| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
1. Adres
2. Księga gości
3. Warszawa - fotoblogi
4. Warszawa w sieci
5. Inne miejscowości
6. Fotoblogi, fotostrony

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Koty

środa, 15 kwietnia 2009

kotek

Całkiem niedawno przentowałem na blogu trzy urocze kotki z Muranowa. Dziś jako uzupełnienie tamtej notki prezentuję jeszcze jedno zdjęcie.

Kotki były trzy, ale dwa zdążyły się podczas fotosesji gdzieś schować i tak oto na placu boju pozostał tylko ten jeden mały tygrysek. Ten był cierpliwy, spokojnie znosił kolejne trzaski migawki i czasem nawet był skłonny ze mną współpracować. Tak trzymać!

Znałem swojego czasu pacjentów (pewną ograniczoną adminkę z Gazety i jej przydupasów), którzy uparcie twierdzili, że na zdjęciach z kotami "nie widać Warszawy". Może i nie widać, ale ja i tak koty pokazywać będę.

Bo lubię, ot co.

20:11, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (27) »
sobota, 11 kwietnia 2009

trójkolorowy kot

Są Święta, a więc... Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnch życzy jednoosobowa załoga fotobloga! No i mokrego Dyngusa też oczywiście życzę, aczkolwiek starajcie się nie stosować wypełnionych wodą wiader, mały pistolecik na wodę w zupełności wystarczy :)

Trójkolorowy kot z ul.Siennej na Woli też przesyła Wam życzenia. Macie pozdrowienia od niego!

A my jutro widzimy się znów. Sklepy każą zamknąć, ale ja swojego blogaska nie zakmnę, o nie.

00:44, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (31) »
piątek, 03 kwietnia 2009

małe kotki

Każdy z tych kotków jest zupełnie inny.

Ten na pierwszym planie to kot odważny i śmiały, taki tygrys w wersji mini. Zawsze na czele, podchodzi blisko i pewnie, patrzy z zainteresowaniem, ale czasem nawet z wyższością, lekko z ukosa. Jest pewny swojej siły i wie, że nie zawaha się jej użyć :)

Ten w środku to taki gapcio, trochę niezdecydowany. Chciałby podejść, ale się boi. Ma w kociej główce pełno wątpliwości i z pasją oddaje się ich rozstrząsaniu. Czyli to pewnie jest koteczka :)

I wreszcie ten ostatni, ostrożny i nieśmiały. On nie podejdzie, co najwyżej wyjrzy na chwikę zza winkla, by zaraz znów się schować. Ceni sobie swoją prywatność, nie interesuje go wir zdarzeń, ma swój własny koci świat, w którym czuje się szczęśliwy.

Trzy różne koty...

Miejsce: Muranów, gdzieś między Dzielną i Pawią.

10:13, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (33) »
niedziela, 15 marca 2009

gruby kot

Ten kot waży 10 kilogramów. Tak przynajmniej twierdzi jego właściciel.

Czasami nie trzeba jeździć po całej Warszawie, aby sfotografować kota. Ten grubiutki okaz mieszka dosłownie 200 metrów od mojego domu, przy ul.Renesansowej na Chomiczówce. Jego właściciel, starszy pan, czasem wychodzi z kotem na dwór, aby kocisko zażyło świeżego powietrza. Widziałem ten osobliwy duet wiele razy, wczoraj wreszcie udało mi się zrobić kotu zdjęcie. Właściciel nie miał nic przeciwko, za to kot nie wygląda na tym zdjęciu na zachwyconego - może powinienem był poprosić o zgodę kota a nie jego właściciela? :)

Hmmm, ale małe odchudzanie toby mu chyba jednak nie zaszkodziło...

10:56, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (35) »
piątek, 09 stycznia 2009

kot

Dziś na chwilę odpuszczę Wam zimowe klimaty, by pokazać Wam sklepowego kota.

Na tyłach Nowego Światu (w pobliżu Ronda de Gaulle'a) istnieje sobie sklep z lampami, a na jego wyposażeniu, oprócz lamp oczywiście, znajdują się... dwa koty. Mieszkają sobie w środku i w środku również nocują, z reguły wylegując się na stojących wewnątrz fotelach. Ale w odróżnieniu od lamp koty nie są na sprzedaż :)

Wczoraj udało mi się przez sklepową szybę sfotografować jednego ze sklepowych kociaków, drugi (który smacznie drzemał na stojącym w głębi sklepu fotelu) cały czas czeka na swoją kolej. Może i jego kiedyś tu pokażę?

Skoro już o kotach piszę, to znów, po raz kolejny, przypomniała mi się pewna pani administratorka Gazetowych fotoforów, która swojego czasu twierdziła, że warszawskie koty nie pasują do forum fotograficznego o Warszawie, gdyż na zdjęciach nie widać, że to jest Warszawa. Jako, że broniłem swojego zdania i sporo innych osób mnie poparło, Gazetowi admini czynili mi potem sporo problemów i czynią je do dzisiaj. Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko to, że sam jestem sobie winien, winna jest moja z pewnością zbyt niska intelegencja - w swojej naiwności sądziłem bowiem, że serwisy społecznościowe portalu Gazeta.pl obsługiwane są przez ludzi, a przecież gdybym był bardziej inteligentny, znacznie szybciej zorientowałbym się, że to nie ludzie je obsługują, lecz odrażające hybrydy wieprzów i żmij.

Od wieprzów i żmij ja jadnak wolę koty. Mam nadzieję, że Wy też.

10:11, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (35) »
poniedziałek, 15 grudnia 2008

kot

Czasem bardzo ważną rzeczą jest znaleźć się po właściwej stronie.

O co chodzi? Otóż tego kota spotkałem przy ul.Ziarnistej, która to ulica oddziela Warszawę (a ściślej Falenicę) od podwarszawskiego Józefowa. Po jednej stronie ulicy stoją domy warszawskie, po drugiej stronie już podwarszawskie. A kot? On znalazł się po tej dobrej stronie! On jest nasz, warszawski, a nie żaden józefowski.

Czy to ważne? Oczywiście, że ważne. Warszawa jest przecież najlepsza w Polsce pod każdym możliwym względem. Mamy największe zabytki (ot taki Pałac Kultury wysokością i kubaturą bije Wawel na głowę), najpiękniejsze dworce kolejowe (no może tutaj fantazja mnie trochę poniosła), najlepsze w Polsce metro (bo jedyne), najlepszy klub piłkarski (na razie na 2.miejscu, ale to chwilowo), najlepsze blogi (tu chyba nie ma wątpliwości!) i koty też mamy najlepsze. Gdyby ten kot był kotem józefowskim, mogłoby istnieć podejrzenie, że jest to paskudne i wredne kocisko. A tak mamy pewność, że ten kot jest mądry i szlachetny, jak każdy warszawski kiciuś.

Znaleźć się po dobrej stronie to podstawa!

14:49, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (30) »
niedziela, 07 grudnia 2008

kot

warszawski kot

Różne rzeczy potrafią ucieszyć mnie na spacerze. Na przykład cieszę się niezmiernie, gdy podczas wędrówki po mieście spotkam kota.

Ten koci egzemplarz spotkałem wczoraj przy ulicy Wincentego Pola, na pograniczu dzielnic Wola i Bemowo. Sam wyszedł z jakiejś posesji i tak po prostu do mnie podszedł. Niełatwo było go jednak sfotografować - kot łasił się, domagał się głaskania, ale pozować raczej nie chciał. Niemniej jednak jakieś zdjęcia mam - oto wersja normalna i wersja dentystyczna :)

No i jak, kocisko może się podobać, prawda? :)

16:40, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (36) »
wtorek, 11 listopada 2008

Ten kot pomieszkuje sobie na tyłach jednego z budynków przy Placu Konfederacji na Bielanach.

Cóż, powiedzmy sobie uczciwie, mądrej miny to ten kot nie ma. Ale za to bardzo sprawnie poluje na ptaki, o czym zaświadczały spotkane przeze mnie starsze panie. Generalnie odniosłem wrażenie, że ten kot to ulubieniec całego podwórka. Jest też regularnie dokarmiany, a więc specjalnie narzekać na swój koci los nie powinien.

A zresztą czy mądra mina to rzecz najważniejsza? Nasi politycy (zwłaszcza posłowie) też często mądrej miny nie mają i jakoś żyją, a wręcz żyją całkiem dobrze, jak pączki w maśle. I ja teraz mam taką koncepcję, coby tego kota uczynić posłem - koń był kiedyś senatorem (nie w Polsce co prawda, ale zawsze), to kot posłem też spokojnie może być. Na pewno nie okaże się w tej roli gorszy od wielu naszych parlamentarzystów - może zbyt wiele dobrego dla Polski nie uczyni, ale też nic nie zepsuje i nic nie ukradnie, może oprócz kawałka mięsa z sejmowej kuchni.

Zagłosowalibyście na kota? Bo ja chętnie! :)

00:03, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (33) »
wtorek, 21 października 2008

Warszawa - kot ze Starówki

Włóczyłem się po Starówce, próbowałem zrobić jakieś sensowne zdjęcie, lecz szło średnio, kaprawo wręcz. I gdy już powoli zaczynało ogarniać mnie zniechęcenie, gdy moja fotograficzna dusza cierpiała coraz mocniej, a twarz zaczęła wykrzywiać się w coraz bardziej okrutnym grymasie, gdzieś koło Barbakanu ukazał się moim oczom taki oto kot. Ta kocia piękność uratowała sytuację!

Koty to jednak kochane stworzenia...

PS. Właśnie przypomniała mi się pewna pani administratorka Gazetowych fotoforów, która w przypływie swojej nieograniczonej mądrości łaskawa była stwierdzić, że warszawskie koty nie pasują do forum fotograficznego o Warszawie, gdyż na zdjęciach nie widać, że to jest Warszawa. Droga pani administratorko, spróbuję przekonać nasze warszawskie koty, żeby pozowały do zdjęć jedynie na tle Zamku Królewskiego, Pałacu Kultury, Dworca Centralnego i innych charakterystycznych punktów Warszawy. Niech pani wie, że pracuję nad tym!

A czy Wy wybaczycie mi, że nie widać tu Warszawy? Czy może jednak mam tu dokleić Pałac Kultury? :)

14:15, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (47) »
piątek, 17 października 2008

kot z warszawskich Bielan

I gdy tak sobie stałem na bazarku przy Broniewskiego, z bazarkowych czeluści nagle wyłonił się kot.

Niestety plany zrobienia kotu zdjęcia portretowego spełzły na niczym - ten koci egzemplarz był wyjątkowo krnąbrny i uparty, nie chciał współpracować i już. A zatem wklejam to, co mam.

Ale ta brama to piękna jest, prawda? Taka na skalę naszych możliwości! To jest nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. Sam bazarek też zresztą jest niczego sobie - śmiem twierdzić, że w kwestii wyglądu bazarów naród polski wypracował swój własny niepowtarzalny styl. Bo to nie jest wypieszoczny do przesady targ zachodnioeuropejski, nie jest to również barwny arabski suk. To jest nasza polska Trzecia Droga. Już tylu wybitnych mędrców poszukiwało owej Trzeciej Drogi, a my ją w końcu odkryliśmy. To co, Nobelek będzie? :)

Nie zmienia to faktu, że nasze bazary obfitują w smaczną żywność oraz... koty. Kot to podstawa, a kto twierdzi inaczej, ten nie zna się na rzeczy. Tako rzekę ja, a że dziś są moje urodziny, macie przyznać mi rację :)

07:58, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (25) »
piątek, 10 października 2008

kot

Tak, to znowu podwórko między Złotą i Sienną. Ale obiecuję, że kolejne koty będę już focił gdzie indziej, gdyż, jak mawiał mój dziadek spod Grójca (nie mylić z dziadkiem z Wehrmachtu!), najważniejszy w życiu jest płodozmian.

Na razie jednak wałkujemy wciąż to samo podwórko, tylko kot jest już inny. Tym razem trafiło mi się kocurzysko z nadgryzionym uchem. Tak trochę mu się przyjrzałem i dochodzę do wniosku, że ten kocur już niejedną zawieruchę dziejową przeżył - kawałek ucha zniknął gdzieś w pomroce dziejów, lecz kot wciąż dzielnie trwa na posterunku i dalej trwać będzie.

Ale tego ucha to jednak trochę szkoda...

00:05, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (33) »
poniedziałek, 06 października 2008

koty

koty warszawskie

W poszukiwaniu kocich ujęć znów odwiedziłem podwórko między Złotą i Sienną. Tym razem trafiłem na kocich zapaśników.

Koty chodziły sobie o podwórku, łapiąc promienie wrześniowego słońca, gdy nagle... Nagle ten bury rozpędził się i z nienacka wskoczył czarnemu na głowę. I tak zaczęły się kocie zapasy. Nie, nie byla to bójka, raczej taka dziecięca zabawa. Bo te koty to jeszcze dzieci są - jeszcze niedawno były całkiem małe, dziś fizycznie są już nieźle wyrośniete, ale nadal mają siano w głowie. Ot taki koci odpowiednik co poniektórych gimnazjalistów :)

Tę rundę zapasów wygrał bury, ale też wykorzystał on w pełni efekt zaskoczenia. Może w następnej rundzie role się odwrócą? Kto wie...

16:31, warszawa78 , Koty
Link Komentarze (26) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5