| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1. Adres
2. Księga gości
3. Warszawa - fotoblogi
4. Warszawa w sieci
5. Inne miejscowości
6. Fotoblogi, fotostrony

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


czwartek, 28 maja 2009

Skorosze

Skorosze, ul.Rakietników

Współczesne Skorosze z pewnością wielu ludziom kojarzą się z blokowiskiem. Spieszę zatem wyjaśnić, że Skorosze to nie tylko bloki.

W dawnych czasach Skorosze były wsią, o której wzmianki pojawiały się już w 16.wieku (szczegóły znajdziecie np. w Wikipedii), a w latach 1916-37 były nawet stolicą gminy. Z czasem stały się częścią miasta Ursus i wraz z całym miastem włączono je w 1977 r. do Warszawy.

Jako, że była to niegdyś podwarszawska wieś, powstała tam swego czasu typowo podmiejska zabudowa - wąskie ulice, niskie domki, czasem małe kamieniczki, coś jak w pobliskich Włochach, tylko na mniejszą skalę. I choć z czasem w sąsiedztwie zaczęły pojawiać się socrealistyczne budynki, PRL-owskie bloki a ostatnio blokowiska współczesne, to sporo dawnej niskiej zabudowy przetrwało do dziś, uzupełniono ją zresztą tu i ówdzie o współczesne wypasione wille.

Na zdjęciach widzicie jeden ze starych budynków i z przykrością muszę stwierdzić, że dom jest opuszczony i się sypie. Być może ktoś czeka, aż domek się rozleci i postawi na opuszczonej już działce mały bloczek (zmieści się, za domem działka jest spora). Kto wie, Warszawa to ciągły ruch i ciągłe przekształcenia...

A najbardziej i tak nazwa ulicy mnie ujęła! :)

środa, 27 maja 2009

Warszawa

Jak sami widzicie, Warszawa widziana od strony Ząbek (ul.Łodygowa) prezentuje się nader interesująco :)

Gdyby ktoś chciał wykorzystać to zdjęcie do materiałów promujących stolicę, to służę pomocą!

15:01, warszawa78 , Targówek
Link Komentarze (21) »

Krakowskie Przedmieście

Jeśli macie ochotę rzucić pracę i wypić zimne piwko w ogródku, jeśli oglądacie się na ulicy za pięknymi dziewczynami (wersja dla kobiet: przystojnymi chłopakami), jeśli naszła Was chęć, aby poflirtować z koleżanką z pracy (wersja dla kobiet: kolegą z pracy), to musi to być wiosna!

A na zdjęciu widzicie warszawską wiosnę na Krakowskim Przedmieściu. Pozdrawiam wszystkich wiosnomaniaków! :)

wtorek, 26 maja 2009

Okopowa

Na ulicy Okopowej stanął sobie nie tak dawno temu taki oto nowoczesny budyneczek.

Budyneczek to nie byle jaki, ma nawet swoją stronę internetową! Co prawda piszą tam, że obiekt "zlokalizowany jest w samym centrum Warszawy", co zdecydowanie nie jest prawdą, ale niech tam, każdy lubi przecież upiększać rzeczywistość. Jedni chwalą się niebotycznymi zarobkami, których faktycznie nigdy na oczy nie widzieli, inni długim członkiem, jeszcze inni lubią trochę podkoloryzować lokalizację inwestycji. Jedynie mój blogasek niczego nie koloryzuje, co czasem jest mi wypominane :)

Zresztą zostawmy lokalizację. Inwestor, firma Pirelli Peako Real Estate, wystawiła bowiem swojego czasu klientów do wiatru w sposób dużo poważniejszy.

[...] Deweloper od końca ubiegłego roku podpisywał z klientami rezerwacje na mieszkania, przyjmując od nich po 5 tys. zł. Rezerwacje dawały ludziom pierwszeństwo do podpisania umowy przedwstępnej, gdy firma dostanie już pozwolenie na budowę.

Formalności związane z wydaniem pozwolenia ciągnęły się jednak miesiącami. W tym czasie ceny mieszkań w Warszawie ostro szły w górę. W sierpniu deweloper uprzedził klientów, że mieszkania będą mogli kupić, ale drożej niż było to zapisane w umowie rezerwacyjnej. Wielu ludzi poczuło się oszukanych. Przekonywali, że gdyby taką cenę Pirelli przedstawiła im na początku, kupiliby mieszkanie gdzie indziej. [...]

Całość znajdziecie tutaj:

http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3694027.html

Cóż, umowy zawarte z klientami dawały niestety firmie możliwość złamania danego słowa i firma bez skrupułów z nich skorzystała. Z prawnego punktu widzenia wszystko jest czyste, z moralnego niestety nie. Jasne, że w dobie prosperity ludzie zarządzający  dużymi firmami mogli się bezkarnie śmiać z takich pojęć, jak moralność, uczciwość itd. Ale czy w dobie kryzysu mają równie radosne miny? Czy to właśnie brak uczciwości w obrocie gospodarcznym nie jest przypadkiem jedną z przyczyn kryzysu? Jakoś tak się składa, że ten cały kryzys właśnie od rynku nieruchomości się zaczął.

Kolejnych nowych budynków w Warszawie prędko nie będzie. Albowiem... Tak, mamy kryzys.

13:51, warszawa78 , Wola
Link Komentarze (19) »

Grochów, ul.Mycielskiego

Z czym może kojarzyć się ul.Mycielskiego? Mi przez lata kojarzyła się z bazą taksówek, a potem z urzędem skarbowym.

Szczerze mówiąc nie wiem, czy istnieje tam jeszcze baza taksówek i czy w dobie kapitalizmu taka baza ma w ogóle rację bytu. Na pewno istniała w PRL-u i to stamtąd wyruszały w miasto taksówki MPT czyli Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego. Tak przy okazji - pamiętacie jeszcze kultowy serial "Zmiennicy"? :)

To tyle o taksówkach, teraz urząd skarbowy. Urząd ma się oczywiście bardzo dobrze, mieści się w widocznym po lewej stronie zdjęcia budynku. I co ciekawe, jest to... Urząd Skarbowy Warszawa-Wawer. Czemu wawerski urząd mieści się na Grochowie, kilka kilometrów od granic Wawra, tego nie wiem. Ale ostatecznie czy wszystko musi być logiczne? Przecież tu idzie o administrację publiczną, a ta jak wiadomo wymyka się wszelkiej logice nader często.

I na koniec wspomnę, że bardzo ładnie odnawiają budynki na Mycielskiego. Przez lata stały sobie te domy smętne i zapuszczone, teraz zyskują nowe elewacje i naprawdę mogą się podobać.

Oby tak dalej!

poniedziałek, 25 maja 2009

warszawa - bródno

bródno

osiedle bródno

Te trzy piękne zdjęcia zrobiłem wczoraj na Bródnie przy ul.Łojewskiej.

No dobra, szczególnie piękne to one nie są, ale uwielbiam osiedlowe klimaty, więc nie mogłem się powstrzymać. Bloki, pawilony, szyldy... Ten świat ma swoją magię i autentycznie wciąga. Przynajmniej mnie.

W tym miejscu pozwolę sobie na małą dygresję. Otóż przeglądając polskie fotoblogi, można dojść do wniosku, że w dużych polskich miastach nie ma bloków. W każdym razie nie ma ich we Wrocławiu i nie ma w Łodzi. Za to w Krakowie są - widać koledzy z Krakowa znają wartość swego grodu i nie muszą na siłę niczego udowadniać, tylko mogą pozwolić sobie na luksus pokazywania miasta takiego, jakie ono jest. A łodzianie i wrocławianie? Cóż, widać odczuwają potrzebę nadrabiania miną :)

A Warszawa? Ano owszem, mamy śliczne blokowiska i prezentuję je z dumą. Bródno, wytwór epoki gomułkowskiej i gierkowskiej, jest jednym z nich.

No to jak, wpadniecie na Bródno po wersalkę z promocji? :)

14:56, warszawa78 , Bródno
Link Komentarze (16) »

krzyż - Dolina Służewiecka

Marcin zginął śmiercią tragiczną 29 czerwca 2007 r. Zabił go pijany kierowca.

Nie znałem Marcina osobiście. O całej sprawie dowiedziałem się z internetu, szukając informacji o tym, co się w tym miejscu wydarzyło. Marcin jechał swoim samochodem Doliną Służewiecką, gdy w jego auto wbił się z impetem inny pojazd, prowadzony przez pijanego kierowcę. Pijak skręcał z takim impetem z Al.Komisji Edukacji Narodowej w Dolinę Służewiecką, że stracił panowanie nad pojazdem, przebił się przez pas zieleni, a dalej... Już sami wiecie. Pijak wypadek przeżył, Marcin nie. Zerknijcie tutaj:

http://www.tvn24.pl/2117320,0,0,2,1,wideo.html

Ciekawe, ilu pijanych kierowców wyruszy dziś na warszawskie drogi...

09:46, warszawa78 , Mokotów
Link Komentarze (22) »
niedziela, 24 maja 2009

Biblioteka Uniwersytecka

Bardzo długo przymierzałem się do sfotografowania biblioteki uniwersyteckiej. Zawsze coś przeszkadzało - a to pogoda zła, a to światło nie takie... No i proszę, kilka dni temu wreszcie się udało!

Cóż mogę rzec więcej, pozdrawiam wszystkich kujonów i moli książkowych :)

I na koniec wiadomość radosna - rozbierają straszący przez lata koszmarny pawilon koło BUW-u, w którym kiedyś podobno mieściła się studencka stołówka, a ostatnio sklep z dywanami i czymś tam jeszcze. Teraz ma powstać tam nowy budynek dla wydziałów Lingwistyki Stosowanej i Neofilologii. Niestety powstanie nieprędko, bo póki co brakuje kasy na inwestycję, ale kiedyś tam powstanie, kasę się prędzej czy później uciuła. Szczegóły i wizualizacja budynku tutaj:

http://www.bryla.pl/bryla/1,85301,6599044,Instytut_Lingwistyki_jeszcze_poczeka.html

A na razie tak trochę swojsko tu jest.

sobota, 23 maja 2009

chmury

Przy ulicy Patriotów, gdzieś między Radością i Międzylesiem, sfociłem takie oto chmurzyska.

Nie bójcie się, te chmury nie gromadzą się nad moim blogiem, on trwa sobie dalej w najlepsze. Codziennie budowałem to, co teraz mam, dodawałem cegiełka po cegiełce - ku chwale Warszawy, w celu sprawienia radości czytelnikom oraz na przekór Agorowym złodziejom, którzy kiedyś ukradli z pewnego foto-forum moje zdjęcia. Wspiąłem się na 1.miejsce pod względem oglądalności Bloxowych fotoblogów i wygodnie sobie na nim siedzę. Nikt tego bloga nigdzie nie polecał, na 1.stronę Gazety trafiłem przez ponad 2 lata funkcjonowania bloga okręgłe 0 (słownie: zero) razy. Wszystko co mam, zawdzięczam sobie.

Nie ma się zatem co podniecać Gazetowymi promocjami, tak samo jak nie ma się co podniecać, że wyróżniono kogoś na jakiejś stronie internetowej, na którą i tak pies z kulawą nogą nie zagląda lub w jakimś czasopiśmie, które i tak mało kto czyta. Tego typu "wydarzenia" przypominają często działanie dwóch golasów, którzy ogrzewają siebie nawzajem i jest im przez to raźniej. Czy warto być golcem?

Dlatego jeśli czujecie, że nad Waszym wypieszczonym blogaskiem zgromadziły się chmury, rozproszcie je sami. To naprawdę jest wykonalne.

piątek, 22 maja 2009

Miedzeszyn

Czy byliście kiedyś w Miedzeszynie?

Po Miedzeszynie nie spodziewajcie się rzeczy nadzwyczajnych. Miedzeszyn to nie pępek świata, nie jest to wielkie osiedle ani tym bardziej gwarna dzielnica seksu i biznesu. Nie rosną tu wieżowce jak grzyby po deszczu, nie znajdziecie tu centrali producentów kryzysu (czyli banków), nawet sex shopy nie kuszą tu kolorowymi szyldami. To tylko spokojna osada na peryferiach Warszawy (dzielnica Wawer, kilkakaście kilometrów od centrum). Co oczywiście ma też swoje zalety, a miłośnicy spokoju i zieleni będą wręcz zachwyceni.

Cóż jest ciekawego w tym Miedzeszynie? Jest stacja kolejowa, jest małe centrum handlowo-usługowe, są różne wille i domki (w tym drewniane), tu i ówdzie nowe niewielkie bloczki i las, mnóstwo lasu. Generalnie klimaty podmiejskie. Można zatem spacerować po wąskich uliczkach, kontemplować piękno przyrody ojczystej, zbierać grzyby, rozjeżdżać las quadem, uprawiać seks w ustronnym miejscu, wywieźć kogoś do lasu celem skłonienia go do spłaty długu... Tak, tereny podmiejsko-leśne mogą mieć wiele zastosowań, oczywiście nie wszystkie są godne polecenia :)

A czy Wy macie jakieś wspomnienia związane z Miedzeszynem? Mogą być zwykłe, nie muszą być traumatyczne.

PS. Zdjęcie zrobiłem na rogu Patriotów i Agrestowej. A może na rogu Patriotów i Agrestowa? Agrestow to chyba taki sowiecki naukowiec był, co to agrest wynalazł, o ile dobrze pamiętam...

legia - witamy w piekle

Taki oto nieco absurdalny obrazek sfociłem wczoraj na Nowej Pradze przy ul.Szanajcy.

Strzeżcie się zatem uwiecznionego na zdjęciu pana, strzeżcie się go tak na wszelki wypadek. Bo kto wie, może to sam Lucyfer jest? Może w sklepie z chemią gospodarczą uzupełnia regularnie zapas siarki?

Bo na Pradze to nigdy nic nie wiadomo.

czwartek, 21 maja 2009

Ochota, ul.Opaczewska

Ochota

Ulica Opaczewska na Ochocie jest dzisiaj po prostu normalną miejską ulicą, zresztą bardzo urokliwą z powodu sensownej przedwojennej zabudowy i dużej ilości zieleni. Miała jednak Opaczewska swoje 5 minut w historii, w 1939 r. toczono tu heroiczne walki w obronie Warszawy.

Wszystko zaczęło się 8 września 1939 r. Wojska niemieckie zajęły Okęcie, dotarły do ul.Opaczewskiej i... utknęły tu na dobre, powstrzymane przez polskich żołnierzy i - co ważne - wspierającą ich czynnie ludność cywilną. Przez 19 dni skutecznie broniono przed Niemcami ulicy Opaczewskiej, a obrońcy wytrwali na swoich pozycjach aż do 27 września, kiedy to podjęto decyzję o kapitulacji Warszawy, uznając dalszy opór za bezcelowy.

Spójrzymy teraz na inne europejskie stolice - Praga, Kopenhaga, Oslo, Amsterdam, Bruksela, Paryż, Belgrad, Ateny... Wszystkie te miasta zostały zajęte przez Wehrmacht bez większych problemów. Wszystkie, ale nie Warszawa, nie Ochota, nie ulica Opaczewska. Tym większą jako warszawiak czuję dumę, pisząc o tamtych historycznych wydarzeniach.

A dziś? Dziś, jak napisałem we wstępie, Opaczewska to urokliwa ulica z senswoną zabudową, ale muszę tu poczynić jedno zatrzeżenie - otóż stwierdzenie to dotyczy odcinka ulicy biegnącego przez wschodnią część Szczęśliwic, który widzicie na zdjęciach. Bo musicie wiedzieć, że jest jeszcze zachodni odcinek ulicy, gdzie stoją rozrzucone przypadkowo nowe domy, gdzie sprawy wyglądają źle, gdzie jest jeden wielki chaos, o którym zresztą swego czasu wspominałem. Ale to tak na marginesie celem uściślenia faktów, bo dziś tamto dziadostwo mnie nie interesuje - interesuje mnie ta "właściwa" Opaczewska, która na szczęście wciąż cieszy nasze oczy.

Bądźmy dumni z ulicy Opaczewskiej. Pod każdym względem.

13:55, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (21) »