| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
1. Adres
2. Księga gości
3. Warszawa - fotoblogi
4. Warszawa w sieci
5. Inne miejscowości
6. Fotoblogi, fotostrony

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Ursynów

piątek, 10 lipca 2009

Warszawa-Ursynów, ul.Janowskiego

Na Ursynowie przy ul.Janowskiego stoi sobie bloczek-golasek.

Tu trzeba zauważyć, że warszawskie bloki są z reguły po bożemu ubrane. Okutane w styropianowe wdzianko, ogacone, pozakrywane... A ten ursynowski egzemplarz? On bezwstydnie eksponuje swoje ciało jako ten napakowany młodzieniec chcący wzbudzć swoją wyrzeźbioną klatą podziw roznegliżowanych pań na gorącej plaży. Czy to tak wolno? Czy w kraju będącym przedmurzem katolicyzmu możemy pozwolić na takie bezeceństwa?

Brońmy moralności, ubierzmy ten blok czym prędzej. Amen.

10:18, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (39) »
środa, 20 maja 2009

Puławska

Cóż tu pisać, widoczny na zdjęciu ursynowski odcinek ulicy Puławskiej to typowa szeroka wlotówka do Warszawy, w dni powszednie niemiłosiernie zakorkowana, w dni wolne przejezdna. Ot klasyka.

Tymczasem jednak wklejam zdjęcie, bo... lubię wiadukty i estakady. Tak po prostu. Lubię patrzeć na serpentyny i ślimaki i lubię też, jadąc po nich samochodem, oglądać z góry otaczający świat. To ostatnie robię oczywiście jako pasażer - żeby nie było, że jeżdżę nieostrożnie :)

Obecnie coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że budowa kolejnych wielopasmówek i estakad nie rozwiązuje problemów komunikacyjnych i znacznie sensowniej jest zbudować choćby linię tramwajową (tak, planowana jest taka linia do Piaseczna wzdłuż Puławskiej). A więc zaznaczam, że lubię estakady jedynie pod względem wizualnym, lekarstwem na komunikacyjne problemy one nie są i nie będą. Nie wszędzie też tego typu obiekty pasują, wpychanie ich do gęsto zabudowanych dzielnic to barbarzyństwo, ale na peryferyjnych terenach z ekstensywną zabudową wygląda to zupełnie nieźle. Tak, jak na załączonym obrazku :)

Widoczna na zdjęciu estakada umożliwia bezkolizyjny skręt z Puławskiej (od strony centrum) w ul.Witolda Pileckiego. Ale i tak na Ursynów najlepiej pojechać metrem, ot co...

13:39, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (23) »
wtorek, 12 maja 2009

Ursynów-Stokłosy

Stokłosy

Osiedle Stokłosy na Ursynowie jest blokowiskiem. Nie jest to jednak blokowisko typowe, gdyż oprócz bloków PRL-owskich spotkamy tam również dużą liczbą bloków całkiem nowych, współczesnych.

I tak się jakoś śmiesznie złożyło, że o ile bloki PRL-owskie są odsunięte od głównej ulicy osiedla i zarazem Ursynowa (Aleja Komisji Edukacji Narodowej, widoczna na 1.zdjęciu), o tyle bloki współczesne stoją dumnie i zwartą masą przy samej ulicy i możecie je podziwiać choćby na tych oto zdjęciach. Nie wiem, czemu w okresie PRL-u zostawiono wolne miejsce przy ulicy, być może docelowo myślano o jakiejś porządnej zabudowie, o charakterze reprezentacyjnym. Później komuna upadła, a realia kapitalizmu nieco zweryfikowaly pierwotne założenia (zakładając, że takie założenia w ogóle istniały), gdyż dziś przy ulicy, gdzie niedyś zostawiono puste miejsce, stoją bloki, w których nic reprezentacyjnego nie ma. Z drugiej strony nie ma też tragedii - budynki stojące przy ulicy nie są ogrodzone płotem, mieszczą w sobie sklepy i punkty usługowe. Czyli może nie jest rewelacyjnie, ale mogło być znacznie gorzej, więc nie rozpaczam, cieszę się z tego, co jest.

A swoją drogą, jak ta cała komuna upadła i na moim dawnym osiedlu (Wawrzyszew) zaczęto stawiać niskie 4-piętrowe budyneczki, to jako dziecko myślałem, że to już koniec epoki bloków. Dopiero jakiś czas później stało się dla mnie jasne, że to nie koniec, to tylko nowe otwarcie.

09:54, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (26) »
niedziela, 22 marca 2009

Dawidy

Warszawa - Dawidy

Dawidy - dzielnica Ursynów

Warszawa-Dawidy, ul.Baletowa

Czy osada Dawidy to jeszcze miasto czy już wieś?

W sensie formalnym jest to oczywiście miasto, a raczej część miasta i to miasta dwumilionowego. Należą więc rzeczone Dawidy do Warszawy, a ściślej do dzielnicy Ursynów. A przecież słowo "Ursynów" z wielkim miastem kojarzy się jednoznacznie. Czyli mamy tu miasto pełną gębą! :)

W rzeczywistości jednak Dawidy to typowa wieś. Parę wypasionych domów, sugerujących pozarolnicze źródło utrzymania mieszkańców, też się tu znajdzie, lecz większośc tubylców zdaje się mieć coś wspólnego z rolnictwem. Wokół rozciągają się pola uprawne, na wielu podwórkach królują traktory, a jedynym śladem bliskości wielkiego miasta wydają się być latające nad głowami samoloty, które tutaj właśnie schodzą do lądowania, aby za chwilę szczęśliwie osiąść na pobliskim Okęciu. Warszawska komunikacja miejska też tu nie dochodzi, do centrum miasta jeździ się stąd pociągiem, zaczynając podróż na zapyziałej stacyjce. Jednym słowem Ziemia Warszawska przenika się tu z Ziemią Grójecką.

Tak, z tą Ziemią Grójecką to nie żart. Wystarczy przejść się do miejscowego sklepu spożywczego "U Jasi" i posłuchać starszej pani sprzedawczyni - zapewiam, że jej język więcej ma wspólnego z używaną przez moją babcię spod Grójca gwarą mazowiecką niż z literacką polszczyzną - ot lokalny folklor. Do Grójca jest zresztą stąd niecałe 40 kilometrów, czyli w sumie niedaleko. Co prawda parę kilometrów za Dawidami spotkamy jeszcze ślady wielkomiejskości w postaci błyskawicznie rozbudowującego się Piaseczna (w 1995 r. 25 tys. mieszkańców, dziś już ok. 40 tys.), ale dalej już na dobre zaczyna się mazowiecka prowincja - pola, łąki i sady. W tym kontekście Dawidy jawią się nam raczej jako początek bezkresnej prowincji a nie jako brama do wielkiego miasta.

Za to główna ulica osady nazywa się Baletowa. Czyli jest wesoło i to jest w tym wszystkim najważniejsze :)

00:08, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (34) »
środa, 07 stycznia 2009

Kabaty - dzielnica Ursynów

Kabaty

Warszawa - Kabaty

Nie powiem, elegancko mnie wymroziło w ostatnią sobotę podczas spaceru po Kabatach. Ale ja na szczęście nie jestem Europejczykiem, jestem Azjatą pełną gębą, więc mróz mi nie straszny. Szedłem twardo i uparcie naprzód i robiłem zdjęcia. Mróz mrozem, a fotoblog musi się kręcić i kręcić się będzie.

A co można tu podziwiać oprócz słońca i śniegu? Na przykład nową kabacką zabudowę. Tych budynków nie zamierzam ani chwalić ani ganić (faktycznie nie są złe moim zdaniem), po prostu pragnę pokazać całej Polsce, jak wygląda nowe warszawskie osiedle. A co, niech Polska patrzy i podziwia! :)

Osiedle to zresztą nie byle jakie - podczas ostatnich wyborów parlamentarnych to właśnie mieszkańcy Kabat przypuścili taki szturm na komisje wyborcze, że zabrakło kart do głosowania. Zaiste wielka była ich determinacja, aby pozbyć się rządu, za którego czasów polska gospodarka rosła w tempie 6% rocznie. Jacyś masochiści na tych Kabatach mieszkają czy co?

A na zdjęciach znów widać Aleję Komisji Edukacji Narodowej, główną ulicę Ursynowa. Wiem, zanudzam Was tym KEN-em, więc następne ursynowskie fotki spróbuję już zrobić gdzie indziej. Oczywiście postaram się tam wybrać w mroźny dzień, bo ja po prostu kocham zimę i jak mróz odpuszcza, to czegoś mi brakuje. Wzruszyła Was moja historia, prawda?

Dobra, kończę tę notkę - przecież i tak same głupoty piszę, to co będę dalej się wysilał. Następna notka już jutro! Hej!!!

15:01, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (24) »
niedziela, 04 stycznia 2009

Ursynów

Zima wreszcie dopisała, więc dziś zapraszam na ciąg dalszy zimowych zdjęć. Tym razem pod lupę biorę Ursynów, a ściślej pogranicze Natolina i Kabat.

Miejsce, gdzie robiłem zdjęcie, to główna ulica Ursynowa, Aleja Komisji Edukacji Narodowej - czyli po prostu KEN, bo taki skrót funkcjonuje w mowie potocznej. Kabaty mam za plecami, a te gustowne i przytulne bloczki to już Natolin. Jak widać nowe bloki różnią się od bloków PRL-owskich tym, że są... większe. Grunt to rozmach!

Przy okazji pragnę obalić mit powtarzany przez warszawskich drogowców i fanatyków motoryzacji, że "nikt zimą nie jeździ na rowerze". Jak widać i zimą da się jeździć (i wierzcie mi, że ten widoczny na zdjęciu rowerzysta to nie był wczoraj przypadek odosobniony) i nawet kilkustopniowy mróz i nieodśnieżona ścieżka rowerowa nie musi być tu przeszkodą.

A na koniec przyjrzyjcie się zdjęciu jeszcze raz, oczywiście dokładnie i z należytą atencją i zapamiętajcie sobie, że tak wygląda zima. Bo przecież zdarza się rzadko...

10:34, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (27) »
wtorek, 25 listopada 2008

Natolin - Lasek Brzozowy

Natolin

Ursynów z Legią!

Lasek Brzozowy

Istnieją w Warszawie zjawiska, które fascynują mnie nieustannie. Jednym z tych zjawisk są nazwy ulic i ich dopasowanie do otoczenia.

Weźmy taki Natolin... Niedawno prezentowałem zdjęcia z ulicy Mandarynki, dziś pora na ulicę sąsiednią, o wdzięcznej nazwie Lasek Brzozowy. No sami powiedzcie, czyż nazwa tej ulicy nie współgra fantastycznie z otoczeniem? :)

Zachęcam wszystkich na wycieczkę do Lasku Brzozowego na grzyby. Może trafią się maślaki, podgrzybki, jakiś prawdziwek, kania, na deser sporo opieniek... Albo trafi się Rydzyk, jeśli akurat jakaś babcia zechce nastawić radio na cały regulator. 

Miłego grzybobrania w Lasku Brzozowym życzy jednoosobowa załoga bloga! :)

10:00, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (25) »
niedziela, 16 listopada 2008

Natolin

Natolin - Mandarynki

Przyznam, że bardzo lubię nazwy ulic absurdalne, śmieszne i kompletnie od czapy. Jedną z takich ulic odkryłem wczoraj na warszawskim Natolinie.

Ulica Mandarynki... Czyż nie pięknie się komponuje z szarym osiedlem, smutnym otoczeniem, posępnymi blokami? W dobie mody na nazwy upamiętniające wszelkie nasze narodowe klęski, krzywdy i cierpienia, gdy próbuje się nam wciskać tych wszystkich Powieszonych, Zesłanych i Rozstrzelanych, nazwa Mandarynki musi wzbudzić mój entuzjazm. Wśród szarych bloków trochę egzotyki nie zaszkodzi.

Zastanawia mnie jednak, jak ludzie postrzegali tę nazwę kiedyś. Nadano ją przecież w PRL-u, w czasach, kiedy prawdziwych mandarynek w sklepach raczej nie było. Może ta nazwa miała ludziom te braki w jakimś stopniu zrekompensować? Kto wie...

PS. Ciekawe, co ta pani niesie w tych siatkach. Może 12 kilo mandarynek? :)

10:50, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (36) »
piątek, 31 października 2008

Ursynów - Imielin

Po dłuższej przerwie czas znowu zawitać na Ursynów. Tym razem pod lupę biorę osiedle Imielin.

Najpierw cytat z naszej kochanej Wikipedii:

Po II wojnie światowej Imielin leżał w okolicach obecnego Grabowa i z czasem przesunął się w kierunku dzisiejszego położenia.

Nieźle napisane! Wychodzi na to, że pewne miejsca mogą się z czasem przesuwać. Nie jest to dobra wiadomość, bo co będzie, jeśli Warszawa przesunie się kiedyś w kierunku Radomia lub co gorsza w kierunku Łodzi? Przyznam, że ogarnął mnie pewien niepokój...

Ale wracając do Imielina (który być może przesunie się kiedyś np. na Bielany)... Na Imielinie jest bosko. Jest metro, jest kino, jest ratusz dzielnicy Ursynów, jest hipermarket, wreszcie są bloki. Tu na Imielinie zdecydowanie dominują bloki PRL-owskie, te nowe są w mniejszości. I o ile w innych częściach Ursynowa stare bloki zostały częściowo zasłonięte przez nowe budownictwo skupione wzdłuż Alei Komisji Edukacji Narodowej (np. na Ursynowie "właściwym" i na Natolinie), o tyle tutaj ta główna ulica Ursynowa również jest obrośnięta pięknie wyeksponowanymi starymi blokami. Przykład widzicie na zdjęciu.

To wszystko oczywiście nie znaczy, że jest tam jakoś szczególnie źle. Nie jest. Miejsce swój klimat ma i mały spacer z pewnością przekona wielu, że nawet zwykłe blokowisko da się lubić.

Czyli nic, tylko spacerować! :)

PS. A na koniec coś zupełnie niezwiązanego z Urysnowem. Otóż dziś jest 31 października i jak przed chwilą przeczytałem, w dniu dzisiejszym imieniny obchodzą... Alfons, Antoni, Antonina, Augusta, Godzimir, Lucyla, Lucyliusz, Narcyz, Saturnin, Urban i Wolfgang. 

Piękny zestaw, nie ma co... Wszystkiego najlepszego w dniu imienin! :)

15:13, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (18) »
piątek, 22 sierpnia 2008

Kabaty

W poprzedniej notce prezentowałem kawałek starej Warszawy, która umiera na moich oczach. Dziś będzie Warszawa nowa - ta, która się na moich oczach narodziła. Cóż, miasto to żywy organizm, jedne komórki obumierają, inne się rodzą, wzrastają... Dalej się w to nie będę wgłębiał, na komórkach specjalnie się nie znam, zawsze miałem trójkę z biologii (z polskiego zresztą też - nie wiem, jak ja tego blogaska daję radę pisać), ale tak te miejskie procesy mniej więcej odbieram.

Umiera stary Targówek, umiera stara Praga, umierają znaczne fragmenty Woli, Grochowa, Kamionka... A co się rodzi? Rodzą się na przykład Kabaty. Ja jeszcze pamiętam ten dzień, kiedy pierwszy raz wyszedłem na powierzchnię ze stacji metra Kabaty, to był 7 kwietnia 1995 roku, dzień otwarcia metra. Wyszedłem i zobaczyłem... pole. Jedno wielkie pole i bloki Ursynowa gdzieś tam w tle. Od tego czasu zmieniło się tam wszystko, a w miejsce pola wyrosło blokowisko. Trochę różniące się od blokowisk PRL-owskich - domy niższe, za to gęściej upakowane, często ogrodzone płotem, sklepów i knajpek też jakby więcej... Każda epoka ma jak widać swoją specyfikę i na blokowiskach też się to odbija.

Na zdjęciu widać ulicę Wąwozową oraz kawałek nowej architektury kabackiej. Nie są to zresztą moje pierwsze zdjęcia z tej ulicy, to i owo już kiedyś pokazywałem. Co w ogóle sądzicie o Kabatach i tego typu zabudowie? Podoba Wam się czy nie? Piszcie śmiało :)

10:23, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (22) »
poniedziałek, 04 sierpnia 2008

Ursynów - Alternatywy

Alternatywy

Jak już swojego czasu wspominałem, ulica Alternatywy istnieje naprawdę. Tak właśnie nazwano jedną z osiedlowych uliczek biegnących przy nowych blokach zbudowanych w pobliżu Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie. Ale uwaga, uliczki tej nie należy mylić z filmową ulicą Alternatywy - blok z kultowego serialu w rzeczywistości ma adres Grzegorzewskiej 3 i stoi w zupełnie innej części Ursynowa.

Generalnie podoba mi się pomysł z tą nazwą i cieszę się, że decydenci wykazali się tutaj pewną dozą humoru - w zalewie nazw patriotycznych, bojowych i martyrologicznych odrobina luzu i absurdu z pewnością nie zaszkodzi. Ale mieszkać to bym w tym konkretnym miejscu raczej nie chciał, tego typu bloczyska nie nastrajają mnie zbyt optymistycznie. Tu można tylko zatęsknić za przedwojenną sztuką budowania miast, wytyczania ulic, projektowania domów. Może ktoś sięgnie jeszcze kiedyś do tych wzroców?

Na koniec małe ogłoszenie - jako, że chwilowo przebywam poza Warszawą, do środy włącznie będzie się ukazywała na blogu jedna notka dziennie zamiast dwóch. Skoro ilość będzie mniejsza, to postaram się chociaż podnieść jakość - dzisiejsza notka jest jak na moje standardy słodka niczym czekolada, więc może uda mi się następnym razem wyprodukować coś na miarę mięsistego i ostrego kebaba? Tematów z pewnością nie zabraknie!

09:24, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (27) »
czwartek, 24 lipca 2008

Polskie Drogi - Ursynów

Nigdy bym nie przypuszczał, że może istnieć ulica o nazwie Polskie Drogi. A jednak! Uliczkę o takiej pięknej nazwie odkryłem ostatnio podczas przechadzki po Ursynowie. Ulica znajduje się parę kroków od skrzyżowania Indiry Gandhi i Pileckiego, niejako na tyłach Centrum Onkologii - ktoś, kto chociaż pobieżnie zna Urysnów, powinien już mniej więcej wiedzieć, gdzie to jest.

Ulica Polskie Drogi to ten kawałeczek pokryty kostką. Równie ciekawą nazwę ma widoczna na zdjęciu ulica pokryta płytami, jest to bowiem ulica... Alternatywy. Tak, to nie pomyłka! No i sami przyznajcie, czy te nazwy nie pasują pięknie do otoczenia? :)

Ulicy Alternatywy poświęcę zresztą kolejny ursynowski wpis. A za te obie nazwy szacunek dla pomysłodawców! :)

13:10, warszawa78 , Ursynów
Link Komentarze (27) »
 
1 , 2 , 3