| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
1. Adres
2. Księga gości
3. Warszawa - fotoblogi
4. Warszawa w sieci
5. Inne miejscowości
6. Fotoblogi, fotostrony

*** 
Photorama's *** | Toplist

blogi

Photo Blogs - BlogCatalog Blog Directory

Stronę monitoruje stat24

Licznik liczy od 17.07.2007 r.

użytkownicy, wizyty, odsłony


Rembertów, Wawer, Wesoła

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Nowy Remberetów 1

Nowy Rembertów 2

Gdyby kogoś interesowało, cóż to za miasteczko (a może wioska) zostało uwiecznione na tych dwóch fotkach, to od razu wyjaśnię, że jest to Warszawa.

To miejsce znajduje się na dalekich peryferiach stolicy, w dzielnicy Rembertów. Nazwa ulicy widoczna na starej tabliczce jest już nieaktualna, od 1998 r. ulica nosi imię Stefana Łyszkiewicza, ale kto by się takimi drobiazgami przejmował - tutaj na peryferiach czas płynie nieco wolniej. Tabliczka zawiera zresztą błąd, bo patronem ulicy był niejaki Heyman, pisany przez "y" a nie przez "j", ale to też drobny szczegół. Ogólnie jest fajnie i sielsko.

Byliście tam kiedyś?

czwartek, 11 czerwca 2009

musztarda

Na tę piękną oldschoolową tabliczkę trafiłem swojego czasu na ul.Mrówczej na pograniczu Radości i Międzylesia (dzielnica Wawer). Sama wytwórnia już nie działa, została tylko tabliczka. Ot musztarda po obiedzie...

Kochani, nie będzie mnie teraz w sieci do poniedziałku, udaje się poza zasięg. Trzymajcie się! Drażliwą kwestię wyskakujących reklam rozwiążę po powrocie - ostatnio z wielu różnych przyczyn jestem w wiecznym niedoczasie, musicie wybaczyć.

Do zobaczenia w poniedziałek!

środa, 03 czerwca 2009

Aleja Komandosów

Rembertów

Swojego czasu gościła na tym blogu położona w Nowym Rembertowie Aleja Komandosów. Dziś jako uzupełnienie tamtej relacji dorzucam dwa czarno-białe zdjęcia.

Drugie zdjęcie przedstawia pomnik wzniesiony ku pamięci Jaworzniaków - mlodocianych więźniów politycznych z czasów stalinizmu.

Jaworzniacy to młodociani więźniowie polityczni lat 1944 - 1956, którzy jako bardzo młodzi ludzie podjęli nierówną walkę, spontanicznie z potrzeby serca, z własnej inicjatywy, z najgorszą postacią komunistycznego totalitaryzmu jaką, wydała z siebie ludzkość.

Ci wspaniali młodzi patrioci z tamtych lat stanowili ostatnią formację pokoleniową, która podjęła czynną, choć bezkrwawą walkę z powojennym okupantem, gdy ich ojcowie stracili wszelką nadzieję na powstrzymanie, postępującej sowietyzacji kraju. Sprzeciwiając się likwidacji Harcerstwa, tworzyli rożne organizacje niepodległościowe oparte na ideologii harcerskiej. Była to II Konspiracja Młodzieży Szkolnej i Harcerskiej oparta na strukturze Szarych Szeregów. Sprzeciwiali się przeciwko niszczeniu kultury i tradycji narodowych, zakłamywaniu historii Polski, literatury i nauki. Była to wojna na plakaty, ulotki, hasła, broszury, na propagowaniu prawdy o Katyniu, sprzeciwianiu się indoktrynacji młodzieży. Był to odruch sprzeciwu wobec jakże licznych przykładów terroru i zniewolenia narodu. Nasze działania dowodziły, że jeszcze ktoś walczy, że nie wszyscy pogodzili się z losem, jaki zgotowali nam wyzwoliciele z pod czerwonej gwiazdy. Według "Informatora o nielegalnych organizacjach działających w Polsce Ludowej w latach 1944 - 1956" sporządzonym w 1964 roku przez MSW to ponad 490 organizacji młodzieżowych.

Powyższe informacje pochodzą z tej strony:

http://jaworzniacy.pl

Jeśli jesteście zainteresowani tematem, warto tam zajrzeć.

Jakie to jednak szczęście, że nie przyszło mi żyć w tamtych strasznych czasach...

piątek, 22 maja 2009

Miedzeszyn

Czy byliście kiedyś w Miedzeszynie?

Po Miedzeszynie nie spodziewajcie się rzeczy nadzwyczajnych. Miedzeszyn to nie pępek świata, nie jest to wielkie osiedle ani tym bardziej gwarna dzielnica seksu i biznesu. Nie rosną tu wieżowce jak grzyby po deszczu, nie znajdziecie tu centrali producentów kryzysu (czyli banków), nawet sex shopy nie kuszą tu kolorowymi szyldami. To tylko spokojna osada na peryferiach Warszawy (dzielnica Wawer, kilkakaście kilometrów od centrum). Co oczywiście ma też swoje zalety, a miłośnicy spokoju i zieleni będą wręcz zachwyceni.

Cóż jest ciekawego w tym Miedzeszynie? Jest stacja kolejowa, jest małe centrum handlowo-usługowe, są różne wille i domki (w tym drewniane), tu i ówdzie nowe niewielkie bloczki i las, mnóstwo lasu. Generalnie klimaty podmiejskie. Można zatem spacerować po wąskich uliczkach, kontemplować piękno przyrody ojczystej, zbierać grzyby, rozjeżdżać las quadem, uprawiać seks w ustronnym miejscu, wywieźć kogoś do lasu celem skłonienia go do spłaty długu... Tak, tereny podmiejsko-leśne mogą mieć wiele zastosowań, oczywiście nie wszystkie są godne polecenia :)

A czy Wy macie jakieś wspomnienia związane z Miedzeszynem? Mogą być zwykłe, nie muszą być traumatyczne.

PS. Zdjęcie zrobiłem na rogu Patriotów i Agrestowej. A może na rogu Patriotów i Agrestowa? Agrestow to chyba taki sowiecki naukowiec był, co to agrest wynalazł, o ile dobrze pamiętam...

poniedziałek, 11 maja 2009

Nowy Rembertów, Aleja Komandosów

Dzielnica Rembertów, dalekie przedmieście Warszawy, przecięta jest torami kolejowymi. To, co znajduje się na południowy wschód od torów i stacji kolejowej, jest określane jako Nowy Rembertów.

Nowy Rembertów to już peryferia pełną gębą. Znajdzie się tam trochę bloków (niewielkich zresztą, bardziej to bloczki niż bloki), ale zdecydowanie dominują niziutkie kamieniczki (takie, jak widoczne na zdjęciu) oraz domy jednorodzinne, w tym bardzo wiele domów wyglądających na przedwojenne. Nie wiem, jak wygląda Nowy Rembertów w dzień powszedni, ale w sobotę było tam dosyć sennie, jedynie paru tubylców popijało pod chmurką piwko, a jeden obciągał tanie wino z gwinta. No i jeszcze rowerzyści byli, jako że okolica obfituje w lasy i szlaki rowerowe. Generalnie sielanka.

Zdjęcie przedstawia Aleję Komandosów, główną ulicę Nowego Rembertowa. Piękna to nazwa, nawiązująca do wojskowych tradycji całej dzielnicy.

A może ci alkoholizujący się panowie to dawni komandosi, wspominający przy piwie i winie dawne dobre czasy, niesamowite szturmy i udane akcje? Kto wie...

poniedziałek, 30 marca 2009

Warszawa-Wesoła

To, co widzicie na zdjęciu, to nie jest fragment jakieś zapadłej wioski na Lubelszczyźnie tudzież samotna chatka gdzieś w sercu Podlasia. To zdjęcie zrobiłem 8 marca 2009 r. w Warszawie.

No dobra, centrum miasta to nie jest, jest to dzielnica Wesoła (dokładnie ul.Głowackiego), a do serca miasta jest stąd jakieś 17 kilometrów. Niemniej jednak cały czas jest to Warszawa, co tylko świadczy o tym, że granice administracyjne miasta są nieźle rozciągnięte i zahaczają o tereny typowo małomiasteczkowe lub wręcz wiejskie. Równocześnie granice te są rozciągnięte nierównomiernie - oddalona o prawie 20 km od centrum Falenica to już Warszawa, ale oddalone o 10 km Ząbki lub odległy o 14 km Piastów już nie. Tak jakoś wyszło :)

I teraz mam do Was pytanie - jaki jest Wasz pogląd na granice Warszawy? Czy należałoby Waszym zdaniem jakieś miejscowości do Warszawy włączyć (jeśli tak, to jakie?) czy też zostawić tak, jak jest teraz? A może wręcz należałoby Warszawę zmniejszyć, to i owo z niej wyłączając? Czekam na Wasze opinie!

Ja schrupałbym Ząbki i Marki, są całkiem blisko i aż nie wypada, aby się Wielkiej Warszawie dłużej opierały :)

A poza tym włączenie do Warszawy to dla przyłączonych miejscowości ogromna nobilitacja w postaci możliwości zaistnienia na tym fotoblogu, czyż nie?

piątek, 27 marca 2009

Marysin Wawerski, ul.Korkowa

Marysin Wawerski

Marysin Wawerski - gustowny billboard

Te trzy zdjęcia zrobiłem w Marysinie Wawerskim przy ul.Korkowej (to drugie na jej tyłach). Czemu właściwie je publikuję?

Cóż, te zdjęcia nie są szczególnie pięknie, pewnie nie są nawet szczególnie udane. Mają jednak jak dla mnie jedną zaletę - to, co na nich widać, to kwintesencja polskości.

Polacy moim zdaniem dzielą się z grubsza na tych, którzy na Polsce i polskości wieszają psy oraz na tych, którzy nasz kraj idealizują ponad miarę. O tych pierwszych nie warto nawet wspominać (uwierzcie mi, szkoda czasu!), tych drugich nawet rozumiem, co nie znaczy, że ich poglądy podzielam. Ja wybrałem spojrzenie realistyczne - staram się pokazywać świat taki, jaki on rzeczywiście jest. Ani brzydszy ani piękniejszy.

Polskie krajobrazy... Jest w naszym kraju wielu idealistów, którym polskie krajobrazy kojarzą się z malowniczymi wzgórzami, łanami zboża, lasem, rzeczką wijącą się malowniczo pośród pól... Oni, myśląc o Polsce, zawsze będą mieli przed oczami świergot ptaków nad Rospudą, a nie zatrute spalinami miasto i TIR-y rozjeżdżające ludzi na ulicach Augustowa. Taki już urok pięknoduchów.

Ja tymczasem pokazałem na tych trzech prymitywnych fotkach polskie krajobrazy w nieco innym ujęciu, ale czy nie bliższym prawdzie? Przyjrzyjcie się widocznym na zdjęciach szczegółom - czyż nie tak wygląda nasz kraj, nasze miasta i miasteczka? Czyż krzywy chodnik i obskurny sklep z alkoholem nie są zjawiskiem nieskończenie częstszym niż bocian zataczający kręgi nad łanami rzepaku?

"Piękna nasza Polska cała..." - piosenki zaczynajacej się tymi słowami uczyli mnie kiedyś w przedszkolu. Ech, te dzieciaki to jednak zawsze muszą być indoktrynowane...

czwartek, 12 marca 2009

Warszawa-Wesoła

Centrum dzielnicy Wesoła nie prezentuje się niestety w ciekawych barwach...

Wesoła, niegdyś samodzielne miasto, należy do Warszawy od 2002 roku. Jest to dzielnica wybitnie peryferyjna (jakieś 16 km od centrum stolicy) i trudno doszukiwać się tu jakichkolwiek śladów wielkomiejskości. Wesoła to wciąż typowe małe miasteczko i samo w sobie nie byłoby to niczym złym, gdyby nie to, że jest to miasteczko zapyziałe. Ale taka już jest specyfika naszego regionu (mam na myśli Mazowsze), że miasteczka są tu z reguły smętne, zaniedbane, zabudowane bez ładu i składu. Wesoła nie jest tu niestety wyjątkiem.

Przeciętne mazowieckie miasteczko to domki i wypasione wille na obrzeżach (te obrzeża często są nawet zadbane, bo o swoje obejścia ludzie dbają nader chętnie, co najwyżej ulice jako dobro wspólne są dziurawe), trochę ponurych PRL-owskich bloków oraz centrum - zrujnowane, zabudowane w sposób nieciekawy i przypadkowy, nadgryzione zębem czasu. Wystarczy zwiedzić Mławę, Grójec, czy Górę Kalwarię, podwarszawski Otwock a nawet leżącą w granicach Warszawy Falenicę, żeby zobaczyć na własne oczy, co mam na myśli. Na Mazowszu dbałość o ład przestrzenny kuleje po całości.

No i weźmy taką Wesołą. Niby wszystko fajnie, ładne domy ludzie sobie pobudowali, wokół dużo zieleni, las... Ale wystarczy zajrzeć do centrum, aby się przekonać, że jest źle. Centrum Wesołej nie jest miejscem reprezentacyjnym i zachęcającym do spędzenia tu wolnego czasu. Ono odrzuca, odpycha, razi przypadkowością i przestrzennym bałaganem. Czy tak już musi być? Czy naprawdę jesteśmy skazani na wieczną bylejakość?

Na to każdy musi odpowiedzieć sobie sam...

Miejsce: Centrum dzielnicy Wesoła, ul.1.Praskiego Pułku, kilka kroków od stacji kolejowej.

poniedziałek, 09 marca 2009

Zima - Warszawa-Wesoła

Tegoroczna zima za nic nie chce odpuścić. Wczoraj, w Dzień Kobiet, przypuściła zdecydowany kontratak, urządzając swoistą śniegową "manifę".

Dalszego ciągu tej historii jednak będzie, gdyż nie ma się nad czym specjalnie rozwodzić - kontratak został szybko odparty i dziś już po zimie nie ma śladu, wszystko rozpuściło się elegancko, a zamiast śniegu na dobre zagościł deszcz. Czyli powrót do klasyki...

Zdjęcie zrobiłem przy ul.Głowackiego w Wesołej, między stacjami kolejowymi Wesoła i Wola Grzybowska. Tę pierwszą już na blogu pokazywałem, ta druga, najdalej wysunięta na wschód warszawska stacja kolejowa, cierpliwie czeka na swoją kolej. To już niedługo, zdjęcia są już zrobione, już kiszą się na dysku.

Zima pojawia się i znika, a bałwany pozostają... Przecież każdy z Was ma swoją prywatną listę bałwanów, czyż nie? :)

środa, 11 lutego 2009

Rembertów - boisko Kadry

Kadra Rembertów - herb

Na peryferiach stolicy istnieje sobie klub sportowy Kadra Rembertów.

Ogólnie klubów mamy w Warszawie sporo, czemu wspominam więc właśnie o Kadrze? Powodem jest herb klubu, łudząco podobny do herbu Legii - ukochanego klubu warszawiaków. Z tego też powodu, choć żadnego meczu Kadry na oczy nie widziałem, od razu zapałałem do niej sympatią :)

W tym miejscu warto wspomnieć, że nie wszystkie stołeczne kluby sportowe mają słowo "Warszawa" w nazwie, czasem jest ono zastępowane nazwą osiedla lub dzielnicy. Mamy zatem w Warszawie takie kluby jak Przyszłość Włochy, ZWAR Międzylesie, Świt Jelonki, GKP Targówek, RKS Ursus. W powyższy schemat wpisuje się także Kadra Rembertów. Ot taka ciekawostka.

Stadion Kadry mieści się koło skrzyżowania ullc Strażackiej i Zesłańców Polskich. Ciekawostką jest też, iż istnieje tam sekcja piłki nożnej kobiet. Może kiedyś warto się wybrać na kameralny stadionik Kadry i popatrzeć, jak też piękne panie piłkę kopią? :)

Kadro, jednoosobowa załoga fotobloga będzie zawsze z Tobą!

wtorek, 10 lutego 2009

Warszawa - Radość

Swojego czasu pisałem o Radości - typowo podmiejskiej osadzie, ale leżącej w granicach administracyjnych Warszawy. Oto fragment tamtego wpisu:

Radość to taka niewielka osada o sympatycznej nazwie, położona wzdłuż linii kolejowej do Otwocka. Swój rozwój zawdzięcza właśnie powstaniu owej linii (otwarto ją w 1877 r.), kiedyś była to po prostu zwykła podwarszawska miejscowość (po części letniskowa), ale nawet po włączeniu do Warszawy (1951 r.) nie straciła swojego podmiejskiego charakteru. A więc nie zobaczycie tam wielkich bloków, zamiast tego ujrzycie plątaninę małych uliczek (często nieutwardzonych) i niską kameralną zabudowę.

No to teraz przyszedł czas na kawałeczek owej niskiej kameralnej zabudowy - drewniany dom z ul.Osterwy. Taki domek to nawet w Radości, obecnie zdominowanej przez współczesne wille, prawdziwy rarytas, tym chętniej więc publikuję to zdjęcie.

Bo chociaż wszyscy kochamy bloki, to czasem jednak warto od nich odetchnąć...

czwartek, 15 stycznia 2009

Rembertów, ul.Roty

ul.Roty - tabliczka

W dzisiejszym odcinku fotograficznej powieści o Warszawie postanowiłem zawitać do Rembertowa (tudzież na Rembertów, jak to niektórzy mawiają).

Jak już kilka razy pisałem, Rembertów to dzielnica na przedmieściach (do 1957 r. samodzielne miasteczko), składająca się w znacznej większości z niskiej zabudowy, przeważnie jednorodzinnej (choć zabudowania wyższe, w tym także bloki, też oczywiście w Rembertowie występują) - i jedną z takich uliczek z niską zabudową widzicie właśnie na 1.zdjęciu. To jest uliczka raczej typowa, a nie wyjątkowa, ale typowość też trzeba na blogu pokazywać, tak uważam - już zwłaszcza, że typowość w wydaniu rembertowskim prezentuje się całkiem przyzwoicie.

A nazwa ulicy? W zasadzie każdy Polak powinien wiedzieć, co to jest Rota, ale w dobie lansowania nachalnej ideologii europejskiej nie mam pewności, czy uczą tego w szkole, już zwłaszcza że niektórym słowa "patriotyzm" czy "ojczyzna" są solą w oku, a to tacy ludzie mają często wpływ na szkolne programy. A więc na wszelki wypadek wyjaśnię to na blogu. Otóż Rota to patriotyczny utwór poetycki stworzony przez Marię Konopnicką pod wpływem oburzenia prześladowaniem polskości w zaborze pruskim, po raz pierwszy opublikowany w 1908 roku. Wiersz składa się z czterech zwrotek, z czego trzy stanowią kanon jednej z polskich pieśni patriotycznych pod tym samym tytułem, do której muzykę napisał Feliks Nowowiejski. Pieśń została po raz pierwszy wykonana publicznie w 1910 roku. Więcej szczegółów znajdziecie np. w Wikipedii. A oto tekst Roty:

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy,
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg.

Tak nam dopomóż Bóg! (bis)

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w руł
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg.

Tak nam dopomóż Bóg! (bis)

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
Ni dzieci nam germanił,
Orężny stanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.

Tak nam dopomóż Bóg! (bis)

Nie damy miana Polski zgnieść.
Nie pójdziem żywo w trumnę.
W Ojczyzny imię i w jej cześć
Podnosim czoła dumnie.
Odzyska ziemię dziadów wnuk.

Tak nam dopomóż Bóg! (bis)

Teraz już wszystko powinno być jasne. I pamiętajcie, ten blog nigdy nie będzie "europejski", on zawsze będzie polski. Bo moją ojczyzną jest Polska, tylko i wyłącznie.

A Roty nie musicie wykuwać na blachę, ale co to jest, zawsze warto wiedzieć. Myślę, że już wszystko jasne :)

PS. Proszę nie zapomnieć o uiszczeniu opłaty w wysokości 1,22 zł za oglądanie bloga. Jeśli ktoś dotąd nie zapłacił, proszony jest zrobić to w trybie pilnym. Wszelkie opłaty dodatkowe (z komórki męża, brata, dziewczyny, córki, szwagra, teściowej itd.) mile widziane :)

SMS o treści F00227 na numer 7144

(to po "F" to ZERO ZERO a nie dwie litery "O")

 
1 , 2 , 3