| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
1. Adres
2. Księga gości
3. Warszawa - fotoblogi
4. Warszawa w sieci
5. Inne miejscowości
6. Fotoblogi, fotostrony

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


środa, 29 kwietnia 2009

stacja Warszawa

stacja

Stali czytelnicy tego bloga doskonale wiedzą, że dosyć często pokazuję warszawskie stacje i stacyjki kolejowe - zarówno te dobrze znane jak i te odludne, znane szerzej jedynie tubylcom z przedmieść. Pierwszą stacją, którą pokazywałem na blogu, była stacja "ZOO".

Jeśli zerkniecie na ten stary wpis (z lipca 2007 r.), zauważycie m.in. zapuszczony i porastający trawą peron. Od tego czasu trochę się jednak zmieniło, peron jest nowiutki jak spod igły i znacznie bardziej zachęca do tego, aby skorzystać z usług Kolei Mazowieckich. Podobno zresztą liczba pasażerów jeżdżących warszawskim pociągami podmiejskimi regularnie rośnie i oby tak dalej! Zwłaszcza, jeśli miałoby to oznaczać mniej samochodów na ulicach, mniej korków i spalin.

Na samej stacji życie płynie leniwie (1.zdjęcie) lub bardziej dynamicznie (2.zdjęcie), jednym słowem stawia się tam na różnorodność tudzież płodozmian, jak mawiał mój dziadek spod Grójca. Co prawda dziadek zwykle jeździł PKS-ami a nie koleją, ale to słowo "płodozmian" bardzo mi się podoba i strasznie lubię go używać, więc pozwoliłem sobie użyć go teraz. W końcu po to prowadzi się blogaska, aby móc pisać to, co się chce :)

Owocnego pisania blogasków, umiejętnego stosowania płodozmianu oraz wielu romantycznych chwil spędzonych w pociągach Kolei Mazowieckich życzy jednoosobowa załoga fotobloga.

22:19, warszawa78 , Kolej
Link Komentarze (18) »

Kościół św.Karola Boromeusza

Na początek przyznam się bez bicia - to zdjęcie nie jest zupełnie świeże. Można to poznać po pewnym drobnym szczególe. Czy już dostrzegacie? :)

Generalnie kościoły fotografuję i pokazuję rzadko, ale tu zrobię wyjątek, gdyż Kościół św.Karola Boromeusza, stojący na Woli przy ul.Chłodnej, jest w pewnym sensie kościołem szczególnym. Dlaczego? Tu musimy cofnąć się do jednego ze starszych blogowych wpisów na temat ulicy Chłodnej. Pisałem m.in. tak:

Ulica Chłodna była przed wojną reprezentacyjną ulicą Woli, wolskim Nowym Światem. Okrutnie okaleczona w czasie wojny, nie zachowała nic z dawnej świetności. Zostały resztki dawnej zabudowy i trochę bruku...

I jedną z tych "resztek dawnej zabudowy" i to "resztką" piękną i okazałą jest właśnie ten kościół. W czasie wojennej pożogi zniknęły stojące obok piękne kamienice (dziś w ich miejscu stoją bloki i socrealistyczne budynki), a kościół cieszy nasze oczy do dziś. Co prawda i jego wojna nie oszczędziła, część kościoła po klęsce Powstania Warszawskiego wysadzili Niemcy, ale został on na szczęście odbudowany, prace ukończono w 1956 r.

Na koniec wspomnę, że kościół zbudowano w latach 1841-49, a więcej na jego temat możecie przeczytać np. w Wikipedii.

Dobrze, że to i owo z tej dawnej Warszawy jednak zostało...

10:47, warszawa78 , Wola
Link Komentarze (23) »
wtorek, 28 kwietnia 2009

Warszawa, Al.Niepodległości

Podzwiając piękną pogodę za oknem, już chyba zdążyliśmy zapomnieć, że jeszcze niedawno Warszawa wyglądała tak, jak na załączonym obrazku.

Czy ktoś z Was jeszcze tęskni za takimi klimatami? :)

Zdjęcie zrobiłem w Alei Niepodległości w okolicach stacji metra Wierzbno. Aleja Niepodległości to jedna z dwóch głównych ulic Górnego Mokotowa (drugą jest Puławska), liczy sobie uczciwe 5 km (no może 4,9 km, tak mówi przynajmniej warszawska encyklopedia internetowa) i zabudowana jest w sposób różnoraki - mamy sporo przedwojennych modernistycznych kamienic, mamy socrealizm, co jakiś czas podziwiamy PRL-owskie bloki, a czasem między tym wszystkim wyrasta coś nowoczesnego. Jednym słowem klasyczny warszawski misz-masz. Odcinek widoczny na zdjęciu jest akurat jednym z brzydszych, są fragmenty zdecydowanie ładniejsze i być może zagoszczą one kiedyś na fotoblogu. Na razie daję to, co mam :)

Nie tęsknicie za chmurami i szarością, prawda?

15:12, warszawa78 , Mokotów
Link Komentarze (18) »

Wola, ul.Gibalskiego

O ulicy Gibalskiego na Woli różnie ludzie gadają. Dosyć często można spotkać się z opinią, że jest tam niebezpiecznie.

Nie mnie oceniać, czy jest bezpiecznie czy nie, ale swój klimat ulica ma. Dookoła stoją PRL-owskie bloki, względnie socreal, tu zaś zachowała się w znacznej mierze zabudowa przedwojenna. Te stare i niezbyt wysokie domy bardzo przypominają mi Grochów. No i klimacik też jest taki trochę grochowski - już pobieżna obserwacja pozwala wysnuć wnioski, że okoliczna ludność lubi imprezować, o czym świadczą różne odgłosy i głośna muzyka dobiegające z mieszkań :)

A może ktoś z Was imprezował tam kiedyś, co? :)

07:41, warszawa78 , Wola
Link Komentarze (33) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Park Praski

Przechodząc w piątkowy poranek przez Park Praski, taką oto fotkę cyknąłem sobie...

Zdjęcie jest w sumie mało odkrywcze, takie w biegu zrobione, ale niech wszystkie narody wiedzą, że na Pradze nie tylko stare kamienice, bloki i fabryki stoją, ale jest też park. I często nawet sprawy sobie nie zdajemy, jaka to ważna osobistość maczała palce w powstaniu tego parku. Tymczasem w Wikipedii czytamy:

4 kwietnia 1865 r. car Aleksander II wydał specjalny ukaz, zezwalający na powstanie tu parku, a sam park został nazwany na jego cześć Parkiem Aleksandryjskim.

Skoro sam car brał w tym udział, to już sprawa poważna. Aż muszę poszukać w sieci, czy za powstaniem jakiegoś parku we Wrocławiu czy Szczecinie nie stał sam Adolf Hitler :)

Jeśli ktoś wie, gdzie leży warszawskie ZOO, to od razu informuję, że Park Praski przylega bezpośrednio do ZOO (to info dla nie-warszawiaków, bo warszawiacy przecież dobrze o tym wiedzą). Pamiętam z dzieciństwa, że gdy matka brała mnie do ZOO, to potem często wracaliśmy na piechotę właśnie przez Park Praski i dalej przez leżący tuż obok Most Śląsko-Dąbrowski na samiutką Starówk - i dziś każdemu tę trasę z czystym sumieniem polecam. No może nie do końca, bo za mostem jest obecnie rozgrzebany wiadukt (ech, te wieczne remonty...), ale przecież kiedyś go zagrzebią z powrotem i będzie jak znalazł.

Lubicie Park Praski? A może robiliście tam coś ciekawego? Macie wielką szansę o tym porozmawiać :)

PS. I tylko szkoda, ze niektórzy samochodziarze z Parku Praskiego robią sobie Parking Praski...

15:09, warszawa78 , Praga
Link Komentarze (21) »

Warszawa

Gdy kolejny dzień odchodzi do przeszłości, gdy zaczyna królować noc, gdy korporacyjni stachanowcy dopiero opuszczają swoje biura, a pijaczki właśnie się budzą po przespanym całym dniu, Warszawa wygląda mniej więcej tak, jak na załączonym obrazku.

No dobra, a widzicie te dźwigi na horyzoncie? Tam budowali tzw. Żagiel Libeskinda, ot taki apartamentowiec, ładne to miało być i wysokie. Budowali, ale już nie budują. Przyszedł kryzys, apartamenty przestały się dobrze sprzedawać, budowa stanęła. Wredny kryzys w końcu i naszą Warszawę objął mocnym uściskiem :(

Miała być nasza Warszawa wspaniałą metropolią, prężnym miastem seksu i biznesu, a tu może się okazać, że zostanie sam seks. No cóż, zawsze coś!

PS. A tymczasem blogerzy i blogaskerzy rzucili się właśnie masowo na ochłapy:

http://blox.blox.pl/2009/04/Testerzy-poszukiwani.html

Tak, kryzys w pełni...

niedziela, 26 kwietnia 2009

osiedle Targówek

To miejsce jest miejscem przeciętnym idealnie. Nie sądzicie?

Mamy tu przeciętne bloki - ani szczególnie brzydkie ani specjalnie ładne, ani przesadnie odpicowane ani zapuszczone. Przy ulicy stoją przeciętne samochody, co jakiś czas przemykają tędy przeciętni ludzie i tak toczy się tutaj życie, przeciętnie i nawet trochę leniwie. Tak to wygląda na osiedlu Targówek, jednym z wielu osiedli powstałych w czasach panowania towarzysza Gierka.

A może jednak jest tu coś nieprzeciętnego? Może ja o czymś nie wiem? Jeśli macie jakieś nieprzeciętne informacje na temat osiedla Targówek, piszcie śmało :)

PS. Zdjęcie zrobiłem przy ul.Piotra Skargi. To taki koleś, który na przełomie 16. i 17.wieku ostrzegał, że albo Polacy się ogarną, wezmą się ostro za siebie i za swoje państwo, albo albo Rzeczpospolita upadnie. O, ten tutaj:

http://ciach.eu/piotr-skarga

No i patrzcie, wykrakał...

11:55, warszawa78 , Targówek
Link Komentarze (24) »
sobota, 25 kwietnia 2009

Gołąbki - stacja kolejowa


stacja Warszawa Gołąbki

Cóż można ciekawego napisać o niepozornej stacji kolejowej Gołąbki?

Najciekawsze jest chyba to, że stacja ta leży na samej granicy Warszawy. Jeśli spojrzycie na 2.zdjęcie, to po prawej stronie macie Wielką Warszawę, a po lewej stronie małą podwarszawską wieś Konotopa. Być może stąd wynika fakt, iż ludziska do końca nie mogą się zdecydować, jak tę stację nazwać. O ile na mapach i na rozkładzie jazdy widnieje nazwa "Warszawa-Gołąbki", o tyle na ustawionej na peronie tablicy jedynie same Gołąbki się ostały. Hmmm, może to dlatego, że widoczne na zdjęciach tory leża po "właściwej" stronie granicy, a peron już nie? Kto wie...

Jedno jest pewne - jeśli jutro Legia pokona Lecha, to świętować się będzie po obu stronach torów. Trzymajmy kciuki!

10:48, warszawa78 , Kolej
Link Komentarze (25) »
piątek, 24 kwietnia 2009

schody ruchome przy Trasie W-Z

awaria

Wychodzi na to, że coś się ostro sypie w tej naszej Warszawie...

Te dwa zdjęcia zrobiłem w środę koło schodów ruchomych przy Trasie W-Z. I cóż, może coś tam nie działa, ale za to wiszą sobie urocze karteczki, które w pełni rekompensują ten chwilowy(?) brak pełnej oferty przewozowej. Czuję się usatysfakcjonowany, naprawdę!

Same schody, wiodące jak wiadomo z Trasy W-Z na Plac Zamkowy, to obiekt o znaczeniu historycznym. Były to pierwsze schody ruchome w Warszawie i... No właśnie, czy w pierwsze w Polsce? I tak i nie. Powstały w 1949 r. i wtedy istotnie innych schodów ruchomych w Polsce nie było, ale warto zaznaczyć, że tak naprawdę pierwsze schody ruchome na ziemiach polskich powstały w 1930 r. w jednym z domów towarowych we Wrocławiu. Tyle, że wtedy Wrocław nazywał się Breslau, Niemców usunięto stamtąd dopiero 15 lat później (lepiej późno, niż wcale!), więc to się nie liczy :)

Schody przy Trasie W-Z były początkowo ogromną atrakcją turystyczną stolicy, z czasem jednak zaczęły popadać w ruinę. Z początkowych trzech ciągów w końcu został jeden, pozostałe zostały unieruchomione i służyły jako zapas części zamiennych, bo z tymi oryginalnymi był nie lada kłopot. W 1997 r. również ostatni ciąg wyziąnął ducha, części zamiennych tym razem już zabrakło i schody stanęły na dobre. Otwarto je ponownie w roku 2005, pierwotną sowiecką maszynerię zastąpila technika niemiecka, z trzech ciągów zostały dwa, za to przybyła winda dla niepełnosprawnych.

A dziś? A dziś jak widać znowu coś się psuje. Czyli powrót do klasyki.

Pałac Kultury

Nic się nie zmieniło, najdłuższa erekcja współczesnej Warszawy wciąż trwa...

Czy w tym budynku naprawdę drzemie aż taki potencjał?

czwartek, 23 kwietnia 2009

warszawiacy na krakowskim przedmieściu

Ludzie widoczni na zdjęciu są ofiarami niedawnego wypadku tramwajowego, choć jeszcze o tym nie wiedzą. Jak to w ogóle możliwe?

Celem odpowiedzi na to pytanie ustalmy ciąg zdarzeń. A zatem...

Podczas jazdy tramwajem trzymałem w ręku aparat (tak, wiem, powinienem był trzymać w torbie). Tramwaj przyładował w drugi tramwaj, przewróciłem się, zaryłem w podłogę łokciem a przy okazji zarył też obiektyw aparatu. Obiektyw przeżył, ale stłukł się nakręcony na obiektyw filtr polaryzacyjny. Wskutek braku filtra polaryzacyjnego nie mogłem fotografować widoczków zawierających niebo, bo wyszłoby na zdjęciach brzydkie niebo jasnoniebieskie a nie ładne granatowe. Postanowiłem zatem focić obiekty, gdzie filtr polaryzacyjny nie jest niezbędny. No i padło na tych ludzi, to ich wyznaczyłem sobie na obiekt do focenia. I tak oto wskutek zdarzeń wywołanych tramwajowym wypadkiem stali się oni ofiarami, gdyż trafili na tego fotobloga.

A może oni wcale nie są ofiarami, może trafienie tutaj to jest jakiś zaszczyt? Jak myślicie? Czy chcielibyście, aby Wasze zdjęcia trafiły na tego fotobloga?

Dobra, i tak wiem, że nie chcecie...

Miejsce: Krakowskie Przedmieście, przystanek przy bramie uniwersyteckiej.

14:09, warszawa78 , Ludzie
Link Komentarze (22) »

Mokotów

Czy coś się dzieje? Nie, tu nie dzieje się nic. Absolutnie nic.

Szczerze powiedziawszy uwielbiam takie lekko zadupiaste miejsca. Lubię zboczyć z głównych szlaków (tylko proszę mnie nie nazywać zboczeńcem!) i delektować się spokojem, leniwie snując się między drzewami, płotami i niskimi domami. Tu nie jęczą tramwaje i nie huczą tabuny samochodów, a sceneria jest idealna do tego, żeby usiąść na trawce i obalić piwko. Skoro Palikot może obalać trunki na ulicy, to mi też wolno, prawda?

Podoba mi się tutaj. Niby to tylko zwykłe bloki mieszkalne, ale jakoś to z sensem towarzysze komuniści zbudowali. Nie przesadzali z wielkością domów, na drzewach nie oszczędzali... Tu jest 100 razy przyjemniej, niż na modnych Kabatach, serio. A przecież wszystko wygląda tak banalnie...

Mówię Wam - w codzienności i banale tkwi potencjał!

Miejsce: Kielecka, róg Różyckiego - 5 minut spacerem od stacji metra Racławicka.

08:42, warszawa78 , Mokotów
Link Komentarze (27) »