| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1. Adres
2. Księga gości
3. Warszawa - fotoblogi
4. Warszawa w sieci
5. Inne miejscowości
6. Fotoblogi, fotostrony

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Ochota

czwartek, 21 maja 2009

Ochota, ul.Opaczewska

Ochota

Ulica Opaczewska na Ochocie jest dzisiaj po prostu normalną miejską ulicą, zresztą bardzo urokliwą z powodu sensownej przedwojennej zabudowy i dużej ilości zieleni. Miała jednak Opaczewska swoje 5 minut w historii, w 1939 r. toczono tu heroiczne walki w obronie Warszawy.

Wszystko zaczęło się 8 września 1939 r. Wojska niemieckie zajęły Okęcie, dotarły do ul.Opaczewskiej i... utknęły tu na dobre, powstrzymane przez polskich żołnierzy i - co ważne - wspierającą ich czynnie ludność cywilną. Przez 19 dni skutecznie broniono przed Niemcami ulicy Opaczewskiej, a obrońcy wytrwali na swoich pozycjach aż do 27 września, kiedy to podjęto decyzję o kapitulacji Warszawy, uznając dalszy opór za bezcelowy.

Spójrzymy teraz na inne europejskie stolice - Praga, Kopenhaga, Oslo, Amsterdam, Bruksela, Paryż, Belgrad, Ateny... Wszystkie te miasta zostały zajęte przez Wehrmacht bez większych problemów. Wszystkie, ale nie Warszawa, nie Ochota, nie ulica Opaczewska. Tym większą jako warszawiak czuję dumę, pisząc o tamtych historycznych wydarzeniach.

A dziś? Dziś, jak napisałem we wstępie, Opaczewska to urokliwa ulica z senswoną zabudową, ale muszę tu poczynić jedno zatrzeżenie - otóż stwierdzenie to dotyczy odcinka ulicy biegnącego przez wschodnią część Szczęśliwic, który widzicie na zdjęciach. Bo musicie wiedzieć, że jest jeszcze zachodni odcinek ulicy, gdzie stoją rozrzucone przypadkowo nowe domy, gdzie sprawy wyglądają źle, gdzie jest jeden wielki chaos, o którym zresztą swego czasu wspominałem. Ale to tak na marginesie celem uściślenia faktów, bo dziś tamto dziadostwo mnie nie interesuje - interesuje mnie ta "właściwa" Opaczewska, która na szczęście wciąż cieszy nasze oczy.

Bądźmy dumni z ulicy Opaczewskiej. Pod każdym względem.

13:55, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (21) »
środa, 13 maja 2009

Zachodnia część Szczęśliwic, ta położona na zachód od ul.Szczęśliwickiej, to tereny dosyć mocno absurdalne.

We wschodniej części, tej pomiędzy Grójecką a Szczęśliwicką, wszystko jest jeszcze normalnie i po bożemu. Są przedwojenne kamienice, są socrealistyczne budynki i PRL-owskie bloki. Jedne domy i ulice są ładniejsze, inne są brzydsze, ale jest jedna cecha wspólna - jest to normalne miasto, budynki nie są ogrodzone płotami, a ulice tworzą całkiem logiczną całość. Czyli jest może bez wzlotów, bez ochów i achów, ale pewne elementarne standardy są zachowane. No dobrze, a co mamy na zachód od Szczęśliwickiej?

Na zachód od Szczęśliwickiej mamy niestety urbanistyczny pasztet. Wszelkie patologie zabudowy z okresu 3. i 4.RP ujawniły się tu w pełni. Tam nic ze sobą nie współgra, nic do siebie nie pasuje. Sieć ulic jest niespójna i nielogiczna, domy rozrzucone są w sposób przypadkowy i gęsto upakowane na małych działeczkach, a każda z tych działeczek jest oczywiście odgrodzona płotem, przez co spacer przez te tereny to istna mordęga. Oprócz ogrodzonych domów mamy tam również nieużytki z jakimiś rozpadającymi się ruderami i mamy wielkie centrum handlowe Blue City zbudowane tuż pod nosem jakiegoś mini-osiedla (mieszkańcom współczuję widoku na ścianę tego molocha i na parking wielopoziomowy). Powiem szczerze i brutalnie - najlepiej by było, gdyby całą zachodnią część Szczęśliwic zburzyć, zaorać i zacząć tam budować wszystko od nowa. Budować z głową i według rozsądnego planu - tak jak przed wojną budowano Starą Ochotę i Żoliborz. Jasne, dziś nikt oczywiście niczego burzyć nie będzie, można zatem tylko rozłożyć ręce i porozpaczać.

Połaziłem tam trochę, po czym przekroczyłem ul.Szczęśliwicką i... Wejście między PRL-owskie domy i widok przedwojennych kamienic były uczuciem wspaniałym, cudownym. Wtedy zrozumiałem, że i zwykłą poczciwą normalność, pozbawioną przecież ochów i achów, trzeba czasem docenić.

Wielkiego fotoreportażu z zachodnich Szczęśliwic nie przedstawiam, nie lubię focić w takiej pasztetowej scenerii. Niech wystarczy to jedno zdjęcie.

15:09, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (28) »
niedziela, 05 kwietnia 2009

ul.oczki

Warszawa, ul.Oczki - sobota (04.04.2009), godz. 16:39. Wszystko jest kompletnie wymarłe.

Ulica Oczki to w ogóle całkiem ciekawe miejsce. Mieści się tu duży kompleks szpitalny, budynki Akademii Medycznej, Zakład Medycyny Sądowej (jeśli wyłowią z Wisły topielca, trafia właśnie tam), a na koniec, jako tę wisienkę na torcie, oferują tu pełny zakres usług pogrzebowych. Więc może nie powinno to dziwić, że normalni ludzie omijają to miejsce szerokim łukiem?

I tylko fotoamatorzy tu trafiają. Bo fotoamator z definicji zbyt normalnym człowiekiem nie jest...

11:11, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (26) »
poniedziałek, 23 marca 2009

Warszawa-Ochota

Dziś czas na kolejny widoczek z serii "Czar PRL-u". Zapraszam w rejon skrzyżowania Białobrzeskiej i Częstochowskiej na Ochocie.

Co prawda w okolicy uchowało się sporo domów przedwojennych (co zresztą pokazywałem kiedyś na blogu), ale moża śmiało rzec, że tę część Ochoty zdominował jednak socreal. Zdominował i przytloczył - socrealistyczne budynki są tu w porównaniu z przedwojennymi domami wielkie, posępne i ponure. Ale pewnie takie było założenie - te gmaszyska nie miały byc miłe i przytulne, one miały symbolizować potęgę socjalistycznego państwa, które przecież z przytłaczania swoich poddanych słynęło. I o ile socrealizm jako taki nawet lubię, o tyle te konkretne realizacje z Ochoty niespecjalnie mi leżą, są moim zdaniem jednymi z gorszych w Warszawie. Choć z drugiej strony nie jest też tragicznie - zawsze to lepsze, niż np. bloczki z czasów tow.Gomułki.

To tyle opisu, porządniejszy fotoreportaż przedstawiający te wszystkie gmaszyska spóbuję kiedyś zrobić, na razie ograniczam się do jednego ochockiego podwórka (adres Częstochowska 11/15).

Ale coś się jednak od czasów PRL-u zmieniło - w pobliskim sklepie z wędlinami jest szynka. Smacznego!

10:10, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (39) »
czwartek, 15 stycznia 2009

Ochota, Aleje Jerozolimskie

Dzielnica Ochota wita gości niezwykle zachęcająco - na samym jej skraju stoją przepiękne bloki. To zdjęcie zrobiłem w Alejach Jerozolimskich, między Pl.Starynkiewicza a Pl.Zawiszy.

Nie wiem dokładnie, w którym roku zbudowano ten zacny obiekt, ale podejrzewam epokę tow.Gomułki, znanego ze swego zamiłowania do ascezy i siermięgi.  Budownictwo tego okresu to nie był socrealistyczny monumentalizm, to nie był też rozmach epoki Gierka - była to siermięga w stanie czystym, siermięga do kwadratu, a wręcz do sześcianu. Tylko czekać, aż pierwsze budynki będące przykładem tego jakże interesującego stylu w archiktekturze zostaną wpisane do rejestru zabytków. Konserwatorze, wierzę w Ciebie!

Ładne to jest, prawda? :)

PS. Już tradycyjnie przypominam o opłacie za oglądanie fotobloga w wysokości 1,22 zł, a ściślej o konieczności jej wniesienia. Pieniądze zostaną przekazane na cele dobroczynne.

SMS o treści F00227 na numer 7144

(to po "F" to ZERO ZERO a nie dwie litery "O")

19:08, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (25) »
niedziela, 11 stycznia 2009

Górka Szczęśliwicka

Szczęśliwice - wyciąg narciarski

Nie wiem, czy wszyscy o tym wiedzą, więc na wszelki wypadek uświadomię internetowe masy - w naszej kochanej Warszawie można zjeżdżać na nartach!

W przesadę popadać nie będę, nie zamierzam zatem wywodzić, że oto nasz nadwiślański gród właśnie dorównał awangarcie alpejskich kurortów, ale jeździć się niewątpliwie da. W tym celu należy udać się na Ochotę, konkretnie do Parku Szczęśliwickiego i już można śmigać. Stok jest zresztą całoroczny, w ciepłe miesiące szusuje się po specjalnej macie. Fajne atrakcje ma nasza stolica, no nie? :)

Owocnego uprawiania dyscyplin alpejskich życzy wszystkim jednoosobowa załoga fotobloga :)

08:45, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (30) »
poniedziałek, 27 października 2008

Ochota - Blue City

To, co widzicie na zdjeciu, to fragment centrum handlowego Blue City, ale tak mi się jakoś ze stacją kosmiczną skojarzyło...

I tak sobie przy okazji myślę - a może będzie kiedyś możliwość wysłania kogoś w kosmos? Nie chodzi mi tu o misje badawcze i inne takie (to jest możliwe już dziś), lecz o wysłanie w kosmos kogoś, kogo bardzo nie lubimy. Ja swoich kandydatów mam i chyba już się domyślacie, o kogo chodzi :)

To jeszcze parę słów o samym centrum handlowym. Na oficjalnej stronie Blue City można przeczytać, że obiekt stoi w... centrum miasta. Jeśli to jest centrum miasta, to ja jestem Hanną Gronkiewicz-Waltz! Faktycznie Blue City znajduje się na Ochocie, przy wylotówce na Pruszków, warszawiacy zresztą doskonale to wiedzą. Obiekt przędzie raczej średnio, jest duża rotacja sklepów. Za to każdemu z czystym sumieniem polecam market "Piotr i Paweł". Łasuchom polecam także świetną cukiernię (zaraz koło "Piotra i Pawła") oraz odbywający się co jakiś czas jarmark produktów regionalnych. Czyli ogólnie to całe Blue City takie najgorsze nie jest :)

Kiedyś je zresztą obfotografuję dokładnie, bo architektura jest dosyć charakterystyczna, raczej odpustowa, pretensjonalna i kiczowata. Ale ta stacja kosmiczna to im wyszła!

To co, wyślemy kogoś w kosmos? :)

13:15, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (32) »
poniedziałek, 15 września 2008

Rakowiec

Rakowiec 2

Rakowiec 3

Ochota z pewnością kojarzy się wielu ludziom z ładną przedwojenną zabudową. W sumie słusznie, bo takiej zabudowy w tej dzielnicy nie brakuje (polecam np. spacer ulicą Mochnackiego), ale im dalej oddalamy się od centrum, tym jest niestety gorzej. Niezbyt ciekawie wygląda np. osiedle Rakowiec (mieszkańców Rakowca proszę o nieobrażanie się - moje osiedle Chomiczówka tez nienajlepiej wygląda). Osiedle to jest mieszanką bloków PRL-owskich, bloków współczesnych oraz... bloków przedwojennych.

To nie pomyłka, pierwsze bloki na Rakowcu zaczęto wznosić już przed wojną. Były to niskie bloczki, których architektura w myśl projektantów (zafascynowanych zresztą ideami socjalizmu) miała zrywać z przeszłością i cechować się maksymalną prostotą. Zadanie zostało zrealizowane, a bloki straszą do dziś, są po prostu brzydkie i pisanie o "wspaniałym przykładzie awangardowej architektury" (a z takimi opiniami się zetknąłem) tego nie zmieni. OK, fajnie jest pozaklinać rzeczywistość, ale po co? Bloczki przedwojenne pokażę jednak kiedy indziej, póki co nie mam ich na zdjęciach.

Miejsce widoczne na zdjęciach, ktore prezentuję dziś, to ul.Mołdawska. Tam i w najbliższej okolicy królują bloki PRL-owskie idealnie przemieszane z blokami współczesnymi (często nawet niebrzydkimi - trzeba przyznać). A w samym centrum tej bezkształtnej masy znajdują się obskurne pawilony handlowe oraz jeszcze bardziej obskurny bazarek - to właśnie widzicie na zdjęciach. Obok tego bazarku wznosi się dziś kolejne bloki, zespół tych bloków nosić będzie pretensjonalną nazwę "Berberysowe Ogrody". Myślałem, że śmiechem parsknę, jak to zobaczyłem. Ale taka właśnie potrafi być Warszawa - blichtr, nowoczesność i zadęcie, a tuż obok dziadostwo, marazm i beznadzieja.

Pieski jest jednak ten świat...

15:25, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (17) »
wtorek, 05 sierpnia 2008

warszawa - okolice dworca zachodniego

warszawa - przy dworcu zachodnim

warszawska gastronomia

Na pograniczu Ochoty i Woli stoi sobie i straszy obskurny Dworzec Zachodni, a obskurne dworce mają to do siebie, że z czasem obrastają obskurnymi punktami gastronomicznymi. Mówię tutaj o wyglądzie zewnętrznym, bo w widocznych na zdjęciach przybytkach nigdy się nie stołowałem - ciężko mi zatem stwierdzić, czy serwowane tam posiłki były rozkoszą dla podniebienia czy też raczej torturą dla kiszek. Mam oczywiście swoje typy i chyba się domyślacie, jakie.

Celowo piszę w czasie przeszłym, bo tych lokali już nie ma, zamknięto je ze względu na fatalny stan mieszczących je pawilonów, o czym zaświadczają stosowne tabliczki umieszczone tu i ówdzie. Cóż, solidne konstrukcje z pewnością to nie były... Ale lokali na pewno szkoda - wyżywiły niejednego podróżnego, dostarczając mu niezapomnianych wrażeń, a niektóre z nich mogły nawet należeć do jakiejś elitarnej organizacji (grupującej najlepsze lokale, te z najciekawszą ofertą kulinarną) mającej za zadanie propagować dobre nawyki żywieniowe i kierować ruch do najciekawszych knajpek i barów. A teraz zostało jedynie puste miejsce i wspomnienia o dawnych dobrych czasach.

Sic transit gloria mundi...

09:54, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (32) »
poniedziałek, 28 lipca 2008

Warszawa, ul.Włodarzewska

Włodarzewska - Ochota

Jeśli ktoś chce zakosztować dużej dawki chaosu przestrzennego, powinien koniecznie wybrać się na ulicę Włodarzewską na Ochocie. Te dwa zdjęcia, które pokazuję, to tylko drobny wycinek rzeczywistości tej ulicy, dlatego każdemu polecam spacer w te rejony. Warto przejść całą Włodarzewską, od Grójeckiej aż do Al.Jerozolimskich - bogactwo form przestrzennych występujących na tej ulicy naprawdę potrafi zaskoczyć.

Co my tam mamy? Mamy nowe bloki mieszkalne, mamy bezkszałtne osiedla za płotem, nowe wypasione wille, stare zapuszczone domy, zaniedbane ogrody, jakieś firmy i warsztaty, barak mieszczący jakieś sklepy i bar wietnamski, trochę PRL-owskich bloków w pobliżu Grójeckiej... A wszystko to elegancko wymieszane ze sobą, tak jakby ktoś chciał stworzyć wrażenie maksymalnego chaosu. Ale uwaga, do ulicy przylega też Park Szczęśliwicki, jeden z najpiękniekszych moim zdaniem parków w Warszawie. Ten park w zderzeniu z chaotyczną zabudową potęguje jeszcze bardziej wrażenie absurdu.

Co ja zresztą będę Wam opowiadał... To musicie zobaczyć sami! Na start dojedziecie tramwajem (przystanek Korotyńskiego), a po dotarciu na metę do centrum można wrócić kolejką WKD (przystanek WKD Aleje Jerozolimskie). Wielu owocnych wypraw życzy jednoosobowa załoga fotobloga :)

10:12, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (21) »
czwartek, 19 czerwca 2008

Ochota, przy Grójeckiej

Ochota

Warszawa - dzielnica Ohota

Warszawa - Ochota

Warszawska dzielnica Ochota kojarzy się zapewne wielu ze starą przedwojenną zabudową. I słusznie, bo pięknych fragmentów miasta naprawdę tam nie brakuje. Nie mniej jednak również i w tej dzielnicy swoje piętno odcisnął PRL.

Podróżując ulicą Grójecką, główną ulicą dzielnicy, natkniemy się na wiele PRL-owskich budynków. Czasem są to stojace wzdłuż ulicy bloki z punktami usługowymi na dole (całe szczęście!), czasem zaś po prostu zwykłe osiedla - czyli bloczki, pawilony i inne tego typu ustrojstwa.

Na zdjęciach widać prawdziwą "perełkę" z tamtego okresu. Jest zatem długaśny blok jak się patrzy, jest typowy obskurny pawilon, jest nawet plac (obowiązkowo zalany hektolitrami asfaltu), na którym urządzono fontannę i coś w rodzaju zieleni, o ile można tak nazwać małą trawiastą wysepkę otoczoną obleśnym betonem. Fontanna oczywiście nie działa, za to lubią się tam gromadzić okoliczne pijaczki, co jakiś czas nękane przez straż wiejską (oops, podobno to jednak straż miejska). I tak to się jakoś toczy...

Czasy się zmieniły, obrazki pozostały. Ale to też historia naszego miasta, czy to się nam podoba czy nie. Zresztą czy obecni deweloperzy budują ładniej i bardziej sensownie? Przyznam, że obserwując niektóre przynajmniej inwestycje, mam duże wątpliwości. Ale to już temat na oddzielną notkę.

18:27, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (23) »
piątek, 30 maja 2008

ochota - białobrzeska

białobrzeska

Kawałeczek ulicy Białobrzeskiej już kiedyś pokazywałem, ale nie zaszkodzi zajrzeć tam ponownie. Tym razem pod lupę biorę odcinek między Al.Jerozolimskimi i Kopińską. Na moje oko wygląda to na stary dobry socralizm, aczkolwiek tuż obok nie brakuje też domów przedwojennych, a i zwykłe bloki udało się tu i ówdzie wcisnąć.

Jeśli ktoś wie, gdzie znajduje się Hala Kopińska, to informuję, iż to, co widzicie na zdjęciach, znajduje się zaraz obok hali. A swoją drogą paskudna jest ta hala. Ale co ja będę gadał, kiedyś zrobię zdjęcia, wtedy Halę Kopińską pokażę, opiszę i po całości zjadę. Zresztą do warszawskich hal targowych w ogóle jakoś nie mam sentymentu i nie pałam do nich sympatią - nie podoba mi się Hala Kopińska, Hala Mirowska, Hala Marymoncka, Koszyki... Oj, podpadły mi te hale ostro. Chociaż może Mirowska nie byłaby taka zła, gdyby przywrócić jej dawny wygląd i uprzątnąć ten cały zasyfiony (nie bójmy się tego słowa) teren wokół.

To tyle tej halowej dygresji, wróćmy na Białobrzeską. Ulica jest dosyć długa, ciągnie się przez pół dzielnicy, ale warto przejść ją całą, bo jest to taka Ochota w pigułce. Możemy zatem oglądać przedwojenne kamienice, socrealistyczne budynki w lepszym i gorszym stanie, trochę nowych domów, a na koniec trafić na osiedle zwykłych PRL-owskich bloków. Czyli dla każdego coś miłego.

Dobra, kończę o tej Białobrzeskiej, idę modlić się do Google. Niektórzy blogowicze skarżą się, że Google przestało patrzeć przychylnym okiem na ich blogi - ja nie mam tego typu problemów, gdyż regularnie oddaję wyszukiwarce cześć i składam jej hojne dary w ofierze, myślę o niej ciągle, a nie tylko w potrzebie. To naprawdę działa, spróbujcie sami! :) 

15:08, warszawa78 , Ochota
Link Komentarze (19) »
 
1 , 2