiedzieć, że Gdańsk jest wciąż Wolnym Miastem (bądź 'miastem niemieckim'), tylko czasowo okupowany przez państwo polskie :)))
/już o niemieckich osadnikach na terenach polskich nie wspominając; podobnie - możnaby mówić o "niemieckim Krakowie/Poznaniu" ;)/

Ale gdyby nie 30 marca 1945, to Gdańsk byłby wciąż miastem niemieckim i nawet byś w nim nie mieszkał i pewnie by Ci się nie sniło, ze możesz być gdańszczaninem
gdzyby babcia miała drucik to by była radiem ;)
być może moja babka wyszłaby za jakegoś Niemca i byłbym teraz 'dumnym Niemcem', a w jeszcze innym przypadku mógłbym być nawet...warszawiakiem
albo urodziłbym się gdzieś w Tibuktu i byłbym dumnym, czarnym Timbuktczykiem (?) ;) chociaż równie dobrze mógłbym się wogóle nie narodzić, ale tu już wkraczmy w determinizm itp.
jakkolwiek (na szczęście) jestem patriotą (a nawet umiarkowanym nacjonalistą), Polakiem i Gdańszczaninem /i podobnie jak ja nikt nie domaga się przyłączenia Gdańska do Niemiec czy walki o 'wyzwolenie spod polskiej okupacji' ;)
zdaję sobię również sprawę, że 'punkt widenia zależy od punktu siedzenia', i może to być dość trudnie do zrozumienia z perspektywy Warszawy, Krakowa czy Kielc - swoją drogą (bez żadnych złośliwości rzeczjasna), u was też się 'obchodzi' (jeśli się nie mylę) 17 stycznia?/

a co do udziału sowietów czy Amerykanów - właściwi zgadzam się, chociaż z drugiej strony amerykanom też 'zdarzyło się' Drezno... (jakkolwiek wiadomo, że to nieco inna historia)

pozdrawiam
-
warszawa78
2009/02/28 20:47:13
To prawda, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - z niemieckiej perspektywy z pewnością w 1939 r. Wehrmach wyzwolił Westerplatte spod polskiej okupacji :) A więc skoro można przyjąć różną perspektywę, to ja jako Polak przyjmuję perspektywę polską, no bo jaką inną mam przyjąć?

Natomiast można owszem wykazywac, że Gdańsk jest gdański, tak jak można wykazywać, że masło jest maślane - tylko co ma z tego wynikać? W epoce państw narodowych Gdańsk może być tlyko polski lub niemiecki i nie ma innej opcji.
-
a_anielka
2009/03/18 11:40:08
Kawał pominka!
-
a_anielka
2009/03/18 11:46:22
warszawa78 przeczytałam sobie Twoje komentarze na spokojnie i mogę powiedzieć, że zgadzam się całkowicie z tym, co napisałeś. W sumie, to pierwszy raz spotykam się z kimś, kto potrafi na spokojnie bez palpitacji serca i wybuchów nienawiści powiedzieć cos mądrego o historii.
-
hrabia_piotr
2009/03/20 09:50:32
Śmiem twierdzić, że Warszawa za cara nie rozkwitała, jeśli juz coś pozytywnego się działo, to raczej mimo cara.
-
warszawa78
2009/03/20 11:30:06
Rozkwitała za cara = rozkwitala w czasach carskich, tak to rozumiem. Co wcale nie znaczy, że dzięki carowi. Chociaż np. carski urzędik Starynkiewicz okazał się czowiekiem nad wyraz sensownym.
-
Gość: sacew84, *.centertel.pl
2009/09/16 13:41:56
Budynek przy ulicy Krowiej stał pusty wiele lat i się rozpadał bo nikt się nim nie interesował a ostatecznie został podpalony przez bezdomnych którzy tam koczowali.